Draco's POV
Był już późny wieczór tego samego dnia, gdy w końcu się złamałem i wziąłem losową kartkę i czarny długopis.
Nie miałem bladego pojęcia, od czego zacząć. We mnie kłębiło się tyle różnych emocji i myśli.
Ze znudzeniem i średnio wiedząc, co robię, zacząłem pisać:
"Emocje:
• strach
• stres
• tęsknota
• miłość
• nienawiść?
• spokój
Jestem tylko problemem. Niezbyt lubię siebie, ale mimo to wiem, że zasługuję na pewien szacunek. Nie... "
Byłem w trakcie pisania, gdy nagle usłyszałem głos Harry'ego jakieś pół metra za moimi plecami:
– Co piszesz? – zapytał.
Podszedł do mnie i natychmiast przewróciłem kartkę na drugą stronę.
– Nie wiem. – wzruszyłem ramionami, bawiąc się długopisem.
– Ale to nic o mnie? – mruknął, opierając się o brzeg biurka.
Moje serce waliło w mojej klatce i jeszcze więcej myśli było w mojej głowie.
– Nie. Smith kazał mi pisać, co czuję i myślę. Powiedział, żebym założył dziennik, ale uważam, że to głupie.
– Jak głupie, to dlaczego to robisz?
– Nie wiem. – westchnąłem – Myślę, że przynajmniej warto spróbować. Kto wie? Może coś z tego wyjdzie.
Patrzyliśmy na siebie nawzajem przez chwilę w kompletnej ciszy, zanim zdecydowałem się ją przerwać:
– Znalazłeś już sobie psychologa?
– Tak. – odpowiedział.
– Umówiłeś się na wizytę?
– Tak, idę jutro. – dodał jednak po chwili niepewnie – Ale mógłbyś pójść ze mną?
– Boisz się sam? – zapytałem, wstając z krzesła.
– Nie, ale... – zaczął cicho, cofając się.
– Ale? – kontynuowałem, zbliżając się do niego.
Wpadł na szafę i zrobiłem krok do przodu tak, że nie mógł się ruszyć.
– Po prostu nie wiem, czego mogę się spodziewać i dlatego boję się trochę. – odparł w końcu.
– Nie bój się, bo nie masz czego. – mruknąłem – Wiesz, na początku też się trochę bałem, ale później okazało się, że niepotrzebnie.
Przełknął głośno ślinę i spojrzał na moje usta, lecz za chwilę przeniósł wzrok z powrotem na moje oczy.
– Do kogo idziesz? – zapytałem.
– Do Margaret Brown. – mruknął.
– Smith coś mi kiedyś o niej wspominał, że jest świetna, chociaż robi więcej notatek od niego.
– Ciebie też zawsze ciekawiło, co Smith tam notuje? – uśmiechnął się.
Jego policzki pokryły się różem, ale jeszcze nie czerwienią.
– Tak i próbowałem go o to pytać, ale milczy, jak uparty. – też się lekko uśmiechnąłem.
– Zamierzasz coś zrobić, czy będziemy tak tutaj stać, jak dwaj debile?
Uniósł dłoń i położył ją na moim karku, gdzie zaczął bawić się moimi włosami.
– A co ty chcesz, żebym zrobił? Powiedz mi. – wymamrotałem.
CZYTASZ
𝑻𝑰𝑴𝑬 // 𝒅𝒓𝒂𝒓𝒓𝒚
FanfictionCo, gdyby Draco i Harry chodzili do psychologa? I gdyby ich związek wisiał na włosku? Czyli powojenne drarry, gdzie Draco i Harry są już razem, ale niesamowicie się im nie układa. Draco podjął wielki krok - zaczął chodzić do psychologa, żeby zmienić...
