- Przepraszam za spóźnie... - zobaczyłam Aarona liżącego się z jakąś laską. - ...nie. Emm... Ja... Do widzenia.
Powiedziałam i wyszłam.
- Diana wracaj.
- Co? Diana? Diana!
Aaron krzyknął. Niech spierdala.
- Diana co jest?
Odwrócił mnie w swoją stronę.
- Spierdalaj. A ten pierścionek sobie daj tej lasce. Mam to w dupie, rób sobie co chcesz.
- O co ci chodzi? I... Co? Dlaczego mi go oddajesz?
- Widziałam, to trochę głupie lizać się z inną przy całej klasie gdzie mam jeszcze z tobą lekcje.
- Co? A to? Nie... Słuchaj to nie tak.
Zaśmiał się. On się jeszcze śmieje? No kurwa.
- Mi nie jest do śmiechu. Puść mnie.
- Załóż to na paluszek i daj mi wyjaśnić.
- Dlaczego ty się śmiejesz?
- Bo źle zrozumiałaś. To nie była jakaś, laska tylko Armand. Ma perukę, chodź zobaczysz. I my udawaliśmy że się całujemy żeby wkurwić babkę.
- Gorszej ściemy nie słyszałam.
Spojrzałam za niego, każdy się gapi. Okej? Niech się uczą, a nie. Tu nie ma co oglądać.
- Diana serio, myślisz że bym cię zdradził?
- Już kilka razy to zrobiłeś. Puść mnie. Więcej nie powtórzę.
- Nie puszczę cię. Armand rusz tu dupę!
Podszedł z peruką... Ajj... Może jednak nie kłamał...
- Widzisz? To był Armand.
- Ja... Emm... Przepraszam...?
Uśmiechnęłam się. Dalej mam łzy w oczach, ale... Trudno.
- Chodź, wiesz że cię kocham.
Przytulił mnie i mi założył pierścionek na palec.
- Ja myślałam że to jakaś laska no... Serio tak wyglądał.
- Ja wiem, o to chodziło. Ale za to chyba mi się coś należy, prawda? Stracha mi narobiłaś.
Uśmiechnęłam się i go pocałowałam, on pogłębił pocałunek.
- No piękne zakończenie, ale wracamy na lekcję.
Nauczycielka powiedziała. Położył ręce na mojej dupie i ją ścisnął. Już wiem o co mu chodzi, on zamiast przejechać tym językiem po dolnej wardze zawsze łapie za dupę i teraz na początku związku weź się domyśl że mu o to chodzi.
- Gorzko, gorzko!
Chyba Armand. Zamknij dupę.
- Diana, Aaron... Już koniec tego.
Nauczycielka powiedziała. Oj nie koniec, dopiero początek proszę pani. Zignorowałam ją i zaczęłam się bawić włosami Aarona z tyłu. Uśmiechnął się, on lubi jak się nimi bawię.
- Tak łatwo pani ich teraz nie rozdzieli.
Dokładnie, Armand gada z sensem. Podniósł mnie i owinęłam nogi wokół jego pasa.
- Ekhm... Diana? Aaron?
Ajj... Tatuś? Odsunęłam się od Aarona i spojrzałam na tatę.
- Tata?
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
