65

7.7K 404 130
                                        

- Przepraszam za spóźnie... - zobaczyłam Aarona liżącego się z jakąś laską. - ...nie. Emm... Ja... Do widzenia.

Powiedziałam i wyszłam.

- Diana wracaj.

- Co? Diana? Diana!

Aaron krzyknął. Niech spierdala.

- Diana co jest?

Odwrócił mnie w swoją stronę.

- Spierdalaj. A ten pierścionek sobie daj tej lasce. Mam to w dupie, rób sobie co chcesz.

- O co ci chodzi? I... Co? Dlaczego mi go oddajesz?

- Widziałam, to trochę głupie lizać się z inną przy całej klasie gdzie mam jeszcze z tobą lekcje.

- Co? A to? Nie... Słuchaj to nie tak.

Zaśmiał się. On się jeszcze śmieje? No kurwa.

- Mi nie jest do śmiechu. Puść mnie.

- Załóż to na paluszek i daj mi wyjaśnić.

- Dlaczego ty się śmiejesz?

- Bo źle zrozumiałaś. To nie była jakaś, laska tylko Armand. Ma perukę, chodź zobaczysz. I my udawaliśmy że się całujemy żeby wkurwić babkę.

- Gorszej ściemy nie słyszałam.

Spojrzałam za niego, każdy się gapi. Okej?  Niech się uczą, a nie. Tu nie ma co oglądać.

- Diana serio, myślisz że bym cię zdradził?

- Już kilka razy to zrobiłeś. Puść mnie. Więcej nie powtórzę.

- Nie puszczę cię. Armand rusz tu dupę!

Podszedł z peruką... Ajj... Może jednak nie kłamał...

- Widzisz? To był Armand.

- Ja... Emm... Przepraszam...?

Uśmiechnęłam się. Dalej mam łzy w oczach, ale... Trudno.

- Chodź, wiesz że cię kocham.

Przytulił mnie i mi założył pierścionek na palec.

- Ja myślałam że to jakaś laska no... Serio tak wyglądał.

- Ja wiem, o to chodziło. Ale za to chyba mi się coś należy, prawda? Stracha mi narobiłaś.

Uśmiechnęłam się i go pocałowałam, on pogłębił pocałunek.

- No piękne zakończenie, ale wracamy na lekcję.

Nauczycielka powiedziała. Położył ręce na mojej dupie i ją ścisnął. Już wiem o co mu chodzi, on zamiast przejechać tym językiem po dolnej wardze zawsze łapie za dupę i teraz na początku związku weź się domyśl że mu o to chodzi.

- Gorzko, gorzko!

Chyba Armand. Zamknij dupę.

- Diana, Aaron... Już koniec tego.

Nauczycielka powiedziała. Oj nie koniec, dopiero początek proszę pani. Zignorowałam ją i zaczęłam się bawić włosami Aarona z tyłu. Uśmiechnął się, on lubi jak się nimi bawię.

- Tak łatwo pani ich teraz nie rozdzieli.

Dokładnie, Armand gada z sensem. Podniósł mnie i owinęłam nogi wokół jego pasa.

- Ekhm... Diana? Aaron?

Ajj... Tatuś? Odsunęłam się od Aarona i spojrzałam na tatę.

- Tata?

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz