35

7.1K 401 75
                                        

Pov. Diana
(Wakacje, domek Armanda)

Przyjechaliśmy na miejsce, dawno tu nie byłam.

- Biegnij zająć pokój.

Armand się zaśmiał. Jechałam z nim w samochodzie, tylko z nim mi pasowało.

- Daj klucze.

- Masz.

Dał mi i weszłam do środka. Pobiegłam na górę, który by tu... Ten! Jeju śliczny! Idealny!

- Witaj pokoiku!

Weszłam do środka i się walnęłam na łóżku.

- Siema. Jak coś mamy razem, bo mnie wygonili. Jason ma z Madison, Christian z czerwonym i my zostajemy razem, bo Nath jest z... Nią.

Wie że nie lubię jej imienia. Zaśmiałam się.

- Okej. Siadaj, kładź się czy co tam chcesz.

- Powiem ci, że... Wybrałaś chyba najlepszy pokój.

- Ja wiem. Ale to łóżko jest jakieś dziwne.

- Bo to jest wodne.

- Serio?!

- No serio.

- Zawsze takie chciałam! Jezu!

Wstałam i jeszcze raz się na nie rzuciłam. Ale genialne.

- To będziesz miała przez miesiąc.

- Nie miały być dwa tygodnie?

- Jednak miesiąc. Możesz oczywiście wrócić wcześniej, nawet cię odwiozę jak będziesz chciała.

- Okej, nie będzie takiej potrzeby. Chyba.

- No ja nie wiem co tu się wydarzy.

- No ja też nie wiem.

- Co roku, dosłownie co roku tutaj ktoś kogoś zdradza, albo jakiś związek się rozpada. Serio to jest dziwne. Rok temu Max zdradził swoją dziewczynę, dwa lata temu laska zdradzała swojego chłopaka.

- No tu nikt nikogo nie zdradzi.

- A ty i Aaron?

- Weź... Szkoda gadać...

- Co jest?

- Byłam u niego... I... W ogóle nie chciał mnie widzieć. Nie wiem... Powiedzieli że nie wyraził zgody na moje odwiedziny.

- Może nie chciał żebyś go tam widziała...

- To było dziwne... Ale dobra... Nie chcę o tym gadać. Gdzie tu jest toaleta?

- Te drzwi.

Pokazał. Chcę się wykąpać w jeziorze.

- Można się tu kąpać, nie?

- No jest prysznic

- Mi chodzi o jezioro.

- A to na luzie. Tylko nie radzę od razu skakać z pomostu, sprawdź czy coś nie przypłynęło, bo mogą być jakieś śmieci.

- O to ja może jednak zrezygnuję...

- Ja pierdole... Sprawdzę ci.

- Dziękuję.

Przytuliłam go. Przebrałam się i zeszłam na dół.

- Chodź.

Wzięłam go pod rękę i poszliśmy tam. Rozebrał się i tam wszedł.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz