Harry's POV
Obudziłem się. Kilka sekund później dotarło do mnie, co się stało w nocy. Czułem, jakbym przez chwilę miał kamień na sercu. Rany mnie już nie piekły, ale widziałem plasterek na ręku i byłem po prostu w szoku i trochę przerażony sam sobą.
Blondyn spał obok mnie. Rękaw mu się podwinął i widziałem blizny. Wyglądały na poważne. Rany na pewno musiały być poważniejsze niż te moje.
Wstałem powoli. Już miałem wyjść z pokoju, kiedy usłyszałem:
– Gdzie idziesz?
– Dopiero wstałem.
Usiadł i zaraz wstał. Podszedł do mnie, złapał mnie za rękę i zaprowadził do łazienki.
– Mogę się najpierw załatwić? – zacząłem.
Bez słowa wyszedł z pomieszczenia i zamknął drzwi za sobą. Załatwiłem swoje potrzeby i wpuściłem go do środka.
Stanęliśmy koło zlewu i podałem mu swoje przedramię. Dotknął go.
– Widzenie ran tuż po akcie jest trudne i domyślam się, że już miałeś moment realizacji tuż po obudzeniu. Widzenie ich ponownie jest równie trudne, a może nawet trudniejsze – zaczął.
– Po prostu się tym zajmijmy.
– Na pewno mi na to pozwalasz? Nie chcę przekroczyć granicy.
– Po prostu to zrób.
– Dobrze, ale powiedz, kiedy to już będzie dla ciebie za dużo.
Sięgnął do plasterka. Zdjął go zaraz i obaj zobaczyliśmy rany. Krew już wyschła i była na plasterku. Wstrzymałem oddech.
– Drugi odklej sam – powiedział.
Zacząłem zdejmować plasterek. Odkleiłem go i wyrzuciłem do kosza. Widziałem rany. Nie było ich dużo i nie były głębokie, ale mimo to byłem przerażony.
– Chcę, żebyś zrobił to sam – zaczął – bo ważne jest, żebyś umiał sam się tym zajmować. Nie robię tego, bo nie chcę zajmować się twoimi ranami, ale dlatego że kiedyś i tak byś musiał się przyzwyczaić. Wiem, że to straszne, ale jest to konieczne.
– Dzięki w każdym razie.
– Teraz trzeba przemyć rany i wolę, żebyś zrobił to sam, bo w końcu to twoje ciało i....
– Rozumiem – mruknąłem.
– Bądź ostrożny. I bez mydła, sama woda wystarczy.
Odkręciłem kran i zaraz poczułem wodę na przedramieniu. Zacząłem dotykać ran, przy okazji zmywając z nich krew. Czułem je pod palcami. Czułem, że coś się we mnie łamie.
Gdy skończyłem, podał mi mój ręcznik i wytarłem je ostrożnie.
– Weź sobie plasterki z mojej szuflady i naklej je na rany. Zaraz do ciebie przyjdę.
Wyszedłem z łazienki i zamknąłem za sobą drzwi. Poszedłem do sypialni i otworzyłem jego szufladę. Znalazłem plasterki i za chwilę nakleiłem je na rany.
~•~
Wieczorem sam zająłem się ranami, jak brałem prysznic. Wyszedłem z łazienki i jak zawsze moment potem zapukałem w futrynę od sypialni. Draco podniósł na mnie wzrok.
Usiadłem obok niego na łóżku. Spałem w krótkim rękawku, więc mógł zobaczyć plasterki. Oczywiście na nie spojrzał.
– Przepraszam, że ciągle patrzyłem na te plasterki – zaczął – ale nie mogłem się powstrzymać. Wiem, jak niekomfortowe to jest, ale to jest nowa sytuacja i...
CZYTASZ
𝑻𝑰𝑴𝑬 // 𝒅𝒓𝒂𝒓𝒓𝒚
FanfictionCo, gdyby Draco i Harry chodzili do psychologa? I gdyby ich związek wisiał na włosku? Czyli powojenne drarry, gdzie Draco i Harry są już razem, ale niesamowicie się im nie układa. Draco podjął wielki krok - zaczął chodzić do psychologa, żeby zmienić...
