38

7.6K 354 55
                                        

- Wyrucha cię i zostawi.

- I bardzo dobrze.

Wstałam i poszłam do pokoju. Mam już go dosyć. Niech umrze.


Pov. Armand.

- Przecież ja jej nie wykorzystam i nie zostawię. Tylko się pocałowaliśmy. I nic więcej. Jakbyś trzymał dziewczynę, która cały czas coś robi z wargami to kurwa byś na pewno ją pocałował.

- Ona nic nie robi z wargami.

- Cały czas je gryzie. Nie zauważyłeś? Jak się nad czymś zastanawia to je gryzie, jak się skupia to je gryzie. No kurwa nie da się wytrzymać.

- Mam to w dupie. To ty ją pocałowałeś i to tobie się należy wpierdol.

- To ty ją doprowadziłeś do takiego stanu i to tobie się należy wpierdol. Codziennie w nocy płakała, codziennie gadała o tobie z Zachiem i codziennie w szkole się z niej nabijali. A ty Jason jako jej brat powinieneś ją bronić, a nie być bez strony. Jakbym miał siostrę to bym wyjebał takiemu typowi i tyle. Lubię cię, ale serio... Ona w końcu straci cierpliwość bo dalej ją ma. Jakby nie miała by po prostu z tobą zerwała. Proste. Serio masz wielkie szczęście że masz taką dziewczynę, a ty tego nie doceniasz.

- Jaką dziewczynę.

- Śliczną, każdy chłopak w szkole na nią leci, jest mądra, ma zajebisty charakter i przede wszystkim ma cierpliwość do takich jak ty. Wierzy że się zmienisz, ale nie sądzę żeby ci się udało. Madison jakby... Na przykład taki Adam tobą rzucił o ścianę, wyzwał cię i zachowywał się jak dupek to co byś zrobiła?

- Sorry Aaron, ale bym z nim zerwała i trzymała się z daleka. Nawet jakbym go bardzo kochała, to i tak... Jak raz chłopak podniesie rękę to później już będzie to robił częściej, więc to by nie miało sensu.

- Skąd wiesz że by to robił częściej?

- Bo wiem. Po prostu... I dobrze wiesz o kogo mi chodzi.

- Widzisz? A ona? Dalej z tobą jest. Wie że masz napady, wie wszystko i się nie przestraszyła. Ona serio jest kochana i nie wiem o co ci chodzi.

- Od kogo o nich wie?

- Nie wiem. Powiedziała mi że wie. Zaufaj jej, bo to nie jest małe dziecko i cię nie wyśmieje.

Wstałem i poszedłem do niej. Mam nadzieję że mi nic nie rozwali. Starzy mnie zabiją jak zrobi dziurę w ścianie. Nie no twarde tu są ściany, więc sobie połamie na nich rękę.

- I jak?

Wszedłem do niej. Nic nie usłyszałem, co? Spojrzałem na łóżko, leży, okej albo śpi, albo... Nie wiem. Podszedłem do niej i odwróciłem.

- Co? Tak dobranoc....

Pocałowała mnie i przytuliła misia, o co tu chodziło? Może.... Nie wiem. Dobra tam nieważne. Przykryłem ją i położyłem się obok.

Pov. Diana.

Ugh... Słońce... Przykryłam się kołdrą, ale ktoś po chwili mi ją wyrwał. Zabiję. Spojrzałam tam, Armand... Jebany no. Dobra już trudno. Poszłam się umyć, ubrać, ale nie mam bluzki. Halo wczoraj ją tu zostawiałam. Wszystko jest oprócz bluzki. Zabiję ich naprawdę no. Dobra tam chociaż mam bieliznę i spodenki. No cóż, życie. I tak każdy mnie widział w staniku, no oprócz tej dziwki, ale... Ona się nie liczy. Cały czas siedzi w pokoju, więc jest ok. Zeszłam na dół i... Nie wiem co. Kanapki sobie zrobię! No! A może coś jest w lodówce? Zajrzałam i po chwili poczułam ręce na biodrach. Nie... Aaron... Znam te perfumy.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz