Minął weekend i znów zaczął się tydzień nauki. Bella nie odczuwała już nic po tym jak zemdlała na widok krwi, chociaż Syriusz dalej bardzo o nią dbał. poniedziałek nadszedł nadzwyczaj szybko. Po śniadaniu Bella z Huncwotami udała się na lekcje eliksirów, która miała się odbyć z Krukonami. Dziewczyna weszła do Sali i usiadła obok Syriusza. Z drugiego końca sali, na Bellę, patrzył Barty, ale dziewczyna tego nie zauważyła.
-Spałaś dziś?- spytał Syriusz.
-Tak, a co?- odpowiedziała zdziwiona.
-Mnie całą noc dręczyły jakieś koszmary, a co mnie najbardziej przeraziło to to, że ty w nich Byłaś.
-A co Ci się śniło?
-Wakacje... Co było w domu... Boję się o Ciebie...
W tym momencie do sali wszedł profesor Slughorn.
-Witajcie uczniowie, dziś będziemy robić antidotum na popularne trucizny. Będziecie je robić w parach. Wskazówki znajdziecie na stronie sto dwadzieścia. Radzę wam się pospieszyć, żebym wam dał dobre oceny.
Syriusz otworzył na stronie wskazanej przez nauczyciela, a w między czasie Bella poszła po składniki. Isabella spojrzała na otwartą stronę.
-Podaj mi bezoar- poprosiła Syriusza.
Syriusz podał jej składnik, po czym do kociołka dodał szczyptę sproszkowanego rogu jednorożca. W tym samym momencie wszyscy zaczęli ciąć duszoną mandragorę. Syriusz wrzucił do kociołka gotowy składnik, ale Bella znieruchomiała.
-Bella?- zapytał zaniepokojony Syriusz.
Dziewczyna odwróciła się i Dorcas, siedząca za nią przecięła się nożem i krzyknęła cicho. Miała płytką ranę, ale Bella źle się poczuła. Z ręki Dorcas zaczęła lać się krew.
-Dor... Krwawisz- wyjąkała.
-To tylko przecięcie...- przyłożyła ranę do ust.
Bella upadła, ale Syriusz ją złapał. Wszyscy szybko podeszli do uczennicy.
-Co się dzieje?- zapytał oburzony Slughorn i podszedł do Blacków.
Natychmiast nachylił się nad Bellą, gdy zobaczył jaka jest blada.
-Ona tak zawsze?- zapytał zmartwiony.
-Profesorze, ona mdleje na widok krwi- z tłumu wyłonił się Remus, a za nim James i Peter.
-Ach tak... Są tacy ludzie...
Bella zaczęła otwierać oczy. Horacy odpędził wszystkich zebranych uczniów i Pogonił do pracy.
-Panienko Black, dobrze się panienka czuje?
-Nie zupełnie- mruknęła i wstała z pomocą Syriusza- już wszystko dobrze...
Huncwoci z Bellą weszli do Wielkiej Sali na obiad. Usiadli, a po chwili dosiadła się do nich Lily.
-Bella- zaczęła.
-Tak?
-Mianowicie nawiązując do zdarzeń z eliksirów...
-Nie chce o tym gadać- przerwała jej Bella.
-Chcę powiedzieć, że z czasem takie lęki zanikają i jeśli chcesz to mogę Ci jakoś pomóc.
Bellę zdziwiła ta propozycja tak, że musiała odstawić szklankę z wodą.
-Wiesz dzięki, ale uważam, że mi to nie zniknie- powiedziała po chwili.
-No co ty. Ja bałam się ciemności...
-Dalej się boisz?- przerwał jej James- jak coś to możesz przyjść do mnie na noc do pokoju i z pewnością u mego boku przestaniesz się bać ciemności, a wręcz ją pokochasz.
-Spadaj Potter- warknela Evans- nie gadam z tobą. Bałam się i już się nie boję.
Lily wstała i wyszła z Wielkiej Sali. Bella zobaczyła, że przy wyjściu czekał na nią Severus Snape. James zauważył to i prychnął pod nosem.
CZYTASZ
Wybacz ~HUNCWOCI✔
Fanfiction-Nie mówiłeś nam że masz siostrę, Syriusz- powiedział Rogacz -Tak wiem...- mruknął- No ale... zaraz tu będzie. O! Już idzie! Do Huncwotów podeszła dziewczyna. Damskie odwzorowanie Syriusza. Piękna, bardzo piękna. Miała czarne włosy i szaro-zielone o...
