24

8.9K 374 91
                                        

- Ale ja cię odprowadzę. Będę dżentelmenem.

Zaczęła się śmiać. Fajnie...

- Ty nim nie jesteś i nie będziesz.

- Taa...

- Ale... Możesz założyć garnitur, wtedy będziesz elegancki. Jak nigdy.

- Spierdalaj, może kiedyś dla ciebie założę.

- No ja mam nadzieję. Papa.

Zaśmiała się i poszła. Halo! Ja miałem cię odprowadzić! Nie no kurwa ja chciałem ją po prostu pocałować... Położyłem się i spojrzałem na mamę. Widzę że mimo że się śmiała to i tak jest jej przykro. I tak mu się dostanie. Ja tego tak nie zostawię.

Hacker:
Ty a po co ci to było? To jest policjant, więc nie radzę.

Ja:
Potrzebowałem, on codziennie kończy o tej?

Hacker:
Tak, ale serio nie rób nic głupiego. Pamiętaj że masz zajebsitą dziewczynę i matkę, więc nie chciałbyś trafić do pudła za pobicie policjanta.

Ja:
Spoko nie wsadzi mnie, to były mojej mamy.

Hacker:
Spoko, ale pamiętaj żeby nie przesadzić.

Ja:
Wiem, spoko.

- Widzę że dobrze wam się układa.

Mama się uśmiechnęła.

- No zajebiście, chociaż... Ostatnio były problemy.

- Widziałam...

Westchnęła. No tak, wpadłem tu wkurwiony i też smutny, a to połączenie u mnie nie jest dobre.

- Przez ciebie mamy dziurę w ścianie... I później przez chwilę płakałeś, ale w końcu się ogarnąłeś i do niej poszedłeś.

- No! Mogę ci naprawić tę dziurę!

- Raczej załatwić kogoś kto naprawi.

- No... Na jedno wyjdzie. Ale to chujowe tu są te ściany, skoro walnąłem i się zrobiła. Na normalnej by mi się ręka połamała tak jak walnąłem, a tu się ściana połamała, a nie ręka.

- Bo walnąłeś w tą, która nie jest z betonu. Ale chociaż lepiej...

- Dobrze że ty nie walisz w ściany jak się wkurwisz, bo żadnej by już nie było bez dziur.

- Taa... Ciekawe przez kogo bym waliła w ściany.

Spojrzała na mnie. Ej!

- Ale ja byłem grzecznym dzieckiem.

- Tak, a szczególnie jak mieliście z Jasonem dwanaście lat i rozwaliliście mi kwiaty. Bardzo grzeczni byliście.

- Bo... Bo... Bo ja... Kurwa... To Jason wymyślał!

- Jasne...

Uśmiechnęła się.

- Wiesz, że jak chcesz możesz ze mną pogadać? Nie jestem małym dzieckiem.

- Nie... Nie będę cię męczyć moimi problemami.

- Ja ciebie męczę. Nawet wczoraj jak rozwaliłem ścianę. Słuchaj... Ja cię nie zostawię i będę cię męczył dopóki po prostu o nim nie zapomnisz, okej? I się stąd nie ruszę.

- Aaron to moje problemy, masz swoje.

- Szczerze? Nie mam. Z Dianą jest zajebiście, z... Każdym jest zajebiście, nie mam kompleksów żeby się martwić że na przykład jestem za gruby i... Ogólnie no nie mam.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz