Uśmiechnęłam się i pocałowałam Aarona. Patrz i zazdrość.
Jak poszła Aaron się odsunął i na mnie spojrzał.
- Oj jesteś wredna.
- Oj kochasz to.
- Oj bardzo.
Przytuliłam go, a on zaczął nami kołysać.
- Aaron... Przyjdź jutro do nas.
- No, na pewno przyjdę. Codziennie u was siedzę.
- Ale zarezerwuj jutro... Kilka godzin. Bo może ci coś wypaść, a chcę mieć to już z głowy i powiedzieć tacie, okej?
- Jasne, ale proszę cię... Chroń mnie jakby chciał mnie zabić.
- Będę.
Zaśmiałam się.
- Jakbyś nie była w tej ciąży to byś już tu chodziła wstawiona, albo nawet pijana.
- Niee... Bym była trzeźwa.
- Ta jasne. Już to widzę.
- Ja też.
Po już spokojniejszym balu. Bez kłótni ani niczego poszliśmy do domu, Aaron ze mną zostanie na noc. Jak zwykle. Z mamą się pogodził więc jest pięknie ładnie i w ogóle, ale nie mają już takich samych relacji... Jak się do nich wchodzi jest bardziej... Sztywno. Aaron nie prosi ją o ciasto jak to zwykle robił, nie mówi mamuś tylko ej, albo w ogóle się do niej nie odzywa i... No. Szkoda że mają już słabsze relacje, bo je lubiłam. Było tak pogodnie jak się wchodziło. Tak fajnie no.
- Aaron pomóż.
Podeszłam do niego w tej sukience.
- Już...
Rozpiął mi ją i pocałował mnie w szyję.
- Dzięki.
Przebrałam się, Zmyłam makijaż, związałam włosy w niechlujnego koka i się położyłam.
- Dobranoc.
Cicho powiedziałam.
- Branoc.
Pocałował mnie i mnie przytulił. Jest już nieprzytomny.
Pov. Aaron.
Diana nie przewalaj się z boku na bok... Wstała i gdzieś poszła. W końcu... Odwróciłem się na drugi bok i usłyszałem jakieś dziwne odgłosy z łazienki. Nie dadzą się wyspać. No nie dadzą. Poszedłem tam sprawdzić co się dzieje, Diana jest pochylona nad kiblem. Aaa... Ciąża. No tak. Usiadłem za nią i położyłem głowę na jej ramieniu. Chcę spać...
- Już... Jest okej.
Powiedziałem półprzytomny. Chwilę jeszcze porzygała i przestała.
- Już?
- Chyba.
Oparła się o mnie , a ja poszedłem, no pojechałem na dupie pod ścianę. Ciągnąc ją oczywiście.
- Dasz radę... Jesteś silna, ale ja ci zrobię dietę.
- Jasne... Chodź, pogadamy z tatą.
- Niee... Daj jeszcze chwilę pospać... Śpiący jestem.
- Aaron jest dwunasta.
- No właśnie.
Wstała i poszła pod prysznic. To ja się jeszcze prześpię w tym czasie. Zamknąłem oczy i zasnąłem.
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
