- Aarooon.
- Chodź.
Zaśmiał się. Stanęłam tyłem do niego i mi ją zapiął.
- Dzięki.
Dobra... Mam się nie przejmować. Pff... Dam radę. Hah, ja dam radę na pewno.
- Hej! Coś nas ominęło?
Wpadli Jason z Madison, mamą i Nathem. Wyszliśmy na korytarz i spojrzeliśmy na Jasona.
- Ćpasz?
Tata zapytał.
- Em... Co?
- Pytam się czy ćpasz.
- To chyba moja sprawa.
Rozejrzał się i go popchnął na ścianę.
- Pytam się czy ćpasz, nie pytam czy mi odpowiesz.
- Gówno cię to obchodzi.
- Słuchaj gówniarzu, twoja siostra była przez ciebie naćpana, pomyślałeś co się stanie jak z tym dzieckiem będzie coś nie tak?
- Nie wepchnąłem jej tego siłą, z własnej woli się naćpała. A poza tym nic jej nie dawałem.
- W jabłku były narkotyki.
I zaniemówił. Nie wierzę...
- Co? Wyrzuciłem te jabłka.
- No patrz, jednak nie. Kurwa pojebało cię? Chciałeś zabić to dziecko, czy jak? Wiesz że dużo je i że na pewno by zjadła te jabłka.
- Mówię ci, że je wyrzuciłem.
- To jakim sposobem je zjadła?!
- Nie wiem, kupiłem nowe i zamieniłem! Możesz mnie puścić?
- Po co wpierdalałeś te narkotyki w jabłka?
- Byłem najebany i... No. Mieliśmy zabawę.
- To teraz będziesz miał zabawę, zero imprez przez rok. Przez ten czas co został do końca roku szkolnego będę cię odwoził i zawoził. I tak, będzie mi się chciało. Oddajesz wszystko, telefony, laptopy, tablety, wszystko. Rozumiesz? Dam ci jedynie jakąś starą nokie do dzwonienia.
- Jestem dorosły, więc te zakazy i rozkazy wsadź sobie głęboko w dupę.
- Oj głęboko w dupie to ty możesz mieć kij Karola. Dopóki z nami mieszkasz musisz się podporządkować, a dorosły to ty nie jesteś.
- W takim razie się wyprowadzę.
- W takim razie proszę bardzo. Ale nawet grosza od nas nie dostaniesz.
- No, od ciebie nie, ale mama to może da.
- Jak da to zablokuję wszystkie konta. Zobaczymy jaki jesteś dorosły.
- Luke skończ, nie wyprowadzi się.
Mama powiedziała.
- Skoro chce żyć po swojemu to proszę bardzo.
- Przepraszam... To jest szpital, proszę się uspokoić.
- Przepraszamy, już wychodzimy.
Jason na mnie spojrzał. Spuściłam wzrok i poszłam w stronę limuzyny. Usiadłam w niej, boże... Nie wiem co czuje do Jasona. No... Jestem na niego wkurzona, ale może pomylił te jabłka i... Niechcący to zrobił. Ale gdyby nie ćpał to by nic nie było. Z drugiej strony jest mi go szkoda, bo każdy teraz będzie miał o to żal. Ugh... Nie wiem no... Ale mi też jest przykro, przecież coś może się stać, a ja nie chcę stracić tego dziecka...
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
