10

9.5K 394 91
                                        

- Właśnie mnie obraziłaś... Moje serduszko krwawi.

- Niech się wykrwawi. Mam do sprzedania brata, ktoś go chce?


Rozejrzała się po klasie. Chyba nikt go nie chce.

- Oddam za darmo. Dobry stan. Nie robi szkód.

Zaśmiałem się. Ta nie robi szkód.

- O też go z chęcią oddam

Nathan powiedział.

- Żółtek i nic więcej, co?

- No właśnie. My żółtka nie potrzebujemy. Nie pasuje.

- Wypierdalajcie. Oboje. Sama mnie Diana przefarbowałaś.

- Z Madison, którą potraktowałeś jak nikogo ważnego.

To już powiedziała ciszej. No zaraz każdy będzie o tym gadał.

- Długo mi to będziecie wypominać?

- Tak! Sam mi mówiłeś że ci na niej zależy, byłeś wkurwiony że ma chłopaka, miałeś jej powiedzieć co do niej czujesz i tego nie zrobiłeś. Ogarnij się w końcu. Jeszcze na końcu głośno i wyraźnie powiedziałeś, że nic między wami nie będzie.

- Znowu się wpierdalasz w nie swoje sprawy.

- Tylko że ona mi się zwierzała, więc to są moje sprawy. Ty tak samo.

- Więcej ci nic nie powiem i tyle.

- To nie mów, skoro później masz odwalać takie coś. A tak dla twojej wiadomości, to sobie ciebie odpuściła. Możesz sobie podziękować za odrzucenie jej i stracenie zajebistej przyjaciółki.

- Moja wina że nic do niej nie czuję?

- Mówiłeś, że czujesz.

- Ale może jednak nie?

- Mogłeś jej nie robić nadziei na związek.

- Normalnie się zachowywałem.

- Nie, traktowałeś ją jak zabawkę. Jak ci się chciało seksu to miałeś ją pod ręką, a jak nie chciałeś to miałeś w dupie. Mówiłeś jej te wszystkie słodkie rzeczy, a tak serio miałeś wyjebane. I po co była ta randka?

- Bo tak.

Pov. Diana

Zadzwonił dzwonek, więc wstałam i wyszłam. Ja serio mam go dosyć. Dzisiaj pójdę do taty. Lubię z nim gadać, nawet jak jest za szybą. Chociaż... Nie chce mi się tu siedzieć. Mam to w dupie. Wyszłam ze szkoły i poszłam na komisariat. Znaczy no tam gdzie siedzi.

- Hej Diana, do ojca?

- Tak.

Już mnie tu znają. Hah.

- Co dzisiaj tak wcześnie?

- Ech... Szkoda gadać.

- Jason?

- Taa...

Lubię go, jest młody, nie wiem ma tak z dwadzieścia coś lat. Ale ogólnie to miły chłopak. Po kilku minutach mnie zaprowadził tam gdzie zawsze.

- Hej córcia. Co tam? Nie w szkole?

- Nie... Słuchaj... Bo ja nie wiem co robić z Jasonem.

- Jak to?

- Bo... Uh... Pokłóciliśmy się ostro, znaczy on uważa że nic nie zrobił i że wszystko jest fajnie, ale ja mam go serdecznie dosyć.

- O co tym razem?

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz