Piłam już swojego drugiego drinka i muszę przyznać, że rzeczywiście napoje były mocne, z czego byłam bardzo zadowolona. Im więcej promili przyjmie mój organizm, tym łatwiej mi będzie szło udawanie i może nie będę miała ataku strachu przy każdym dotyku Mark'a. Jego lewa ręka obecnie jeździła po moim udzie, a w drugiej trzymał szklankę z whisky.
– Gibson, a jak tam sprawa z Clarkiem? Znalazłeś już na niego jakiś haczyk? Wiesz już, jak możemy go złamać i zrujnować? – Brutal patrzył na mężczyznę przenikliwym wzrokiem, a on po jego słowach zacisnął mocniej dłoń na moim udzie. Świetnie. Moja kolekcja siniaków znowu się powiększy. Niedługo będę mogła się zgłosić z moją prywatną kolekcją do rekordu guinessa. Mark pewnie byłyby dumny, że pomógł mi osiągnąć taki sukces.
– Wiecie o tym, że ten skurwiel kupił tę spelunę, na której zarabiałem tyle hajsu? – Spytał i wypił duszkiem resztę napoju ze szklanki, a następnie prawie rzucił ją na stół.
– Masz na myśli ten niby klub, w którym osiemdziesiąt procent ludzi, to ćpuny? – Spytał go loczek, marszcząc przy tym czoło.
– Tak! – Warknął Mark. I znowu zacisnął swoją łapę tak mocno, że aż syknęłam z bólu.
– To boli. – Wyjęczałam mu do ucha, a on chyba dopiero teraz zorientował się, co robi.
Spojrzał na swoją dłoń, która dalej zaciskała się na moim udzie, po czym zdjął ją w takim tempie, jakby się poparzył, a następnie spojrzał na moje udo, na którym już dało się zauważyć ślady po jego palcach. Rozejrzał się dookoła, a pech chciał, że wszyscy nam się przyglądali.
– Przepraszam – powiedział zmieszany, a następnie ujął moją dłoń i przycisnął ją sobie do ust. Obserwowałam jego poczynania z szeroko otwartą buzią. Myślę, że wszyscy byli w stanie zauważyć to zaskoczenie, które właśnie malowało się na mojej twarzy.
Obecność tych ludzi, zmusiła go do przeproszenia mnie i potraktowania z szacunkiem. Czyli to oznacza, że oni nie wiedzą jaki Gibson jest tak naprawdę? Słodki Jezu! Jak można być aż tak zakłamanym sukinsynem? Jaką w takim razie postać on przed nimi gra? Kiedy się zorientowałam, że dalej gapię się na niego z otwartymi ustami, szybko je zamknęłam i skupiłam wzrok na swoich kolanach. Przecież jeśli on dla nich jest kimś zupełnie innym niż dla mnie, to oznacza, że widząc moją rekcję, będą się zastanawiać, z czego ona się wzięła. A Gibson się na pewno na mnie za tę głupotę z mojej strony zemści. Idiotka!
– No i w związku z tym, że ten chuj kupił ten klub, to nawet jak Gibson przejmie z powrotem tamten teren, to klub będzie tego sukinsyna. – Adrien na całe szczęście przerwał tę niezręczną ciszę. Jedynie on i blondas wiedzieli, co się tak naprawdę przed chwilą wydarzyło.
– Nie posądzałem go o taką przebiegłość – skomentował jego słowa Brutal.
– Właśnie najgorsze w tym wszystkim jest to, że miałem tego właściciela tej speluny w garści i pod kontrolą! – Irytacja Mark'a rosła, a ja wiedziałam, że to niczego dobrego nie wróży. – Ale ten chuj musiał mu zapłacić kupę hajsu, za tę spelunę. – Zielonooki walnął pięścią o stół, a ja aż podskoczyłam w miejscu. – I do tego, pomógł mu i jego rodzinie zniknąć z tego miasta i prawdopodobnie z całego kraju! Nawet nie mogę go dorwać. – No pewnie. Ten skurwiel chciał zniszczyć życie kolejnej osobie, która zrobiła coś wbrew jego woli.
Jego zachowanie sprawiało, że zaczynałam się go jeszcze bardziej bać. Dalej patrzyłam w dół, gdyż czułam, że w dalszym ciągu jestem obserwowana. Jednocześnie miałam ochotę zwinąć się w kulkę, bo byłam pewna, że również moje nierozważne zachowanie ma wpływ na jego rosnącą furię. I jeśli w ciągu najbliższych minut on się nie uspokoi, to po zakończeniu spotkania urządzi mi piekło na ziemi!
CZYTASZ
Wbrew sobie
AçãoDlaczego jest tak, że za czyjeś błędy, płacić muszą inni? Jej brat zawsze miał dar sprowadzania na siebie kłopotów. Niestety tym razem sprowadził je na całą rodzinę. Tylko ona, 21 letnia Julie może ocalić ich od śmierci... To moje pierwsze opowi...
