80

7.2K 266 23
                                        


– Przepraszam. – To jedno słowo wychodzi z jego usta, a ja mam wrażenie, że chyba doznałam jakichś omamów słuchowych. Zamykam i otwieram oczy, aby sprawdzić, czy nie mam przypadkiem jakichś przewidzeń i przesłyszeń.

– C-c-co? – Pytam, w dalszym ciągu płacząc. Za dużo tego wszystkiego! Za dużo!

– Przepraszam za to, że sprawiłem ci ból i za to, że cię przestraszyłem. Nie miałem innego wyjścia. – Mówi, w dalszym ciągu patrząc na mnie ze zbolałą miną.

– Słucham? – Nie. Mnie się ewidentnie przesłyszało. Rzuca się na mnie, a teraz przeprasza?

– No nie miałem wyjścia. – Mówi nerwowo i zabiera się za uwolnienie moich nadgarstków. – Gdybym cię uprzedził, to nie wyszłoby to naturalnie, a musiało takie być. – Tłumaczy się, a ja nic z tego do cholery nie rozumiem!

– Co musiało wyjść naturalnie?! – Unoszę się. Myślałam, że tu umrę. Myślałam, że on chce zrobić mi to samo, co zrobił Mark, a on mi pieprzy coś o jakimś naturalnym wychodzeniu ataku na mnie?!

– Nie denerwuj się, proszę. – Mówi i pomaga mi usiąść, a następnie chwyta za moją dłoń i siada obok. – Spójrz na mnie dobrze? – Mówi łagodnie, a ja w dalszym ciągu nie do końca ogarniam, co się dzieje, więc to robię. – Musiałem nagrać ten film, jak niby robię ci krzywdę, bo chcemy go wysłać do Gibsona, a gdybym cię o tym uprzedził, to pewnie byś się mnie nie bała, a wtedy on mógłbym się zorientować, że coś jest nie tak. Nie chciałem ci zrobić krzywdy, ale nie mogłem też sobie pozwolić na wpadkę. – Tłumaczy mi, a we mnie zbiera się złość. Wyrywam moją dłoń z jego uścisku i wyrzucam ręce w powietrze.

– Człowieku! Ja byłam pewna, że ty chcesz mnie zgwałcić! Prawie tu umarłam z tej rozpaczy i bezsilności! A ty mi mówisz, że nie mogłeś mnie uprzedzić, że masz zamiar zrobić coś takiego?! Myślałam, że udawałeś przede mną miłego, żeby uśpić moją czujność, a teraz przyszedłeś zaatakować w najgorszy z możliwych sposobów! – Wrzeszczę, na nowo zalewając się łzami.

Boże! Ja tak bardzo się bałam! A on mi mówi, że nie mógł mnie uprzedzić, że to wszystko będzie tylko robione w celach nagrania pieprzonego filmu dla pieprzonego Gibsona, którego to do kurwy nędzy nawet nie przerazi! Po chwili z moich ust wychodzi jęk, a na twarzy pojawia się grymas bólu, bo właśnie miesiączkowe skurcze postanowiły się aktywować.

– Co ci jest? – Słyszę głos Clarka. – Zrobiłem ci coś? – Pyta, ewidentnie zmartwiony.

Mogłabym teraz się na nim zemścić i o ile jest to możliwe, to wpędzić go w poczucie winy, ale nie zrobię tego.

– Przypominam ci, że mam okres. – Mamroczę, bo mój brzuch chyba zaraz rozsadzi.

– Oh. – Mówi i wygląda na zmieszanego. – Potrzebujesz tabletek przeciwbólowych? – Pyta, podnosząc się z miejsca.

– Przydałyby się. – Mówię, dalej się krzywiąc.

– W takim razie za chwilę ktoś przyjdzie do ciebie z tabletkami i dostawą tych potrzebnych ci w te dni rzeczy. – Informuje mnie, marszcząc czoło. Zaraz po tym odwraca się w dalszym ciągu zmieszany i opuszcza pomieszczenie, zamykając za sobą drzwi na klucz.

Co tu się przed chwilą wydarzyło? Kim tak naprawdę jest ten człowiek?

 W skórze Blancki poznałam go jako typowego skurwiela. Przy Mark'u także był chorym i myślącym tylko o tym, żeby zaszkodzić i dosrać Gibsonowi człowiekiem. A tutaj jest kim? Psycholem, który czasami ma ludzkie odruchy? Czy Gangsterem, który przy swoich pracownikach i ludziach, którzy chcą dla niego pracować, zachowuje się jak zwykły arogant i cham, a w rzeczywistości ma w sobie coś z normalnego faceta, który jest zdolny do empatii i współczucia?

Wbrew sobieOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz