65. Mężczyzna

3.2K 208 9
                                        

     Bella tańczyła już trzeci utwór wraz z Lucjuszem, bez przerwy. Była trochę zdezorientowana więc nic nie mówiła. Patrzyła się daleko za sylwetkę chłopaka.

   -Unikasz mojego wzroku- powiedział trochę chłodno.

   -Wcale nie- zaprzeczyła.

   -Nie wolno kłamać.

Dziewczyna na ułamek sekundy popatrzyła w oczy Malfoy'owi po czym uwolniła dłonie z rąk Lucjusza.

   -Co ty robisz?- zapytał lekko zły.

   -Mam dość, potrzebuje przerwy...- odpowiedziała i szybkim krokiem udała się w stronę wyjścia z willi.

Kierowała się do ogrodów. Przejście przez dziesiątki ludzi nie było łatwe, Ale po chwili Bella znalazła się w ogrodach. Niebo było już ciemne, pełne jasnych gwiazd. Patrzyła na nie z podziwem, a później rozglądnęła się po ogrodach. Robiły wielkie wrażenie. Ogromne... Jednak nie było w nich żywych kolorów. Były to raczhe barwy zieleni, bieli gdzie nie gdzie czerwieni. Bella usiadła na ławce i popatrzyła w stronę willi. Nawet teraz przez wielkie okna widziała, że wszyscy tańczą. Zawial delikatny wiatr, jednak na tyle silny, że rozwiał ciemne włosy  dziewczyny. W tym momencie Black poczuła ból głowy. Nie był to byle jaki ból. Ból przeszył jej całe ciało i spowodował szybsze bicie serca u dziewczyny. Zamknęła oczy i policzyla do dziesięciu. Gdy otwarła oczy przed nią stał wysoki mężczyzna z blond włosami. Jego ubiór był bardzo zaniedbany.

   -Jesteś potrzebna- powiedział przerażającym tonem.

Dziewczyna bardzo się wystraszyła i natychmiast wstała z ławki i zaczęła biec w strone willi. Kiedy Bella odwrała się, widziała, że mężczyzna nadal za nią biegnie, jednak ona była coraz bliżej willi. W przeciągu minutay dziewczyna znalazła się w środku i od razu zaczęła szukać wzrokiem Syriusza. Siedział na kanapie i rozmawiał z Andromedą. Bella Podbiegła do nich.

   -Syriusz, chodź- powiedziała.

Złapała go za rękę i pociągnęła za sobą, zostawiając Andromedę samą. Syriusz zdziwiony nic nie mówił. Gdy znaleźli się przy schodach na piętro, stanęli za nimi.

   -O co chodzi?- zapytał.

   -Ktoś mnie gonił... W ogrodach- powiedziała ciężko.

   -Co? Jak? Kto?

   -Wysoki mężczyzna z blond włosami... Zniknął...

Syriusz popatrzył zmartwiony na siostrę. Złapała się za głowę, a jedną ręką podtrzymała się, żeby nie upaść. Syriusz natychmiast podszedł bliżej i złapał siostrę.

   -Co się dzieje?- spytał.

   -Strasznie mnie głowa boli...

Wybacz ~HUNCWOCI✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz