34

7.8K 377 39
                                        

- Ale już nie ma ale. Będziesz chodzić do psychologa, Jason będzie cię bronić w szkole jak będą ci dokuczać... Prawda Jason?


Spojrzał na mnie strasznym wzrokiem.

- Em... Tak.

- No, i jak jeszcze raz takie coś odjebiesz to ci urwe cycki, rozumiesz? I wtedy będziesz miała problem, bo Aaron nie będzie miał...

- Ekhm...

O nie tatuś zareagował.

- Okej, nie dokończę bo on mnie zabije, ale... Będziecie mieli problem. Będziesz mi mogła za to urwać jaja, ale wtedy ja ci urwę pizdę. A twoja głupia główka będzie miała problem, bo jej wyjebie.

- Dzięki... Za groźby.

Przytuliła go. Aha. Okej... Mi by wyjebała jakbym jej powiedział takie coś. My w szóstkę nie umieliśmy sobie z nią poradzić, a on w kilka minut ją ogarnął... GDZIE TU LOGIKA? 

- I jak?

Usłyszałem Armanda.

- No... Spójrz. Nawrzeszczał na nią żeby się ogarnęła i... Jest spoko.

- To po chuj ja tu przyszedłem?

- Co chciał dyrcio?

- Co się stało, myślał że jest naćpana.

- Taa...

- Armand co dzisiaj się działo w szkole?

Mama podeszła.

- Od początku mam mówić?

- No.. tak.

- To...  Weszliśmy i widziałem że się gapią na tym placu przed szkołą... Pogadaliśmy i w ogóle i ona później poszła z Christianem, więc nie wiem. Ale wiem że była u dyrektora i ludzie ją wyzywają od ćpunów, śmieją się z niej, no dokuczają jej.

- Za co była u dyrektora?

- Chyba coś było że źle się odzywała, ale no ja się nie dziwię no bo jak wyzywają ją, śmieją się z Aarona, Aarona też obrażają to... Każdy by się wkurzył. Jak byłem z nią na lekcji, weszliśmy spóźnieni i ktoś tam powiedział o chuj weszli ćpuni, w ogóle jej nie szanują...

- Okej, dzięki.

Uśmiechnęła się.

- Spoko.

Pov. Kylie.

- Luke chodź pogadać.

Pociągnęłam go za rękę do kuchni.

- No?

- Armand mi powiedział że jej dokuczają z powodu Aarona. Wyzywają że ćpa, wiesz o co chodzi.

- Wiem wiem... Dobra, ja to załatwię.

- Nie załatwisz. Luke nic nie rób. Trzeba po prostu pogadać z dyrektorem.

- To nic nie da.

- Nie, Luke...

- Kochanie z tymi dzieciakami nie da się inaczej. I właśnie. Twój ukochany mąż jutro ma wywiad.

- Gdzie?

- W jakimś radiu. Nie wiem.

- Dawno was chyba nigdzie nie brali.

- No właśnie!

- To... Powodzenia.

- Też jedziesz.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz