Chapter 73

366 49 27
                                        

W piątek zaczynają mi się ferie (czy tam przerwa świąteczna xd), więc rozdziały będą częściej ^.^

Tak wgl to specjalem na 2000 gwiazdek będzie ship Jachimozo x Sheo (w tym ff może być to ciekawe, zwłaszcza że Jachi "zdradził" Maćka). Wystartujemy z tym dopiero za kilka rozdziałów ^.^

Karol

Walczyliśmy z tym potworem, który wcale łatwo się nie poddawał. Nawalałem go z mojego toporka, a obok mnie biegał Hubert ze swoim sztyletem. Niestety nasze ciosy nie robiły na tym stworzeniu najmniejszego wrażenia.

- Hubert.. To nie działa! - krzyknąłem do blondyna.

- Chyba mam pomysł! - odkrzyknął chłopak. Nagle z jego pleców wyrosły skrzydła. Blondyn wzbił się w powietrze i atakował potwora z góry. To działało! Stwór nie wiedział kogo ma atakować, mnie na dole czy Huberta na górze. Tracił orientację i powoli przegrywał!

- AŁA!!! - krzyknął blondyn. Powoli zleciał na ziemię i padł na kolana kurczowo trzymając się za ramię. Zobaczyłem, że ma na nim głęboką ranę, która mocno krwawi.

- Serio?.. Czy ty zawsze musisz obrywać? - spytałem, jakby to było coś normalnego. Bo w sumie chyba było. Podszedłem do chłopaka i przyłożyłem dłoń do jego rany brudząc się przy okazji krwią.

- Fuj.. - skomentował chłopak, po czym syknął z bólu. Z mojej ręki zaczęła wydobywać się dziwna aura.

- Siedź cicho - powiedziałem. Po chwili po ranie nie było śladu.

- Dzięki - podziękował Hubert uśmiechając się ciepło. Odwzajemniłem ten gest patrząc w jego piękne, błękitne oczka. Ślicznie się błyskały, a na dodatek widziałem w nich swoje odbicie.

Ale nie można zapominać że za nami stoi bestia która pragnie naszej śmierci. Przypomniała nam o swojej obecności głośnym i donośnym rykiem. Odwróciłem się, po czym podskoczyłem i wbiłem jej nóż w podbrzusze. Stwór zaryczał, a Hubert dobił go wbijając mu sztylet w coś szyjo-podobnego. Potwór padł na ziemię.
Razem z blondynem przybyliśmy sobie piątkę.

- Mam dość wrażeń na dziś.. - odezwał się chłopak.

- Ja też.. Wracajmy do Oazy - powiedziałem, po czym obraliśmy drogę do Oazy Życia.

Zysia

- Rozumiecie? - spytałam, kiedy skończyłam przedstawianie planu.

- Tak - odpowiedzieli wszyscy zgodnie. Nagle usłyszeliśmy trzask drzwiami.

- JESTEEM! - po mieszkaniu rozległ się głos Tośki. Dziewczyna wbiła do pokoju w którym się znajdywaliśmy. Za nią weszło dwóch chłopaków. Jeden ubrany od stóp do głów w Gucci, drógi miał na sobie nieco luźniejsze ubrania, no i oczywiście worek na głowie.

- KAMERZYSTA!!
- MAREK!!

Piski dziewczyn rozległy się po całym pokoju. Ja, jako taki swego rodzaju "szef" musiałam, z trudem ale jednak, zachować spokój.

- Mamy nowych rekrutów? - spytałam podchodząc do dziewczyny, aby ta mogła mnie lepiej słyszeć przez te piski.

- Tak. To Marek, to Łukasz - przedstawiła ich Tosia.

- Wiem.. Co ty myślisz że jestem upośledzona? - spytałam zirytowana.
- Zysia - podałam rękę obydwu chłopakom.
- Zostaniecie przyłączeni do Yaoistycznej Mafii, ale najpierw muszę zadać wam kilka pytań - zakomunikowałam, po czym gestem pokazałam im aby szli za mną. Wyszliśmy do salonu, w którym było trochę spokojniej.

Marek

Nie wiem jak się tu znaleźliśmy i co tu robimy, ale jedno jest pewne. To jest powalone.

- Siadajcie - powiedziała dziewczyna wskazując na kanapę. Sam w sobie mebel nie wyglądał dobrze, a kiedy na nim usiadłem tylko upewniłem się w tym że jest beznadziejny. Łukasz usiadł obok mnie, a ta cała Zysia na stoliku przed nami.

- Pierwsze pytanie - zaczęła.
- Co myślicie o homofobach? - spytała z poważną miną. Spojrzałem na Łukasza, a ten spojrzał na mnie. W pierwszej chwili chciałem odpowiedzieć, że to normalni ludzie, bo ci cali geje są obrzydliwi, ale..
Po zajściu w toalecie sam nie jestem tego pewien. Tego, czyli dokładniej swojej orientacji. Łukasz od samego początku porwania zaczął mnie pociągać, a teraz czuję się przy nim jak w innym świecie. Nie mam pojęcia jak odpowiedzieć na to pytanie.

- To chorzy ludzie. Nie wiem co ich obchodzą seksualne zainteresowania drugiego człowieka - odezwał się Łukasz. Uff.. Mamy to z głowy.

- Podoba mi się ta odpowiedź - powiedziała Zysia.
- Jakiej orientacji jesteście? - teraz to mi dowaliła.
Spojrzałem na chłopaka obok i zaczerwieniłem się.

Chodziłem z wieloma dziewczynami do łóżka, ale nigdy nic do nich czułem. Zawsze chodziło tylko o ugaszenie podniecenia, a te flądry zgodzą się na wszystko o ile masz hajs. Można spokojnie powiedzieć, że nigdy nie czułem niczego do nikogo, ale.. Pocałunek z Łukaszem zmienił wszystko. Czułem się przy nim dziwnie i cholernie mnie to denerwowało. Jestem bi? Nie.. Nie czuję nic do dziewczyn. Nawet pożądania. To minęło. Ale skoro zaczynam czuć coś do chłopaka.. Czy jestem gejem?

- Ja.. - zaczął Łukasz. - Chyba spokojnie mogę stwierdzić że bardziej ciągnie mnie do chłopców.. - powiedział. Wow.. Potrafił to powiedzieć na głos? Ja chyba nie dam rady..
Dziewczyna zrobiła się cała czerwona. Wyglądała jakby powstrzymywyła mega głośny pisk.

- A ty? - spytała mnie słabym głosem.

- Ja.. - zastanawiałem się. Z każdą chwilą robiłem się coraz bardziej czerwony.
- Nie wiem.. - wyszeptałem. Na szczęście tylko Łukasz to usłyszał. Spojrzał się na mnie z troską.

- Daj następne pytanie - zwrócił się do Zysi.

- Okej.. - dziewczyna wzięła głęboki oddech, aby się uspokoić.
- Czy KxK is real? - spytała. Świetnie. Kolejne pytanie na które nawet ja nie znam odpowiedzi. Czy ten pocałunek coś znaczył? W sensie.. Łukasz nie spytał mnie czy chciałbym być jego chłopakiem, więc chyba nie jesteśmy razem, a to oznacza..

- Nie - odpowiedziałem. Przynajmniej jeszcze nie.. Marek ogarnij się.

- Eww.. - jęknęła niezadowolona Zysia.
- Dobra, w każdym razie to tyle. Zostajecie przyjęci do mojej Yaoistycznej Mafii - powiedziała po chwili.

- Jajoja.. Co? - spytałem. Pierwszy raz słyszałem to słowo.

- Zrozumiesz w trakcie - powiedziała Zysia wstając i kierując się do pokoju w którym byliśmy wcześniej. Ja i Łukasz poszliśmy za nią.

- RYJE!!! - krzyknęła Zyśka uciszając rozwrzeszczaną gromadę.
- Opowiem wam plan jeszcze raz a potem wyruszamy. Podczas drogi powiedzcie nowym co i jak tu się dzieje - zarządziła dziewczyna, po czym zaczęła omawiać jakiś plan.

Zimno mi :<

Słowa - 924
~Kicialka

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz