- Halo! Ktoś tam jest? Proszę wyjść.
O nie.... Ja pierdole.
- Nikogo nie ma!
Odkrzyknąłem.
- Proszę wyjść.
- Zajęty jestem
Diana że mnie zeszła, ogarnęła się i wyszliśmy.
- Witam.
Uśmiechnąłem się do niej
- Aaron... Weź już pójdź do innej szkoły.
- Nie... Tu mi dobrze.
- Jak nie Diana to jakaś inna.
Zamknij się proszę cię.
- Naprawdę co ty masz z tymi dziewczynami?
Diana wyszła i gdzieś poszła. Kurwa... Diana... Wracaj do mnie kochanie.
- Później pogadamy.
Poszedłem za Dianą.
- Diana! Poczekaj!
- Co?
- O co chodzi?
- Co ty masz z tymi dziewczynami? Jak nie Diana to inna? Znowu lecisz do innych? Aaron do cholery tyle razy ci już odpuściłam...
- Okej, może raz mi się zdarzyło...
- Raz? Błagam cię jej chodziło o więcej niż raz. Znudziłam ci się, czy jak?
- Ej kocham cię, a one to... Byłem naćpany.
- Wiesz, że to nie jest wytłumaczenie? Kurwa no staram się, robię sporo żeby cię nie stracić a ty chodzisz do jakiś dziwek.
- Też się staram. Tylko.... Czasami to nie idzie po mojej myśli.
- I gdyby nie ona to byś mi o tym nie powiedział. Jesteś taki sam jak Jason, myślałam że jesteś chociaż trochę od niego lepszy. Przynajmniej w stosunku do mnie, ale nie. Pomyliłam się, znowu. Boże jaka ja jestem głupia i naiwna... Myślałam że taki chłopak jak ty...
- Jak ja, czyli?
- Czyli taki, którego ja pokochałam.... Myślałam że mnie nie zdradzisz, znowu, a patrz. To już się powtórzyło któryś raz. Co robię źle?
- Nic, kocham cię.
- Mnie, czy te laski z którymi chodzisz na szybki numerek?
- Ciebie. One... Nawet ich nie pamiętam.
- Kurwa wypierdalaj z mojego życia, to koniec. Mam dosyć. Znajdź sobie inną naiwną.
- Diana przemyśl to co mówisz...
- Przemyślałam. Tysiąc razy.
- Mówisz to pod wpływem emocji...
- Może i tak, ale bez emocji bym tego nie powiedziała. Więc no sorry, ale... Po prostu. Pusi ci nie oddam. To moja dziewczyna, od dzisiaj jestem lesbą.
- No hej. Co tam?
Jason do nas podszedł.
- Gówno, a nie co tam. Bierzemy rozwód i ty jesteś świadkiem. To koniec kochanie. Idź sobie do tych wszystkich twoich lepszych ode mnie dziwek, dziecko jest moje, a rzeczy ci oddam. Albo Jason ci odda.
- Kocham ci..
- Spierdalaj. Dziecka nie oddam!
Poszła w stronę schodów. Już chciałem pójść za nią, ale Jason mnie przytrzymał.
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
