Hubert Wydra oraz Karol Kuter to youtuberzy o nazwach Doknes i Dealereq. Chłopcy są szczęśliwą parą już od kilku dobrych miesięcy, ale od pewnego czasu z Karolem jest coś nie tak - miewa wahania nastroju. Raz jest miłym, świetnym chłopakiem - a inny...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Super ^.^
A teraz rozdział!
Roxmb
Weszliśmy do mieszkania Arka i poszliśmy do salonu, gdzie usiedliśmy na kanapie by trochę odpocząć. - To co się dzieje? - spytał blondyn. (ok dla mnie to będzie blondyn aczkolwiek się nie znam xD) Zrozumiałem że chodzi mu pewnie o moje stosunki z Olą. Westchnąłem i zacząłem mówić: - Ostatnio jest taka jakaś.. Inna.. - Inna to znaczy?.. - dopytywał Arek. - Nie wiem jak to powiedzieć, ale.. Krzyczy na mnie bez powodu, robi problemy.. Najgorzej jest kiedy gdzieś wyjdę i nie zadzwonię. Dostaję od niej taki ochrzan jakbym conajmniej coś ukradł.. - powiedziałem patrząc w podłogę. Nie lubię nikogo obciążać swoimi problemami, ale jednak dobrze jest się tak czasem wygadać. - Stary.. To okropne. Ja bym z taką długo nie wytrzymał - odpowiedział chłopak. - A to nie jest jeszcze najgorsze.. - odezwałem się. - O czym mówisz? - spytał. - Prawie co noc gdzieś wychodzi.. I wraca nad ranem.. Często gdy myśli że już śpię.. Ponadto ciągle z kimś pisze, a kiedy spytam się jej z kim to na mnie krzyczy.. - odpowiedziałem przymykając oczy tak, jakbym miał się zaraz rozpłakać. To jednak na szczęście nie nastąpiło. - Myślisz że by mogła?.. - spytał mnie Arek. - Nie wiem.. - odpowiedziałem. Po chwili stwierdziliśmy że nie ma po co zaprzątać tym sobie teraz głowy i czas pospędzać trochę czasu razem. Najpierw jednak wypadałoby się przebrać, zawsze to wygodniej. No więc ja poszedłem z piżamą do łazienki, a Arek do swojego pokoju. Po chwili przebrani postanowiliśmy obejrzeć jakiś film. Tylko co tu wybrać.. Komedia romantyczna? Nie.. To dla bab.. Horror? Nie.. Nie przepadamy za strachem. Coś przygodowego? To może być ciekawe. Wybraliśmy więc jakiś film z tej kategorii i zaczęliśmy oglądać. Przy okazji Angular zrobił nam jeszcze pop corn.
Hubert
- A CO TU SIĘ WYPRAWIA?! - usłyszałem za sobą. Natychmiast się odwróciłem. Przed sobą ujrzałem...
Maćka...
Patrzył się na mnie ze.. Złowieszczym uśmiechem? To było dziwne.. Chłopak zaczął się do mnie zbliżać powolnym krokiem. Chciałem się cofać, ale za mną była ściana. Nie wiedziałem co robić.. Sheo był coraz bliżej i bliżej.. W końcu doszło do tego że staliśmy paręnaście centymetrów od siebie. Maciek położył mi rękę na ramieniu tym samym zagradzając mi drogę ucieczki, której i tak w sumie nie miałem. - Jesteś mój - powiedział. Niespodziewanie zapiął mi kajdanki i szarpnął tak, że musiałem iść za nim. Starałem się wyrwać, jednak na marne..
Dotarliśmy do jakiegoś pokoju. Na drzwiach było napisane "Kantorek Sheo V2". Weszliśmy do środka, a Maciek zamknął drzwi na klucz. Ja na szybko rozejrzałem się po pomieszczeniu. Była w nim tylko jedna rzecz. Łóżko. No nie.. Czy on?.. Nie dokończyłem myśli, bo Sheo popchnął mnie na łóżko. Złapał mnie za ręce i przykuł kajdanki które miałem na sobie do oparcia łóżka. Usiadł na mnie okrakiem i dosłownie zerwał ze mnie koszulkę. Słyszałem jego przyspieszony oddech.. Schylił się i zaczął składać malinki na moim nagim torsie. Jęczałem, ale nie z przyjemności. Maciek tak mocno zasysał moją skórę, że powodowało to jedynie ból. - Co? Nigdy nie bawiłeś się w ten sposób? - spytał odrywając się na chwilę od mojego ciała. Pokręciłem głową na nie, a on się obleśnie zaśmiał. Zszedł z moich bioder i usiadł obok. Sheo zaczął dobierać się mi do rozporka. Gdy już się z nim uporał, jednym szybkim ruchem zsunął ze mnie spodnie. Potem to samo zrobił z bokserkami. Byłem nagi, miałem na sobie jedynie te nieszczęsne skarpetki... To co robił później było.. Dziwne. Ale.. W tym momencie skapnąłem się, że Maciek zapomniał o jednej, ważnej rzeczy. Może i mam kajdanki, co sprawia że nigdzie się stąd nie ruszę, ale.. Niczym nie unieruchomił mi nóg. Korzystając z okazji przywaliłem chłopakowi kolanem prosto w nos. (kolanami na ryj! XD) Maciek pisnął i złapał się za bolącą część ciała. Po chwili podniósł się i wyszedł z pomieszczenia. Ja zostałem sam. Nagi, przypięty do łóżka.
Kitty
Razem z dziewczynami czytałyśmy mangę i nawet nie zauważyłyśmy, kiedy zasnęłyśmy.
/Time Skip - ranek\
Obudziłam się z twarzą w książce. Powiem wam że ciekawe uczucie. Podniosłam głowę i zobaczyłam że jako jedyna nie śpię. Wzięłam do ręki mangę i sprawdziłam gdzie skończyłyśmy czytać. Okazało się że został nam jeszcze tylko ostatni rozdział. Zaczęłam przypominać sobie co działo się w tych poprzednich..
Porwanie Nazakamiego, potem Toru go odbił.. Potem porwano Toru i było trochę trudniej o ratunek, a teraz chłopaki siedzą w jakichś klatkach. Na tym skończył się ostatni przeczytany rozdział.
Odłożyłam książkę i wzięłam do ręki telefon. Sprawdziłam godzinę - po piątej rano. Nagle znowu mnie zmuliło i opadłam spowrotem twarzą w książkę, po czym zapadłam w sen.
Angular
Obudziłem się w swoim łóżku. (WOWOWOWOWOWWOW) Dziwne.. Dobrze pamiętałem że zasypiałem na kanapie. (teleport) Chciałem wstać z łóżka, ale natrafiłem na materac. A no tak, wczoraj rozłożyliśmy go żeby Michał nie musiał spać na kanapie. W sumie to mógłby nawet spać ze mną w jednym łóżku.. Ale to chyba jedynie strefa moich często chorych i nierealnych marzeń. Patrzyłem teraz na blondyna. Wtulał się w moją zapasową kołdrę i coś tam pomrukiwał przez sen. Już nigdy jej nie wypiorę ♡‿♡ Ostrożnie wstałem i po cichu wyszedłem z pokoju. Oczywiście jak to z rana, poszedłem załatwić parę spraw w toalecie, po czym postanowiłem zrobić coś na śniadanie.
Co by tu przygotować dla mojego Michałka?.. No dobra, nie mojego, ale wiecie o co chodzi. Padło na... Na.. Na tosty z serem! Łatwo, szybko, smacznie.. Idealnie! Wyjąłem więc sześć kromek chleba z chlebaka. Trzy dla mnie i trzy dla niego. Położyłem na nie ser, po czym włożyłem to wszystko do tostera. W międzyczasie postanowiłem zrobić herbatę. - Cześć - usłyszałem zachrypnięty głos Roxa. Spojrzałem w jego stronę. Przecierał jeszcze zaspane oczka. Muszę przyznać, w dłuższych, czarnych bokserkach i białej koszuli nocnej wyglądał naprawdę bardzo.. Zabrałem jednak swój wzrok z tamtego miejsca. Michał chyba się nie skapnął że tam patrzyłem. - Hej - przywitałem się - Robię śniadanie, jest już prawie gotowe. - Dzięki - powiedział, po czym usiadł przy stole. Po chwili podałem mu talerz z trzema tostami i kubek ciepłej herbatki. Zjedliśmy śniadanko, po czym zastanawialiśmy się co możemy porobić dalej.
Sieeemuuuu ;3
Doknes został zgwałcony. Znowu. No doooobra no nie zgwałcony - zmolestowany :>