108

7.1K 402 135
                                        

Skrzywiłam się, podniosłam i zacisnęłam zęby żeby się nie poryczeć przy Dylanie. On starł moją łzę z policzka i mnie przytulił. Jejku, słodki.


- Diana co to były za krzy... Co się stało?

Aaron podszedł.

- Mamę boli ręka.

- Chodź... Od czego?

- Walnęłam się.

- A siniaki od czego?

- Wywaliłam się.

Nie powiem mu co się stało, bo do niego poleci i go pobije.

- Dylan idź do siostry, okej? Pogadam z mamą.

- Okej.

Poszedł na górę, a Aaron przy mnie kucnął.

- Kochanie kto tu był?

- Nikt...

- Diana... Powiedz. Kto ci to zrobił?

- Nieważne. Pokłóciłam się z kimś i tyle.

- I dlatego ręka cię boli? I...

Dotknął mojego ramienia, skrzywiłam się i na niego spojrzałam.

- No właśnie... Diana...

- Nic mi się nie stało. Wszystko jest okej.

- Na pewno? Bym dotknął nadgarstek, ale wiem że cię boli i tego nie zrobię. Chodź, pojedziemy do lekarza.

- A dzieci?

- Da się do kogoś. Mało tu jest osób?

- Nie każdy chce mieć dzieci na głowie.

- Trudno. Loren, Dylan! Ubierajcie się! Idziecie do wujka!

- Którego?

Zeszła Loren.

- Jasona. Spędzisz trochę czasu z Loganem.

- Tak!

- Jesteś gotowa?

- Jestem.

- Zostawimy was tam na chwilę, okej?

- Okej.

- No i pięknie, Dylan schodź!

- Już!

Po chwili zszedł i poszliśmy do samochodu. Boże boli mnie ten nadgarstek. Aaron odwiózł ich do Jasona i pojechaliśmy do szpitala.

- Powiesz mi kto to zrobił?

Spojrzał na mnie z taką troską w oczach.

- Nie...

- Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?

- Bo wiem jaki jesteś i co zrobisz.

- Jaki jestem?

- Wybuchowy. Działasz pod wpływem emocji. A jesteś wkurwiony na tą osobę która to zrobiła.

- Tak. I najchętniej bym mu zrobił darmową przejażdżkę ryjem po asfalcie.

- No właśnie. Dlatego ci nie powiem, bo mimo że to zrobił to jest dla mnie ważny.

- Ojciec?

- Coś ty, nigdy mnie nie uderzył.

- Jason?

- Przed chwilą u niego byliśmy.

- Nath u nas był.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz