- Właśnie mnie obraziłaś... Moje serduszko krwawi.
- Niech się wykrwawi. Mam do sprzedania brata, ktoś go chce?
Rozejrzała się po klasie. Chyba nikt go nie chce.
- Oddam za darmo. Dobry stan. Nie robi szkód.
Zaśmiałem się. Ta nie robi szkód.
- O też go z chęcią oddam
Nathan powiedział.
- Żółtek i nic więcej, co?
- No właśnie. My żółtka nie potrzebujemy. Nie pasuje.
- Wypierdalajcie. Oboje. Sama mnie Diana przefarbowałaś.
- Z Madison, którą potraktowałeś jak nikogo ważnego.
To już powiedziała ciszej. No zaraz każdy będzie o tym gadał.
- Długo mi to będziecie wypominać?
- Tak! Sam mi mówiłeś że ci na niej zależy, byłeś wkurwiony że ma chłopaka, miałeś jej powiedzieć co do niej czujesz i tego nie zrobiłeś. Ogarnij się w końcu. Jeszcze na końcu głośno i wyraźnie powiedziałeś, że nic między wami nie będzie.
- Znowu się wpierdalasz w nie swoje sprawy.
- Tylko że ona mi się zwierzała, więc to są moje sprawy. Ty tak samo.
- Więcej ci nic nie powiem i tyle.
- To nie mów, skoro później masz odwalać takie coś. A tak dla twojej wiadomości, to sobie ciebie odpuściła. Możesz sobie podziękować za odrzucenie jej i stracenie zajebistej przyjaciółki.
- Moja wina że nic do niej nie czuję?
- Mówiłeś, że czujesz.
- Ale może jednak nie?
- Mogłeś jej nie robić nadziei na związek.
- Normalnie się zachowywałem.
- Nie, traktowałeś ją jak zabawkę. Jak ci się chciało seksu to miałeś ją pod ręką, a jak nie chciałeś to miałeś w dupie. Mówiłeś jej te wszystkie słodkie rzeczy, a tak serio miałeś wyjebane. I po co była ta randka?
- Bo tak.
Pov. Diana
Zadzwonił dzwonek, więc wstałam i wyszłam. Ja serio mam go dosyć. Dzisiaj pójdę do taty. Lubię z nim gadać, nawet jak jest za szybą. Chociaż... Nie chce mi się tu siedzieć. Mam to w dupie. Wyszłam ze szkoły i poszłam na komisariat. Znaczy no tam gdzie siedzi.
- Hej Diana, do ojca?
- Tak.
Już mnie tu znają. Hah.
- Co dzisiaj tak wcześnie?
- Ech... Szkoda gadać.
- Jason?
- Taa...
Lubię go, jest młody, nie wiem ma tak z dwadzieścia coś lat. Ale ogólnie to miły chłopak. Po kilku minutach mnie zaprowadził tam gdzie zawsze.
- Hej córcia. Co tam? Nie w szkole?
- Nie... Słuchaj... Bo ja nie wiem co robić z Jasonem.
- Jak to?
- Bo... Uh... Pokłóciliśmy się ostro, znaczy on uważa że nic nie zrobił i że wszystko jest fajnie, ale ja mam go serdecznie dosyć.
- O co tym razem?
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
