Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

42

7.9K 385 102
                                        

- Już przemyślałam. Wyjmij to z tego sejfu.

- Po co ci to?

- Po prostu wyjmij.

Zrobił to i mi dał. Wyszłam z pokoju z tą walizką i zeszłam na dół. Siedzi tu z Isaac'iem.

- Diana? Co ty robisz?

Usłyszałam Jasona.

- Wracam do domu, biorę twój samochód.

- Dlaczego?

- Zapytaj swojego przyjaciela. Albo po prostu na niego spójrz.

Spojrzał i do niego podszedł.

- Znowu wziął...

- No, a z nim rozmawiałam, że jak jeszcze raz weźmie to koniec, więc jest koniec. I teraz oficjalnie jest koniec Aaron, zapchaj się tym.

Położyłam przed nim pięć torebeczek i wyszłam.

- Diana zaczekaj!

Nawet do mnie nie podchodź bo ci coś zrobię. Nie próbuj nawet. Złapał mnie za ramię i odwrócił do siebie.

- Zostaw mnie. Każdy się stara żeby ci pomóc. Dałam ci wybór i wybrałeś to co wybrałeś. Jak widać ćpanie jest ważniejsze. Chcę mieć normalne życie, okej? Chcę założyć rodzinę, mieć męża który jest normalny i nie będzie wydawał wszystkiego na narkotyki. Nie mówię że teraz, za kilka lat. Każdy widzi że masz problem, tylko ty tego nie widzisz. Rozmawialiśmy już o tym. Pamiętasz o czym?

- Tak.

- No właśnie. Jak ty nie chcesz, to ci się nie uda... Nie zrobimy tego za ciebie... Masz przyjaciół, masz rodzinę, miałeś dziewczynę. Dziewczynę straciłeś, mamę nie wiem i przyjaciół też niedługo stracisz. Ja... Rozumiem że to nie jest łatwe, ale... Ech... Pa. Samochód z tym wszystkim masz w lesie obok niebieskiego płotu.

Wsiadłam do samochodu i odjechałam.

Zapłakana weszłam do domu, rzuciłam walizkę gdzieś przy ścianie i poszłam na górę.

- Diana?

Usłyszałam tatę. Nie, włamywacz. Po chwili ktoś wszedł mi do pokoju

- Co jest?

- Nic, jest okej. Po prostu wcześniej wróciłam.

- Chłopaki też?

- Nie, oni tam zostali.

- Pokaż się i jak wróciłaś.

Jezu tato daj spokój. Pokazałam mu się.

- Wzięłam samochód Jasona.

- Co się stało?

- Nic, mówię przecież.

- Nie jestem debilem.

- Nic, wyjdź.

Usiadłam na łóżku.

- Wyganiasz mnie z pokoju?

- Tak.

- Okej... Jak będziesz chciała pogadać to przyjdź.

Uśmiechnął się, pocałował mnie w czoło i wyszedł. Usłyszałam mój telefon, ludzie czego chcecie?

- Co?

Zapytałam twardo.

- Łoo co się stało i gdzie jesteś?

Zach zapytał.

- Gówno się stało.

- Aaron gdzieś zniknął wkurwiony i ty też zniknęłaś.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz