Skrzywiłam się, podniosłam i zacisnęłam zęby żeby się nie poryczeć przy Dylanie. On starł moją łzę z policzka i mnie przytulił. Jejku, słodki.
- Diana co to były za krzy... Co się stało?
Aaron podszedł.
- Mamę boli ręka.
- Chodź... Od czego?
- Walnęłam się.
- A siniaki od czego?
- Wywaliłam się.
Nie powiem mu co się stało, bo do niego poleci i go pobije.
- Dylan idź do siostry, okej? Pogadam z mamą.
- Okej.
Poszedł na górę, a Aaron przy mnie kucnął.
- Kochanie kto tu był?
- Nikt...
- Diana... Powiedz. Kto ci to zrobił?
- Nieważne. Pokłóciłam się z kimś i tyle.
- I dlatego ręka cię boli? I...
Dotknął mojego ramienia, skrzywiłam się i na niego spojrzałam.
- No właśnie... Diana...
- Nic mi się nie stało. Wszystko jest okej.
- Na pewno? Bym dotknął nadgarstek, ale wiem że cię boli i tego nie zrobię. Chodź, pojedziemy do lekarza.
- A dzieci?
- Da się do kogoś. Mało tu jest osób?
- Nie każdy chce mieć dzieci na głowie.
- Trudno. Loren, Dylan! Ubierajcie się! Idziecie do wujka!
- Którego?
Zeszła Loren.
- Jasona. Spędzisz trochę czasu z Loganem.
- Tak!
- Jesteś gotowa?
- Jestem.
- Zostawimy was tam na chwilę, okej?
- Okej.
- No i pięknie, Dylan schodź!
- Już!
Po chwili zszedł i poszliśmy do samochodu. Boże boli mnie ten nadgarstek. Aaron odwiózł ich do Jasona i pojechaliśmy do szpitala.
- Powiesz mi kto to zrobił?
Spojrzał na mnie z taką troską w oczach.
- Nie...
- Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?
- Bo wiem jaki jesteś i co zrobisz.
- Jaki jestem?
- Wybuchowy. Działasz pod wpływem emocji. A jesteś wkurwiony na tą osobę która to zrobiła.
- Tak. I najchętniej bym mu zrobił darmową przejażdżkę ryjem po asfalcie.
- No właśnie. Dlatego ci nie powiem, bo mimo że to zrobił to jest dla mnie ważny.
- Ojciec?
- Coś ty, nigdy mnie nie uderzył.
- Jason?
- Przed chwilą u niego byliśmy.
- Nath u nas był.
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
