Konie przeszły i pojechał dalej. Już było spokojniej. Pojechaliśmy do domku, zaparkował i szybko pobiegł do domu. Też weszłam.
- W końcu ciepełko.
- Mówiłam, że mogę ci dać...
- Ale ja nie chciałem. Zostajesz tu, czy idziesz na górę? Bo ja idę spać.
- Też idę na górę.
- To chodź.
Poszliśmy tam, ale tu zimno jezu. Nie zamknęłam okna... Szybko je zamknęłam.
- Ja pierdole jak piździ.
- Ja zauważyłam że ty ostatnio dużo, bardzo dużo przeklinasz.
- Przez rzucanie amfy.
- Aaa... Okej.
- No.
Przebrałam się i położyłam obok Aarona. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej, a rękę położyłam na jego brzuchu.
- Aaron...?
- No?
- Wiesz, że jestem z ciebie dumna i że cię kocham?
- Dlaczego? Znaczy... Ja ciebie też, ale serio?
- No... Było ci trudno, męczyłeś się, mogłeś do tego wrócić, ale... Postarałeś się i dalej starasz. Naprawdę to było wielkie.
Nadeszła pora na moje wieczorne gadanie. Jak miałam fajny dzień to zawsze pod wieczór muszę sobie z kimś porozmawiać.
- Ale... Nie chcesz porozmawiać z mamą? Martwi się o ciebie...
- Słuchaj... Wysłała mnie na odwyk jak zwykłego ćpuna. Jakbym nic dla niej nie znaczył.
- Ale... Kocha cię. Zawsze mieliście dobry kontakt.
- Zawsze jest ktoś, kto coś zjebie.
- Daj jej jeszcze jedną szansę... Ja ci dałam i nie żałuję, też nie będziesz...
- Musimy o niej gadać?
- Tak, bo mnie wzięło na gadanie o poważnych rzeczach.
- Nie możemy pogadać o... Nie wiem...
- O ślubie.
- O, na przykład.
- No to...
Uśmiechnęłam się. To mu dojebie tak, że mu się aż odechce tego ślubu.
- Będzie na Karaibach, albo nie kupimy własną wyspę, będą białe konie z rogami jednorożca, albo najlepiej prawdziwe jednorożce, wszystko będzie na różowo, bo przecież ja jestem Barbie...
- Stop, kochanie, stop.
- Co?
- Na pewno nie różowy.
- Zajebiście wyglądasz w różowym.
- Ale na pewno nie ślub na różowo.
- Dobra... To na miętowo i o! Zaprosimy takich zajebistych panów do tańczenia na róże...
- Diana... Może najpierw kiedy?
- Za tydzień. Albo jutro.
- Nie lepiej za... Dwa lata? Będziesz miała dwadzieścia lat...
- Nie lepiej za dziesięć lat?
- Nieee.... Za późno. I za późno na dziecko.
- A skąd wiesz, że ja chcę dziecko?
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
Fiksi PenggemarKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
