15

8K 399 101
                                        


- Halo! Ktoś tam jest? Proszę wyjść.

O nie.... Ja pierdole.

- Nikogo nie ma!

Odkrzyknąłem.

- Proszę wyjść.

- Zajęty jestem

Diana że mnie zeszła, ogarnęła się i wyszliśmy. 


- Witam.

Uśmiechnąłem się do niej 

- Aaron... Weź już pójdź do innej szkoły.

- Nie... Tu mi dobrze.

- Jak nie Diana to jakaś inna.

Zamknij się proszę cię.

- Naprawdę co ty masz z tymi dziewczynami?

Diana wyszła i gdzieś poszła. Kurwa... Diana... Wracaj do mnie kochanie.

- Później pogadamy.

Poszedłem za Dianą.

- Diana! Poczekaj!

- Co?

- O co chodzi?

- Co ty masz z tymi dziewczynami? Jak nie Diana to inna? Znowu lecisz do innych? Aaron do cholery tyle razy ci już odpuściłam...

- Okej, może raz mi się zdarzyło...

- Raz? Błagam cię jej chodziło o więcej niż raz. Znudziłam ci się, czy jak?

- Ej kocham cię, a one to... Byłem naćpany.

- Wiesz, że to nie jest wytłumaczenie? Kurwa no staram się, robię sporo żeby cię nie stracić a ty chodzisz do jakiś dziwek.

- Też się staram. Tylko.... Czasami to nie idzie po mojej myśli.

- I gdyby nie ona to byś mi o tym nie powiedział. Jesteś taki sam jak Jason, myślałam że jesteś chociaż trochę od niego lepszy. Przynajmniej w stosunku do mnie, ale nie. Pomyliłam się, znowu. Boże jaka ja jestem głupia i naiwna... Myślałam że taki chłopak jak ty...

- Jak ja, czyli?

- Czyli taki, którego ja pokochałam.... Myślałam że mnie nie zdradzisz, znowu, a patrz. To już się powtórzyło któryś raz. Co robię źle?

- Nic, kocham cię.

- Mnie, czy te laski z którymi chodzisz na szybki numerek?

- Ciebie. One... Nawet ich nie pamiętam.

- Kurwa wypierdalaj z mojego życia, to koniec. Mam dosyć. Znajdź sobie inną naiwną.

- Diana przemyśl to co mówisz...

- Przemyślałam. Tysiąc razy.

- Mówisz to pod wpływem emocji...

- Może i tak, ale bez emocji bym tego nie powiedziała. Więc no sorry, ale... Po prostu. Pusi ci nie oddam. To moja dziewczyna, od dzisiaj jestem lesbą.

- No hej. Co tam?

Jason do nas podszedł.

- Gówno, a nie co tam. Bierzemy rozwód i ty jesteś świadkiem. To koniec kochanie. Idź sobie do tych wszystkich twoich lepszych ode mnie dziwek, dziecko jest moje, a rzeczy ci oddam. Albo Jason ci odda.

- Kocham ci..

- Spierdalaj. Dziecka nie oddam!

Poszła w stronę schodów. Już chciałem pójść za nią, ale Jason mnie przytrzymał.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz