Zaśmiała się i poszła ze mną do pokoju. Założyłam sukienkę, jest beżowa, ma dłuższy tył i na górze taką fajną siateczkę.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
- Jezu no ale... Ale to jest bal.
- Tak i to jest piękne przeżycie.
- A jak wyglądałaś na balu?
- Byłam w ciąży.
Uśmiechnęła się.
- Ooo już w takiej zaawansowanej?
- Tak.
- Słodko. Ale słabo bo... Nie mogłaś założyć jakiejś takiej ślicznej sukienki, no mogłaś, ale... To nie było to samo.
- Twój tata był ze mną.
- Wasze małżeństwo to życiowy goal. Oboje się kochacie, wspieracie się nawzajem i sobie pomagacie, a przy okazji to też czasami komedia, szczególnie z tatą.
- No... Z Aaronem też raczej tak będziesz miała.
- Mam nadzieję...
Zrobiła mi jakiś makijaż i odwróciła w stronę lustra.
- Ale ślicznie jezu.
- Włosy jak robisz?
- Nie wiem... Chciałam po prostu wyprostować.
- Chodź, nie pójdziesz na bal byle jak. Właśnie pamiętaj że będzie sporo paparazzi, okej? Nie denerwuj się nimi, zrobią ci parę zdjęć i pójdą.
- Parę?
- Okej, sporo. Ale tata już zapowiedział że mają się do ciebie nie zbliżać. Do Jasona też, więc będą tylko robić zdjęcia, nie będzie pytań.
- Okej, to dobrze. Nienawidzę jak o coś pytają i mają uwagi.
- Ja też.
Zrobiła mi coś i... To jest śliczne. Skąd ona to umie?
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.