103

7.5K 400 119
                                        

- Ale on jest niegrzeczny i zły, nie rozmawiaj z nim, proszę...

- Dobze...

Aaron położyl głowę na moim ramieniu, spojrzałam na niego, ojej on śpi...

- Obiecasz?

- A mogę złamać?

- Nie możesz. Obietnic nie można łamać.

- Tatuu... Ale ja go lubię.

Poczułam jak Aaron łapie mnie za rękę. Uśmiechnęłam się pod nosem i ścisnęłam jego dłoń.

- Słońce rodzice przy nim robili coś, czego nie powinni.

- Moi nie robią.

- No właśnie, bo cię kochamy i nie chcemy żebyś to widziała, nie rozmawiaj z nim, obiecaj mi to.

- Obiecuje...

- No, dziękuję. I pamiętaj... Jak złamiesz to będzie źle i będzie kara.

- Mhm... Dianka a...

Spojrzała na Aarona i się wyszczerzyła. O nie...

- On lula?

- Tak, lula i nie można go obudzić.

- Czemu?

- Bo będzie bardzo zły, oglądałaś kiedyś bajkę ze smokami?

- Tak... Nie lubię ich.

- To jak go obudzisz to będzie jak smok. Nie można...

Uśmiechnęła się i skoczyła mu na kolana. Jak przeskoczyła moje? Jezu niby mała, a sprytna.

- Aalooon!

- Cornelia spierdalaj.

Wybełkotał, chyba nie usłyszała. Przytulił się do mnie dalej kurczowo trzymając moją dłoń.

- Chodź, my idziemy i nie przeszkadzamy.

Wujek wziął ją na ręce, a ona zaczęła się drzeć i wyrywać. Cornelia proszę cię ciszej...

- Cornelia jutro przyjdziesz, dobrze? Aaron jest zmęczony i chce odpocząć.

- Aaloon!

- Nie budź go, ja ciebie nie budzę, mama też.

- Aaloon!

- Idziemy. Pa, zapewne do jutra.

Zaśmiał się.

- Papa.

- Papa Dianka! Aalon papa!

- Papa.

Zaśmiałam się. Poszli, a ja oparłam głowę na głowie Aarona.

- Diana musimy sobie porozmawiać.

Tata usiadł obok mnie.

- Tak puszczałam się, we Włoszech, wpadłam w złe towarzystwo, tak, ćpałam kilka razy, w sklepie, Starbucksie, ukrywałam się, chciałam zrobić na złość Christianowi, mam fajne wspomnienia, zabezpieczaliśmy się i wiem że robiłeś tak samo i nawet gorzej. Paliłam, piłam, wszystko robiłam. Coś jeszcze?

Spojrzałam na niego.

- Em... Chyba nie...  Ale... Jak ja się o tym wszystkim nie dowiedziałem?

- Ukrywałam.

- Aż tak dobrze?

- No starałam się.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz