Ostatnia środa tego roku szkolnego, wieczór. Bella od samego ranka chodziła niespokojna, pewna że coś się ma wydarzyć, jednak nikomu tego nie mówiła. Siedziała sama w Pokoju wspólnym, podczas gdy większość uczniów już spała w swoich dormitoriach. Także huncwoci ją opuścili. Isabella siedziała w ciszy, przed kominkiem, nic nie robiąc. Patrzyła cały czas w płomienie.
Wybiła godzina 23:45. Bella otworzyła oczy i zobaczyła, że nadal jest w Pokoju wspólnym.
Idź do lasuuuu.... Idź tamm.... Idź....
Bella popatrzyła na pokój. Nikogo oprócz niej nie było tam. Dziewczyna była lekko przestraszona, nie chciała iść do lasu, jednak coś w niej mówiło, że ma tam iść. Powoli wstała i spojrzała za okno. Dziś pełnia... Bella udała się do wyjścia z Pokoju, a następnie w stronę wyjścia z zamku. Na korytarzach nie było nikogo, żadnego nauczyciela, nic... Niepokojąca cisza... W ciągu pięciu minut Bella znalazła się na dworze. Była chłodna noc. Dziewczyna popatrzyła na zanużone w ciemnościach błonia i Zakazany Las.
-Kto tam jest!?- krzyknął prawdopodobnie Filch.
Bella odwróciła się i w oddali ujrzała światło. Puściła sie pędem w stronę Zakazanego Lasu.
Black zatrzymała dopiero gdy była w środku Zakazanego Lasu. Była cała zdyszana. Rozglądnęła się po lesie. Właściwie dziewczyna nic nie widziała, bo było za ciemno. Dziewczyna zaczęła się bać. Była sama w ciemnym lesie, zamieszkiwanym przez najdziwniejsze stwory. Przez chwilę szła przez Las szukając czegokolwiek.
Nie minęło pięć minut a Bella zauważyła światło i zaczęła słyszeć głosy. Zaciekawiona zaczęła iść w tamtą stronę. Ustawiła się za drzewem i przeraziła się tym co zobaczyła. Jedenastu ludzi, którzy stali w okręgu i trzy w środku. Jedna z osób w środku Klęczała i była wyraźnie pobita. Każda postać w kręgu była strasznie blada. Dziewczyna próbowała rozpoznać kogoś i poznała...
-Felix?- szepnęła do siebie.
Obok niego stał ktoś bardzo dziwnie ubrany. Nie można było tego opisać. Ta postać ubrana była w długi płaszcz, był to mężczyzna.
-Juz niedługo- odrzekł Felix- musisz dać radę. Od ciebie zależy moja sława, życie... Nie zepsuj tego- zagroził.
Druga postać kiwnęła głową. Popatrzyła na Klęczącą postać. Miała wręcz białe włosy, jednak nie była to osoba stara, ale na pewno starsza od Belli.
-Proszę nie róbcie mi tego...- prosił białowłosy- proszę...
-Jeszcze minuta... Zaczynaj- rozkazał Felix.
Serce Belli zaczęło mocniej bić. Spojrzała w niebo i zobaczyła- pełnia... Popatrzyła na białowłosego. Chłopak zaczął krzyczeć z bólu, jednak nikt mu nic nie robił. Bella strasznie się przelękła. Jego cera stała się bledsza. Mężczyzna w płaszczu wyciągnął ręce przed siebie i zaczął coś mówić w dziwnym języku. Black zrozumiała teraz- białowłosy jest wilkołakiem i następuje przemiana. Felix stał i uśmiechał się pod nosem. Bella nie wytrzymała. Wybiegła zza drzewa i zaczęła biec w stronę tego dziwnego obrzędu.
-Zostawcie go!- krzyknęła.
Felix w strasznie szybkim tempie znalazł się przed Bellą. Dziewczyna zdziwiła się tym. W ciągu sekundy znalazł się przy niej. Ona nie znała prawdy.
-Co ty tu robisz!?- warknął.
Bella ominęła go i biegła dalej, jednak po chwili poczuła jak upada na glebę. Odwróciła się. To Felix ją popchnął.
-Co wy robicie!?- krzyknęła przerażona.
-Widzisz- zaczął- heh... Ujmijmy to tak... Rosnę w siłę... Widzisz... Miałaś mi pomóc jutro, ale skoro już dziś jesteś to zrobimy to dziś.
Chłopak zaśmiał się i nogą przycisnął Bellę do ziemi. Obserwowała z daleka jak białowłosy przemienia się i cierpi z powodu tego co robił mężczyzna w płaszczu. W pewnym momencie wziął on nóż i zamachnął się nad chłopakiem.
-NIE!- krzyknęła Bella
Nawet nie zdążyła zamknąć oczu. Pierwszy raz widziała jak ktoś umiera na jej oczach.
-McGendyr!- krzyknął Felix- teraz ona. Przyszła wcześniej, ale to chyba żaden problem.
-Felix... Nie...
Felix złapał Bellę i pociągnął ją do środka okręgu.
-Kim ty jesteś?- spytała Bella Felixa.
Chłopak rzucił Dziewczyną i uśmiechnął się.
-Jestem Felix Cambridge, arystokrata z brytyjskiej rodziny królewskiej. No i jeszcze jedno... Jeden z najstarszych żyjących wampirów. A te historyjki co mówiłem ci jak zostałem wampirem i w ogóle... Kłamstwa. Żyje już jakiej... Ponad tysiąc pięćset lat...
-Bella!- krzyknął jakiś głos.
Wszyscy odwrócili się w tamtą stronę jednak nikogo tam nie widziała...
CZYTASZ
Wybacz ~HUNCWOCI✔
Fanfiction-Nie mówiłeś nam że masz siostrę, Syriusz- powiedział Rogacz -Tak wiem...- mruknął- No ale... zaraz tu będzie. O! Już idzie! Do Huncwotów podeszła dziewczyna. Damskie odwzorowanie Syriusza. Piękna, bardzo piękna. Miała czarne włosy i szaro-zielone o...
