Pov. Jason.
Wróciliśmy z kina i poszedłem do pokoju rodziców.
- Siema, jest ojciec?
- Mam to w dupie czy jest, czy go nie ma.
- A czyli dalej pokłóceni. Okej, to żegnam.
Wyszedłem i poszedłem do kuchni. Siedzi tu.
- I co? Pokażesz mi jak to się robi?
- To patrz. Zawołaj mamę przed dom.
- Spoko. Mamooo chodź tu! Teraz!
- Weź jej zakryj oczy.
Poszedł tam, spojrzałem przez okno co on wymyślił i... O kurwa. Nie wierzę w tego człowieka.
- Co?
- Chodź mamuś.
Zakryłem jej oczy i zaprowadziłem przed dom.
- Jason jak ojciec kazał ci mnie gdzieś zaciągnąć to...
Wziąłem rękę i przestała gadać, tylko stanęła z otwartą buzią. No, postarał się.
- Co tu się stało?
Podeszła do swojego samochodu i to obejrzała.
- Luke jak kolce z tych róż zrobią mi dziury w fotelach to wypierdalasz do swoich psiapsi.
O kurwa kocham ją. Zacząłem się śmiać, a on mnie zgromił wzrokiem.
- Kylie...
- Nie. Spierdalaj.
- Ojej jakie śliczne!
Podeszła Diana.
- Noo...
- Co tata zrobił?
- Powiedział że jest i była złą matką. No zasugerował jej to. Powiedział że się w ogóle nie stara i nigdy tego nie robiła.
- Mama jest genialną mamą.
- Pokłócili się i powiedział to przez przypadek.
- O co? Nigdy się nie kłócą.
- No... O ciebie, Aarona i ogólnie chłopaków z którymi byłaś w łóżku.
- Co? Jak to?
- Później ci wyjaśnię bo to oglądam.
Spojrzałem na nich.
- Dlaczego tak bardzo się tym przejęłaś? Wiesz że często gadam głupoty.
- A ty wiesz że to jest dla mnie ważne i że się staram. Zawsze dawałam z siebie wszystko, a ty sobie wyjeżdżałeś. Chłopaki mieli pięć lat, Diana trzy i sobie gdzieś pojechałeś, a ja zostałam sama. Karol mi pomagał i on z nami siedział kiedy ty się dobrze bawiłeś. I ty jeszcze mi mówisz że się nie staram? Bo co? Bo pozwalam Dianie robić co chce? To jest jej życie i ona decyduje co z nim zrobi, nie ja, nie ty, nie Karol, ona sama o nim decyduje. I to, z kim była w łóżku to nie jest twoja sprawa.
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanficKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
