37

7.8K 397 67
                                        

- Jak nie chcesz śpiewać to idziemy jeść, bo faktycznie jesteś jakaś chudziutka.

- Nie jestem głodna...

- Mam to gdzieś. Idziemy.

Wstał i mnie podniósł.

- Nie..

- Oj tak. A poza tym i tak już się robi zimno.

Poszedł ze mną do środka. No tu jest cieplutko. Posadził mnie na blacie.

- To co chcesz?

- Nic.

- Czyli spaghetti.

- O nie Zach to jest za tłuste.

- To twoje ulubione!

- Nieee...

- No tak! Pamiętam że miesiąc temu byś się dała zabić za spaghetti.

- Niee... Za tłuste.

- Naleśniki?

- Już lepiej. Ale nie jestem głodna.

- To robimy naleśniki. Armand chodź bo my nie wiemy gdzie co jest!

- Ja pierdole co wy chcecie robić?

- Chciałem spaghetti, ale ona mówi że za tłuste to naleśniki.

- Ja sam nie wiem gdzie co jest. Trzeba szukać.

Podszedł do mnie i mi się oparł na nogach.

- Zgłodniała?

- Nie... Chce we mnie wcisnąć.

- I prawidłowo.

Zaśmiał się. Poszedł do szafek i pomógł szukać Zachowi.

- Co robicie?

Wszedł Jason.

- Naleśniki.

- O dajcie mi. Lubię naleśniki.

Stanął naprzeciwko mnie i zrobił dziubek.

- Fajnie tak wyglądasz. A co taki wesoły jesteś?

- Jakoś tak.

Zaśmiał się. O coś mu chodzi... Serio

- Dawaj, coś musiało się wydarzyć.

Rozejrzał się czy nikt nie słucha. Nachylił mi się nad uchem, fajne ma perfumy.

- Madison pokłóciła się z tym całym Adamem.

- Serio? I z tego powodu się cieszysz?

- Tak, w chuj się cieszę i mi nie psuj tej chwili.

- Jasne, ktoś musi być szczęśliwy.

- No ty też zaraz będziesz bo sobie w coś zagramy.

- Nie... Nie mam ochoty na gry.

- Oj masz masz.

- Daj się sztachnąć perfumem.

- Bier.

Pochyliłam się. Jeju jakie cudowne. Zmienił chyba, bo miał inne.

- Kocham je tak bardzo boże. Zmieniłeś?

- No ostatnio.

- Cudowne.

- Kurwa mąkę się teraz daje.

- Nie wodę.

I się zaczyna...

- Nie bo mleko się daje. Zamknijcie mordy.

Przyjaciel Mojego Brata 3 || ZAKOŃCZONEOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz