16. Lekcja Eliksirów

6.2K 374 25
                                        

     Minął weekend i znów zaczął się tydzień nauki. Bella nie odczuwała już nic po tym jak zemdlała na widok krwi, chociaż Syriusz dalej bardzo o nią dbał. poniedziałek nadszedł nadzwyczaj szybko. Po śniadaniu Bella z Huncwotami udała się na lekcje eliksirów, która miała się odbyć z Krukonami. Dziewczyna weszła do Sali i usiadła obok Syriusza. Z drugiego końca sali, na Bellę, patrzył Barty, ale dziewczyna tego nie zauważyła. 

   -Spałaś dziś?- spytał Syriusz.

   -Tak, a co?- odpowiedziała zdziwiona.

   -Mnie całą noc dręczyły jakieś koszmary, a co mnie najbardziej przeraziło to to, że ty w nich Byłaś.

   -A co Ci się śniło?

   -Wakacje... Co było w domu... Boję się o Ciebie...

W tym momencie do sali wszedł profesor Slughorn.

   -Witajcie uczniowie, dziś będziemy robić antidotum na popularne trucizny. Będziecie je robić w parach. Wskazówki znajdziecie na stronie sto dwadzieścia. Radzę wam się pospieszyć, żebym wam dał dobre oceny.

Syriusz otworzył na stronie wskazanej przez nauczyciela, a w między czasie Bella poszła po składniki. Isabella spojrzała na otwartą stronę.

   -Podaj mi bezoar- poprosiła Syriusza.

Syriusz podał jej składnik, po czym do kociołka dodał szczyptę sproszkowanego rogu jednorożca. W tym samym momencie wszyscy zaczęli ciąć duszoną mandragorę. Syriusz wrzucił do kociołka gotowy składnik, ale Bella znieruchomiała.

   -Bella?- zapytał zaniepokojony Syriusz.

Dziewczyna odwróciła się i Dorcas, siedząca za nią przecięła się nożem i krzyknęła cicho. Miała płytką ranę, ale Bella źle się poczuła. Z ręki Dorcas zaczęła lać się krew.

   -Dor... Krwawisz- wyjąkała.

   -To tylko przecięcie...- przyłożyła ranę do ust.

Bella upadła, ale Syriusz ją złapał. Wszyscy szybko podeszli do uczennicy.

   -Co się dzieje?- zapytał oburzony Slughorn i podszedł do Blacków.

Natychmiast nachylił się nad Bellą, gdy zobaczył jaka jest blada.

   -Ona tak zawsze?- zapytał zmartwiony.

   -Profesorze, ona mdleje na widok krwi- z tłumu wyłonił się Remus, a za nim James i Peter.

   -Ach tak... Są tacy ludzie...

Bella zaczęła otwierać oczy. Horacy odpędził wszystkich zebranych uczniów i Pogonił do pracy.

   -Panienko Black, dobrze się panienka czuje?

   -Nie zupełnie- mruknęła i wstała z pomocą Syriusza- już wszystko dobrze...

     Huncwoci z Bellą weszli do Wielkiej Sali na obiad. Usiadli, a po chwili dosiadła się do nich Lily.

   -Bella- zaczęła.

   -Tak?

   -Mianowicie nawiązując do zdarzeń z eliksirów...

   -Nie chce o tym gadać- przerwała jej Bella.

   -Chcę powiedzieć, że z czasem takie lęki zanikają i jeśli chcesz to mogę Ci jakoś pomóc.

Bellę zdziwiła ta propozycja tak, że musiała odstawić szklankę z wodą.

   -Wiesz dzięki, ale uważam, że mi to nie zniknie- powiedziała po chwili.

   -No co ty. Ja bałam się ciemności...

   -Dalej się boisz?- przerwał jej James- jak coś to możesz przyjść do mnie na noc do pokoju i z pewnością u mego boku przestaniesz się bać ciemności, a wręcz ją pokochasz.

   -Spadaj Potter- warknela Evans- nie gadam z tobą. Bałam się i już się nie boję.

Lily wstała i wyszła z Wielkiej Sali. Bella zobaczyła, że przy wyjściu czekał na nią Severus Snape. James zauważył to i prychnął pod nosem.

Wybacz ~HUNCWOCI✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz