Bella oglądała dwie sukienki, które leżały na łóżku. Nagle ktoś wszedł do pokoju. Dziewczyna odwróciła się i ujrzała Jamesa.
-Za pół godziny schodzimy na dół, a ty dalej nie wiesz co ubrać?- spytał.
-A ty wiesz co ubrać?
-Pewnie- uśmiechnął się.
-James... Pomóż, proszę...
James zaśmiał się i podszedł do dziewczyny. Objął ją ramieniem.
-Granatowa czy ta krwistoczerwona?
-Mmm... Granatowa.
Dziewczyna westchnęła i zabrała krwistoczerwoną i włożyła do komody. Później stanęła naprzeciwko chłopaka.
-Dobra, to ja się przebiorę- powiedziała.
-Okej...- James uśmiechnął się znów.
Dziewczyna zmarszczyła brwi.
-No to wyjdź?
-A no tak.
Chłopak podrapał się po głowie i wyszedł z pokoju. Dziewczyna patrzyła na drzwi jeszcze przez pięć minut. Później ocknęła się i przebrała.
Bella zeszła że schodów. Na dole była pani i pan Potter. Chwilę później po zejściu Belli na dół, zeszli również chłopacy. Potter uśmiechnął się od razu, gdy zobaczył Isabellę. Każdy usiadł przy stole. Dziewczyna czuła się trochę niezręcznie.
-Bella, co tak sztywnie?- zapytał Syriusz.
-Wiesz, pierwsze święta...No takie inne... Nigdy nie byłam w innym towarzystwie podczas świąt.
-Bello, nie musisz być taka sztywna. W takim towarzystwie zawsze możesz się rozerwać- zaśmiał się James.
-No dobrze...- mruknęła pani Potter- Dzieci, jak wam idzie w szkole?
-Doskonale mamo.
-Pytałam się Belli i Syriusza- powiedziała.
-Ugh...
-Dobrze, nawet świetnie. Jak na mój pierwszy rok to dobrze.
-Bellę wszyscy nauczyciele wychwalają i nie chce się do tego przyznać- ujął Syriusz.
Siostra popatrzyła na brata ze zmarszczonymi brwiami.
-A ty Syriusz?- spytał Fleamont.
-Yyy... No nawet dobrze- powiedział przeciągając sylaby.
Bella zaśmiała się pod nosem i przetarła oczy. Niedługo potem zaczęła się świąteczna kolacja. Podczas jedzenia nie za wiele rozmawiali. Po kolacji Bella pomogła znieść talerze pani Potter i posprzątać. Pan Potter rozmawiał z synem i Syriuszem. Później Bella dołączyła do reszty męskiego towarzystwa, ale Euphemia została jeszcze przez chwilę w kuchni.
Po niespełna godzinie państwo Potter poszli na piętro i zostawili młodzież samą. Mieli jeszcze odpakować prezenty od przyjaciół. Szybko odpakowali prezenty i został jeszcze jeden. Dla Belli. Dziewczyna wzięła do ręki małe czarne pudełeczko. Otworzyła je i pierwsze co zauważyła to karteczka.
Bello
Z okazji świąt życzę ci dużo zdrowia. Niedługo się zobaczymy. Przyjadę do Jamesa dzień przed Sylwestrem.
Remus
Pod karteczką była bransoletka. Srebrna z zawieszką w kształcie księżyca.
-To piękne- powiedziała pod nosem.
CZYTASZ
Wybacz ~HUNCWOCI✔
Fanfiction-Nie mówiłeś nam że masz siostrę, Syriusz- powiedział Rogacz -Tak wiem...- mruknął- No ale... zaraz tu będzie. O! Już idzie! Do Huncwotów podeszła dziewczyna. Damskie odwzorowanie Syriusza. Piękna, bardzo piękna. Miała czarne włosy i szaro-zielone o...
