- ..minetę. Miałaś szczęście że my też mieliśmy podrapane plecy.
- Aaron ty się kiedyś zamkniesz?
- Bawi mnie twoja reakcja, więc nie.
- Zaraz wysiądę.
- Nie wysiądziesz. O albo jak po urodzinach trzeba było ogarnąć żeby starzy wyszli...
- Zamknij mordę. Teraz. Armand daj mi taśmę ze schowka.
- Bo ty z Christianem...
Szybko mu zakleiłam usta. Zerwał to sobie.
- Chcieliście...
Pocałowałam go. W końcu jest cisza.
- Diana kiedy zaczęłaś pić?
Mama zapytała. Oj nie pytaj.
- Jak miała...
Ścisnęłam jego policzki żeby nie mówił. Zaraz wyleci z tego samochodu.
- Dwanaście lat.
Ja pierdole...
- Nie? Coś ci się musiało pomylić z jakąś dziwką. Jak miałam osiemnaście lat. Na osiemnastkę pierwszy raz się napiłam.
- Mhmm...
- Jak ty miałaś swój pierwszy raz...
- O jesteśmy! Wysiadamy! Zostajesz.
- Armand też zostaje.
Madison powiedziała.
- Dlaczego?! Grzeczny byłem!
- Wiem, ale ja sobie sama wybiorę.
- Ja pierdole...
Wyszłam z samochodu i zamknęłam drzwi. Chcę zabić Aarona tak bardzo. Poszłyśmy do tego sklepu i zaczęłyśmy się rozglądać.
- Pomóc w czymś?
Podeszła do mnie jakaś babka.
- No... Szukam jakiejś sukienki na randkę. Nie wiem... Coś ładnego. I nie długa do kostek.
- Hmm... Mam dwie które na pewno będą pasowały.
- No... To może pani pokazać.
Poszła gdzieś i po chwili przyszła z dwoma. Jedna i druga śliczne. A szczególnie że mam słabość do tych sznureczków w dekolcie. Poszłam przymierzyć i... Nie wiem która. Obie są śliczne, ale na randkę chyba bardziej ta pomarańczowa. Potrzebuję tu taty.
- I jak?
Usłyszałam mamę.
- Nie wiem. Zawołaj Armanda.
- Okej.
Zaśmiała się. Po kilku minutach ktoś przyszedł.
- No co tam?
- Ja nie wiem która.
- Pokazuj.
Wyszłam w tej ze sznureczkami.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.