57

8.4K 323 8
                                        

Piłam już swojego drugiego drinka i muszę przyznać, że rzeczywiście napoje były mocne, z czego byłam bardzo zadowolona. Im więcej promili przyjmie mój organizm, tym łatwiej mi będzie szło udawanie i może nie będę miała ataku strachu przy każdym dotyku Mark'a. Jego lewa ręka obecnie jeździła po moim udzie, a w drugiej trzymał szklankę z whisky.

– Gibson, a jak tam sprawa z Clarkiem? Znalazłeś już na niego jakiś haczyk? Wiesz już, jak możemy go złamać i zrujnować? – Brutal patrzył na mężczyznę przenikliwym wzrokiem, a on po jego słowach zacisnął mocniej dłoń na moim udzie. Świetnie. Moja kolekcja siniaków znowu się powiększy. Niedługo będę mogła się zgłosić z moją prywatną kolekcją do rekordu guinessa. Mark pewnie byłyby dumny, że pomógł mi osiągnąć taki sukces.

– Wiecie o tym, że ten skurwiel kupił tę spelunę, na której zarabiałem tyle hajsu? – Spytał i wypił duszkiem resztę napoju ze szklanki, a następnie prawie rzucił ją na stół.

– Masz na myśli ten niby klub, w którym osiemdziesiąt procent ludzi, to ćpuny? – Spytał go loczek, marszcząc przy tym czoło.

– Tak! – Warknął Mark. I znowu zacisnął swoją łapę tak mocno, że aż syknęłam z bólu.

– To boli. – Wyjęczałam mu do ucha, a on chyba dopiero teraz zorientował się, co robi.
Spojrzał na swoją dłoń, która dalej zaciskała się na moim udzie, po czym zdjął ją w takim tempie, jakby się poparzył, a następnie spojrzał na moje udo, na którym już dało się zauważyć ślady po jego palcach. Rozejrzał się dookoła, a pech chciał, że wszyscy nam się przyglądali.

– Przepraszam – powiedział zmieszany, a następnie ujął moją dłoń i przycisnął ją sobie do ust. Obserwowałam jego poczynania z szeroko otwartą buzią. Myślę, że wszyscy byli w stanie zauważyć to zaskoczenie, które właśnie malowało się na mojej twarzy. 

Obecność tych ludzi, zmusiła go do przeproszenia mnie i potraktowania z szacunkiem. Czyli to oznacza, że oni nie wiedzą jaki Gibson jest tak naprawdę? Słodki Jezu! Jak można być aż tak zakłamanym sukinsynem? Jaką w takim razie postać on przed nimi gra? Kiedy się zorientowałam, że dalej gapię się na niego z otwartymi ustami, szybko je zamknęłam i skupiłam wzrok na swoich kolanach. Przecież jeśli on dla nich jest kimś zupełnie innym niż dla mnie, to oznacza, że widząc moją rekcję, będą się zastanawiać, z czego ona się wzięła. A Gibson się na pewno na mnie za tę głupotę z mojej strony zemści. Idiotka!

– No i w związku z tym, że ten chuj kupił ten klub, to nawet jak Gibson przejmie z powrotem tamten teren, to klub będzie tego sukinsyna. – Adrien na całe szczęście przerwał tę niezręczną ciszę. Jedynie on i blondas wiedzieli, co się tak naprawdę przed chwilą wydarzyło.

– Nie posądzałem go o taką przebiegłość – skomentował jego słowa Brutal.

– Właśnie najgorsze w tym wszystkim jest to, że miałem tego właściciela tej speluny w garści i pod kontrolą! – Irytacja Mark'a rosła, a ja wiedziałam, że to niczego dobrego nie wróży. – Ale ten chuj musiał mu zapłacić kupę hajsu, za tę spelunę. – Zielonooki walnął pięścią o stół, a ja aż podskoczyłam w miejscu. – I do tego, pomógł mu i jego rodzinie zniknąć z tego miasta i prawdopodobnie z całego kraju! Nawet nie mogę go dorwać. – No pewnie. Ten skurwiel chciał zniszczyć życie kolejnej osobie, która zrobiła coś wbrew jego woli.

Jego zachowanie sprawiało, że zaczynałam się go jeszcze bardziej bać. Dalej patrzyłam w dół, gdyż czułam, że w dalszym ciągu jestem obserwowana. Jednocześnie miałam ochotę zwinąć się w kulkę, bo byłam pewna, że również moje nierozważne zachowanie ma wpływ na jego rosnącą furię. I jeśli w ciągu najbliższych minut on się nie uspokoi, to po zakończeniu spotkania urządzi mi piekło na ziemi!

Wbrew sobieOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz