Perspektywa Joego.
Clark myślał, że jak ukryje moją siostrę na terenie oddalonym od jego oficjalnego miejsca zamieszkania, to dzięki temu nie będziemy w stanie odnaleźć miejsca, w którym ją przetrzymuje. Jednak ten debil nie docenił mojej siostry i udało nam się namierzyć jej drugi telefon, który najwyraźniej musiała przed nim ukryć.
Gibson niezależnie od tego, czy mu się to podoba, czy nie, pozwolił mi brać udział w całym tym zamieszaniu, związanym z porwaniem mojej siostry. I dlatego właśnie teraz Adrien i ja dojechaliśmy w okolicę punktu, który pokazuje nam GPS.
Gdzieś w głębi tego lasu, do którego musimy dotrzeć pieszo, aby nie zwrócić na siebie uwagi, jest miejsce, w którym znajduje się telefon Julii i miejmy nadzieję, że też i ona. Dlatego Gibson kazał nam sprawdzić ten teren, aby mieć pewność, że Clark rzeczywiście tu przebywa i że istnieje realna szansa, że przytrzymuje tutaj Julię.
Jeśli nasze podejrzenia się potwierdzą, Mark chce podjąć działania mające na celu uwolnienie mojej siostry z sideł Clarka. Nie wiem, jakie są szanse, że to wszystko się uda, ale osobiście nie pozwolę na to, żeby Julia została z Victorem, tylko przez to, że ten idiota sobie wymyślił, że ma ona udawać jego ukochaną. Ona już wystarczająco dużo się nacierpiała i to w dodatku z mojej winy. Dlatego muszę ją uratować, choćby nie wiem co...
– Dobra. Wychodzi na to, że do miejsca, które dokładnie wskazuje nam GPS mamy jakieś trzy kilometry marszu. – Oznajmi Adrien, spoglądając w ekran telefonu.
– W takim razie chodźmy! Nie marnujmy już czasu! – Poganiam go, bo nie chcę marnować czasu. Moja siostra i tak już wystarczająco długo czeka, aż ktoś ją wyciągnie z rąk tego gnoja.
– Spokojnie Joe! Znajdziemy ją... – Adams klepie mnie pokrzepiająco po ramieniu, ale ja nie potrafię już być opanowany. Ona nie powinna tak cierpieć przez moje pierdolone błędy i nieodpowiednie znajomości!
– Mam nadzieję, że on jej nie maltretuje. Przecież jak ja sobie przypomnę ten filmik... – urywam, bo mnie krew jasna zalewa, jak tylko sobie przypomnę o tym, jak on ją traktował na tym filmie, który wysłał do Gibsona...
– Stary nie myśl teraz o tym. Musimy się skupić na odnalezieniu jej i teraz to jest najważniejsze. – Adrien jak zwykle wie, co powiedzieć i tak, ma rację. Muszę się teraz skupić na tym, żeby jak najszybciej ją uwolnić.
– Tak wiem. – Odpowiadam i ruszamy w stronę lasu.
– Stary, sorry, że tak o to pytam, ale ile jeszcze ci brakuje kasy, żebyś mógł oddać Gibsonowi pełną kwotę? – Po kilku minutach marszu w ciszy, Adrien postanawia ją przerwać.
– Prawdę mówiąc już mam prawie całą sumę. Wystarczy jeszcze jeden klient i będę miał pełną kwotę. – Odpowiadam mu, zerkając na niego. – A dlaczego pytasz?
– Po prostu jestem ciekawy, co zrobi szef, jak już mu spłacisz w pełni ten dług... – Adrien również na mnie spogląda, robiąc kwaśną minę.
– Kurwa! Jak to co?! – unoszę się. – Ma dać spokój mojej całej rodzinie, a ja dalej będę dla niego pracował. Dobrze wiemy, że to akurat się nie zmieni...
– Oby tak było Joe... – mamrocze Adams, a ja postanawiam tego nie komentować i tak jestem już taki wkurwiony tym wszystkim, że najchętniej bym coś rozwalił!
Jakieś piętnaście minut później zza drzew lasu wyłania się wysokie ogrodzenie. Zatrzymuję się, a moje serce zaczyna walić jak głupie. Kurwa! Tu rzeczywiście jest dom!
CZYTASZ
Wbrew sobie
AcciónDlaczego jest tak, że za czyjeś błędy, płacić muszą inni? Jej brat zawsze miał dar sprowadzania na siebie kłopotów. Niestety tym razem sprowadził je na całą rodzinę. Tylko ona, 21 letnia Julie może ocalić ich od śmierci... To moje pierwsze opowi...
