– Przepraszam. – To jedno słowo wychodzi z jego usta, a ja mam wrażenie, że chyba doznałam jakichś omamów słuchowych. Zamykam i otwieram oczy, aby sprawdzić, czy nie mam przypadkiem jakichś przewidzeń i przesłyszeń.
– C-c-co? – Pytam, w dalszym ciągu płacząc. Za dużo tego wszystkiego! Za dużo!
– Przepraszam za to, że sprawiłem ci ból i za to, że cię przestraszyłem. Nie miałem innego wyjścia. – Mówi, w dalszym ciągu patrząc na mnie ze zbolałą miną.
– Słucham? – Nie. Mnie się ewidentnie przesłyszało. Rzuca się na mnie, a teraz przeprasza?
– No nie miałem wyjścia. – Mówi nerwowo i zabiera się za uwolnienie moich nadgarstków. – Gdybym cię uprzedził, to nie wyszłoby to naturalnie, a musiało takie być. – Tłumaczy się, a ja nic z tego do cholery nie rozumiem!
– Co musiało wyjść naturalnie?! – Unoszę się. Myślałam, że tu umrę. Myślałam, że on chce zrobić mi to samo, co zrobił Mark, a on mi pieprzy coś o jakimś naturalnym wychodzeniu ataku na mnie?!
– Nie denerwuj się, proszę. – Mówi i pomaga mi usiąść, a następnie chwyta za moją dłoń i siada obok. – Spójrz na mnie dobrze? – Mówi łagodnie, a ja w dalszym ciągu nie do końca ogarniam, co się dzieje, więc to robię. – Musiałem nagrać ten film, jak niby robię ci krzywdę, bo chcemy go wysłać do Gibsona, a gdybym cię o tym uprzedził, to pewnie byś się mnie nie bała, a wtedy on mógłbym się zorientować, że coś jest nie tak. Nie chciałem ci zrobić krzywdy, ale nie mogłem też sobie pozwolić na wpadkę. – Tłumaczy mi, a we mnie zbiera się złość. Wyrywam moją dłoń z jego uścisku i wyrzucam ręce w powietrze.
– Człowieku! Ja byłam pewna, że ty chcesz mnie zgwałcić! Prawie tu umarłam z tej rozpaczy i bezsilności! A ty mi mówisz, że nie mogłeś mnie uprzedzić, że masz zamiar zrobić coś takiego?! Myślałam, że udawałeś przede mną miłego, żeby uśpić moją czujność, a teraz przyszedłeś zaatakować w najgorszy z możliwych sposobów! – Wrzeszczę, na nowo zalewając się łzami.
Boże! Ja tak bardzo się bałam! A on mi mówi, że nie mógł mnie uprzedzić, że to wszystko będzie tylko robione w celach nagrania pieprzonego filmu dla pieprzonego Gibsona, którego to do kurwy nędzy nawet nie przerazi! Po chwili z moich ust wychodzi jęk, a na twarzy pojawia się grymas bólu, bo właśnie miesiączkowe skurcze postanowiły się aktywować.
– Co ci jest? – Słyszę głos Clarka. – Zrobiłem ci coś? – Pyta, ewidentnie zmartwiony.
Mogłabym teraz się na nim zemścić i o ile jest to możliwe, to wpędzić go w poczucie winy, ale nie zrobię tego.
– Przypominam ci, że mam okres. – Mamroczę, bo mój brzuch chyba zaraz rozsadzi.
– Oh. – Mówi i wygląda na zmieszanego. – Potrzebujesz tabletek przeciwbólowych? – Pyta, podnosząc się z miejsca.
– Przydałyby się. – Mówię, dalej się krzywiąc.
– W takim razie za chwilę ktoś przyjdzie do ciebie z tabletkami i dostawą tych potrzebnych ci w te dni rzeczy. – Informuje mnie, marszcząc czoło. Zaraz po tym odwraca się w dalszym ciągu zmieszany i opuszcza pomieszczenie, zamykając za sobą drzwi na klucz.
Co tu się przed chwilą wydarzyło? Kim tak naprawdę jest ten człowiek?
W skórze Blancki poznałam go jako typowego skurwiela. Przy Mark'u także był chorym i myślącym tylko o tym, żeby zaszkodzić i dosrać Gibsonowi człowiekiem. A tutaj jest kim? Psycholem, który czasami ma ludzkie odruchy? Czy Gangsterem, który przy swoich pracownikach i ludziach, którzy chcą dla niego pracować, zachowuje się jak zwykły arogant i cham, a w rzeczywistości ma w sobie coś z normalnego faceta, który jest zdolny do empatii i współczucia?
CZYTASZ
Wbrew sobie
AçãoDlaczego jest tak, że za czyjeś błędy, płacić muszą inni? Jej brat zawsze miał dar sprowadzania na siebie kłopotów. Niestety tym razem sprowadził je na całą rodzinę. Tylko ona, 21 letnia Julie może ocalić ich od śmierci... To moje pierwsze opowi...
