Harry's POV
- Draco? - zacząłem, gdy rano jakimś cudem zszedł na dół na śniadanie.
- Co? - burknął.
- Mógłbyś dać mi numer do tego psychologa?
- Po co Ci jego numer? - zapytał.
- Mam do niego pytanie. - odparłem.
- Jakie pytanie? - kontynuował, nie patrząc na mnie, a na chleb, który właśnie smarowałem masłem.
- Później Ci powiem. - mruknąłem.
- Powiedz mi. - niemal warknął, wyjmując szynkę i ser z lodówki.
- Nie. - odpowiedziałem - Ty też nie mówisz mi o wszystkim, więc ja Tobie też nie muszę mówić.
- Ale ja chcę wiedzieć!
- Nie możesz po prostu dać mi tego cholernego numeru? - syknąłem.
- Ale to nic związanego ze mną? - zapytał.
- Pośrednio. - wzruszyłem ramionami.
- Wyjaśnij. - zażądał.
- Stwierdziłem, że zachowuję się po prostu źle wobec Ciebie i chciałem zapytać go, co mogę zmienić.
- Widzę, że ktoś poszedł po rozum do głowy. - prychnął, kładąc ser i szynkę na chlebie z masłem.
Zaniosłem talerz na stół i usiedliśmy obok siebie. Wziął kanapkę i zaczął jeść. Po chwili zrobiłem to samo. Zjedliśmy śniadanie w kompletnym milczeniu, nawet na siebie nie patrząc.
- Chodź. - mruknął, gdy skończył jeść.
Wstałem i poszedłem za nim. Wszedł na górę i wziął telefon. Coś w nim klikał przez chwilę, zanim mi go podał.
Na ekranie widniał kontakt podpisany "psycholog" i poniżej numer telefonu.
Wyjąłem swój telefon z kieszeni, po czym zapisałem jego numer w swojej książce telefonicznej. Oddałem Draco telefon, który chwilę później skończył w jego kieszeni w spodniach.
~•~
Jakąś godzinę po tym, jak Draco wyszedł do pracy, wybrałem numer psychologa. Nie odebrał, ale oddzwonił za paręnaście minut.
- Halo? - zaczął.
- Tu Harry Potter. Pamięta mnie Pan?
- Tak, pamiętam Cię, Harry. Stało się coś poważnego, że dzwonisz?
- Poszedłem po rozum do głowy, jak to ujął Draco, i stwierdziłem, że robię coś źle. Chciałem tylko zapytać, co mogę zmienić w swoim zachowaniu.
- Jak już wam mówiłem, wy obaj powinniście zacząć przepraszać i myślę, że mógłbyś zapisać się na terapię, gdzie nauczył byś się, jak kontrolować emocje i być spokojniejszym.
- Co jeszcze mógłbym zrobić? - zapytałem.
- Szczerze? Nie wiem. Możesz zapytać Draco, co mógłbyś zrobić. Myślę, że on wie najlepiej, czego mu trzeba.
- Jestem Panu bardzo wdzięczny. - oznajmiłem.
- I jeszcze jedna rzecz, Harry. - dodał już spokojniej niż wcześniej, bo wcześniej, to jego pozytywne nastawienie można było wyczuć w tonie głosu.
- Tak? - zaniepokoiłem się.
- Niestety nie mogę opiekować się wami obojga w tym samym czasie. Myślę, że Draco będzie chciał kontynuować współpracę ze mną, więc to Ty jesteś tym, który będzie musiał znaleźć sobie innego psychologa.
- Istnieje inna opcja? - zapytałem.
- Możecie zapisać się na terapię dla par. W każdym razie, wybór pozostawiam wam. To wszystko, o co chciałeś mnie zapytać lub też mi powiedzieć?
- Tak, to wszystko. Jestem naprawdę bardzo wdzięczny. Czy na następne spotkanie mam przyjść razem z Draco?
- Możesz. - odparł po chwili zastanowienia.
- Jeszcze raz, dziękuję.
- Cała przyjemność po mojej stronie.
- Do widzenia. - powiedziałem.
- Do widzenia, Harry. - odparł i znowu mogłem wyczuć, że się uśmiecha.
Porozmawiam o tym z Draco, kiedy wróci z pracy. Nie wiem, czego on chce. Wolę nie zrobić znowu czegoś złego.
~•~
Gotowałem obiad, gdy nagle usłyszałem otwieranie drzwi wejściowych, więc poszedłem w tamtą stronę.
Kiedy byłem w przedpokoju, przez drzwi przeszedł mój blondyn. Zdjął czapkę w całości pokrytą śniegiem. Uśmiechnąłem się - w końcu mamy początek grudnia.
- Cześć. - zaczął, zdejmując płaszcz.
- Hej. - mruknąłem - Czekam w kuchni.
Swoje kroki skierowałem do wyżej wspomnianego pomieszczenia. Po chwili do mnie dołączył i zaczął zajrzał do ryżu w garnku.
- Wyglądasz, jakbyś chciał ze mną o czymś poważnie porozmawiać. - oznajmił lekko zaniepokojony.
- Tak. Dzwoniłem do Smith'a i musimy zastanowić się, co dalej.
- Co masz na myśli? - w jego głosie była nuta stresu.
- Powiedział, że nie może opiekować się nami obydwoma na raz i zaproponował dwie opcje.
- Jakie to są opcje? - zapytał, wzdychając z nieskrywaną ulgą.
- Mogę zapisać się do innego psychologa albo możemy zacząć chodzić na terapię dla par. Szczerze? Myślę, że osobno trochę więcej zrobimy.
- Też wolę tę pierwszą opcję. - stwierdził po chwili zastanowienia.
- Mógłbyś mi kogoś polecić, czy mam pogrzebać w internecie?
- Nie wiem, możesz zapytać Smith'a. - wzruszył ramionami.
- Na następną wizytę pozwolił nam przyjść razem, tak swoją drogą.
- To dobrze. - mruknął - Nie wiem, nie znam się na psychologach. Chodziłem i chodzę tylko do John'a.
- To go zapytam. - westchnąłem i wylałem wodę z garnka z ryżem.
- Czuję, że o czymś jeszcze chciałeś ze mną porozmawiać. - oznajmił.
- Tak, ale możemy wieczorem. - powiedziałem - Nie bój się, bo nic Ci nie zrobię. - dodałem, gdy już zamierzał zniknąć na schodach.
Prychnął głośno, ale wrócił i stanął obok mnie przy blacie.
- Przynajmniej nie mam zamiaru się z Tobą ZNOWU kłócić. - powiedziałem.
- Pozostaje mi mieć nadzieję, że serio nie masz takiego zamiaru. - mruknął.
Zaniosłem jedzenie na stół z małą pomocą blondyna.
- Smakuje Ci? - zapytałem, gdy zaczął jeść ryż z warzywami.
- Potter, już Ci mówiłem, że zajebiście gotujesz. - odparł szybko.
Zaśmiałem się cicho i także zacząłem jeść. Przynajmniej ktoś docenia moją pracę. Nareszcie. I tym kimś jest najważniejsza dla mnie osoba. Czuję się taki szczęśliwy z tego powodu.
CZYTASZ
𝑻𝑰𝑴𝑬 // 𝒅𝒓𝒂𝒓𝒓𝒚
FanfictionCo, gdyby Draco i Harry chodzili do psychologa? I gdyby ich związek wisiał na włosku? Czyli powojenne drarry, gdzie Draco i Harry są już razem, ale niesamowicie się im nie układa. Draco podjął wielki krok - zaczął chodzić do psychologa, żeby zmienić...
