- Wiem, to wygląda okropnie i jest debilne.
- Co się stało?
- Nic.
- Chodzisz do psychologa?
- Co? Nie.
- Nath... Ale dlaczego?
- Miałem powody.
- Skoro miałeś powody to trzeba było zapisać się do psychologa, a nie się ciąć.
- Nie jestem jakiś chory psychicznie.
- Jesteś.
- Dzięki.
- Może mamy słabe stosunki, ale... Wiesz, że możesz ze mną pogadać.
Tak Nina, stosunki. Oczywiście.
- W ogóle nie mamy stosunków.
- Ja pierdole... Nie chodziło o takie stosunki.
Zaśmiała się.
- Nie potrzebuje rozmowy, sam umiem sobie radzić.
- Nie umiesz. Chodź...
Wzięła coś z lodówki, o co jej chodzi?
- Chcesz żeby było widać te blizny czy nie?
- No... Nie.
- To wystaw rękę. - spojrzała na drugą - ręce. - poprawiła się.
- Co ty chcesz zrobić?
- Nath nie pytaj, tylko wystaw ręce.
- Okej...
Zrobiłem to, a ona coś zaczęła robić. To ogórki! Lubię ogórki.
- Dlaczego smarujesz mi ręce czymś z ogórków?
- Bo to pomaga.
- W czym?
- W pozbyciu się blizn.
- Aaa... Spoko...
Spojrzałem na jej twarz, ale jest skupiona. Zmieniła kolor włosów? Wcześniej miała takie aż prawie czarne, a teraz trochę jaśniejsze.
- Musisz się tak gapić?
- No muszę.
- To tego nie rób.
- Ty się ciesz, że gdzieś indziej ci się nie patrzę.
Westchnęła i pokręciła głową. Fajnie to robi tak delikatnie, mógłbym tak stać godzinami. Uśmiechnęła się i przeniosła wzrok z moich rąk na twarz.
- Nath proszę cię nie gap się tak.
- Jak?
- Tak jak się gapisz. Nie możesz spojrzeć na... Nie wiem... Nawet na swoje ręce?
- Niee, tu mam ciekawsze widoki.
- Mamo to ten pan, który się wkradł?
Podszedł Jakob.
- Tak, to ten pan.
- Dlaczego tu jest? I dlaczego jesteście tak blisko? Zrobił ci coś?
- Nie, kochanie nic mi nie zrobił. To mój dawny znajomy.
Ta, znajomy. Jasne...
- Jestem Jakob.
Wystawił do mnie rękę.
- Bym ci podał rękę, ale jest cała w ogórkach.
- A dlaczego pan jest bez bluzki?
- Bo sobie zalałem herbatą.
CZYTASZ
Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONE
FanfictionKontynuacja Przyjaciel Mojego brata 2 #2 w dla nastolatków (19.01.2018)
