- Aaron słuchaj... Ja... Kocham cię, ale jak nie przestaniesz ćpać to... Sorry, ale to będzie koniec
- Co? Czego koniec?
- Nas. Więc... Wiem że to chamskie z mojej stronę że ci każe wybierać, ale no.. muszę.
- Okej... W takim razie to koniec.
Powiedział. Aha. Szybciej mi zabiło serce.
- Żartuję. Chodź.
Zaśmiał się i mnie przytulił.
- Boże nie strasz tak...
- Wiesz, że cię kocham...
- Ja ciebie też, ale... Serio spróbuj to rzucić, okej? Pomogę ci w tym. Będę cię wspierać, ale chociaż spróbuj.
- Nie uda mi się...
- Dlaczego od razu zakładasz, że ci się nie uda? Jesteś silny...
- Diana tylko ty mi zostałaś. Nawet matka ma mnie za zwykłego ćpuna...
- Masz jeszcze Jasona, Madison... Aaron nie wątp w siebie. Nawet moja mama mówi, że masz zajebisty charakter. I tata cię lubi... A to u niego rzadkość żeby lubił jakiegoś chłopaka który jest w moim otoczeniu.
- No nie wiem czy mnie lubi.
- Droczy się. On cię uwielbia.
- Nie nadaję się na chłopaka, ani nikogo innego.
- Jesteś najlepszym chłopakiem, okej? Serio... Nie miałam lepszego.
- Miałaś Christiana.
- Okej, też było zajebiście, ale... Jakbym miała wybierać to bym wybrała ciebie. On jest przyjacielem. Kocham ciebie, a nie jego.
- Tobie i Armandowi już nawet utworzyli ship.
- Serio? Jaki?
- Drama.
Zaśmiał się. Co? Drama? No to nieźle.
- Boże kocham tych fanów i ich wyobraźnię. Ale i tak Aiana u mnie wygrywa, wiesz o tym.
- Taa... Nie kręcą mnie te shipy.
- A mnie tak! Spójrz jakie to piękne. Aiana, Mason, Drama, nie wiem jaki był ship z Christianem... Ale... Cirsian? Nie wiem. Madam to chyba Madison i Adam, ale nie wiem. One są piękne.
- Są beznadziejne.
- Ziana i tak jest najlepsza.
- Kto to?
- Zach i ja?
Jak on może nie wiedzieć? Ugh... Musi się jeszcze sporo nauczyć.
- A no spoko.
- Jeszcze jest Lylie, Cylie, Naron
- Kto to Naron?
- Ty i Natalia.
- Ja pierdole... Dobra. Koniec tego.
Spojrzałam na plażę. Nie wierzę! Walnęłam Aarona.
- Diana! Za co?!
- Patrz na plażę! Jezu Mason is real!!!
Jason pocałował Madison i go nie odepchnęła! Tak! Braciszku goal dla ciebie.
- Diana... Nie drzyj się proszę cię.
Zrobiłam im zdjęcie, aż na tapetę poleci.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.