60

7.6K 385 95
                                        

Przyłożyłam mu kubek do buzi i przechyliłam. Wypluł to na mnie i zaczął się śmiać. Kurwa jak dziecko.

- Aaron... Pij to do cholery bo ci kurwa wyjebie.

Przestraszył się chyba i wziął łyka.

- Podziałało.

Jason się zaśmiał. 

- W końcu... 

- Wiesz że się napiłaś? I możesz być chora?

Armand powiedział.

- Trudno... Ja chociaż nie będę tak marudzić.

- No... Fakt. I jak to wyzywałaś jego matkę?

- A... Bo... Wsadziła go na ten odwyk i jak się dowiedziałam że to ona to poszłam do niej i powiedziałam że jest chora, że bym na miejscu Aarona ją znienawidziła i dużo na nią krzyczałam.

- Raczej ryczałaś i krzyczałaś jak jakaś psychopatka.

Jason się zaśmiał.

- No... Nieee...

- To nieźle... A co będzie jak wy ślub weźmiecie... Kurwa.

- No... Nie najlepiej. Ale no nie powinna własnego syna wsadzać na odwyk.

Aaron mnie przytulił. Uśmiechnęłam się.

- No... Racja. Ty ale jak to się stało?

- No bo... Zach do mnie zadzwonił i kazał wejść w wiadomości, bo tam napisali że Aaron trafił na odwyk. To źle się poczułam...

- Miałaś atak, a nie źle się poczułaś.

Jason się zaśmiał.

- No to miałam ten atak i tata ze mną porozmawiał i powiedział że to jego matka go wsadziła to pojechałam do niej i weszłam i zaczęłam gadać.

- A Jason skąd o tym wie?

- Pobiegłem za nią. I przy okazji zadzwoniłem do Madison żeby z nią pogadała, bo czasami dziewczyna z dziewczyną to lepiej to wychodzi.

- Aaa... No spoko. Ty to dobra jesteś, kurwa. Żeby wyzywać matkę swojego chłopaka. Brawo.

Zaśmiał się.

- Wkurzyła mnie.

Spojrzałam na kubek, jeszcze trochę ma.

- Aaron wypij to do końca.

- Muszę?

- Musisz.

- Nie chcę...

- Wypij... Co chcesz za wypicie?

Odsunął głowę i na mnie spojrzał. Zrobił dziubek, a no okej.

- Jesteś chory, ale dobra... Niech ci będzie. I wypijesz całe, do końca?

- Tak.

Wyszczerzył się. Pocałowałam go, a on przysunął mnie bliżej siebie. Fu... Ja to czuję. Odsunęłam się od niego i spojrzałam na kubek.

- Pij.

Wziął dużego łyka, ale się skrzywił i znowu to na mnie wypluł.

- Kurwa tego się nie da pić.

Znowu zaczął płakać. Wzięłam głęboki oddech i na niego spojrzałam. Wytrzymam. Ja dam radę. Chłopaki zaczęli się śmiać.

- Zamknąć. Mordy.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz