83. "Jedziemy do Jamesa"

2.8K 167 29
                                        

     Miała niespokojny oddech. Wyraźnie wypowiadała każde słowo zaklęcia, którego teraz się uczyła. Nagle usłyszała, ze ktoś idzie po korytarzu i natychmiast zgasiła trzy świeczki machnieciem ręki i wszystko schowała pod łóżko. Podniosła się zza łóżka i popatrzyla w stronę wyjścia. W drzwiach stal uśmiechnięty Syriusz.

   -Wystraszyłeś mnie Syriusz- powiedziała Bella.

   -Czemu? To przecież tylko ja- zaśmiał się i wszedł w głąb pokoju, zamykając za sobą drzwi. Usiadł na łóżku siostry, ona także.

   -Chcesz czegoś?- zapytała.

Syriusz trochę zdziwił się, gdy usłyszał to. Od ich ostatniej rozmowy zachowywała się nienaturalnie. Nie odzywała się do nikogo w domu, tylko siedziała w swoim pokoju.

   -Więc mam super niespodziankę!- powiedział entuzjastycznie.

   -Mianowice?

   -Jedziemy do Jamesa!- powiedział szczęśliwy.

Bella przytuliła się do brata i zaczęła śmiać niby ze szczęścia. Próbowała być naturalna. Niby zaplanowała sobie co będzie robić w wigilię, ale chęć spotkania się z Jamesem zmieniła ją na te chwile. Jednak po chwili odsunęła się od Syriusza.

   -Dobra, ale po pierwsze kiedy jedziemy, juz jutro Wigilia, po drugie czy rodzice wiedzą?

Syriusz zagryzł wargę i zmarszczył czoło.

   -Jeden. Jedziemy zaraz. Dwa, rodzice nie wiedzą, mam ich zdanie głęboko w... Poważaniu, zostaniemy tam do czasu, kiedy będziemy musieli wracać do szkoły. Jeśli oni mieliby nam coś zrobic to nie zrobią, bo na wakacje nie mam zamiaru tu wracać j nie wrócę. Obiecuję. Ale wracając do tego, ze jedziemy zaraz to pakuj się! Ja już spakowany!- Syriusz uśmiechnął się do siostry, która od razu zaczęła pakować ubrania- i jeszcze jedno.

Bella spojrzała na Syriusza.

   -Nie będzie jego rodziców- zaśmiał się.

Bella kiwnęła głową i wróciła do pakowania. Chłopak chyba nie miał zamiaru wychodzic już z pokoju.

   -A jak tam się do niego dostaniemy?- spytała w między czasie.

   -Miotła? Co ty na to?

Dziewczyna przestała na chwilę i spojrzała na brata.

   -Ty jeszcze nie wiesz- mruknęła pod nosem.

   -Miotła.

   -Niby jak?- zdziwiła się.

   -Na rzeczy rzuciłem zaklęcie zmniejszające, ty też to zrobisz, a na miotle wylecimy przez okno.

   -Przecież jeszcze ktoś nas zobaczy. Co będzie wtedy?- poza tym nie latasz perfekcyjnie na miotle.

Chłopak uśmiechnął się. Do tego momentu dążył.

   -Ty polecisz- oznajmił.

Dziewczyna puściła bluzkę, która trzymała w ręce i zrobiła wielkie oczy.

   -Żartujesz?

   -Nie. Mówię poważnie. Wiem, że chcesz i lubisz to.

   -No tak, ale...

   -Nie ma żadnych ale. Lecisz ty i koniec.

Dziewczyna jeszcze przez chwilę gapila się w brata, po czym wróciła do pakowania.








     Dziewczyna weszła na miotłę, brat siedział za nią. Podbiła si do góry i wyleciała przez okno. Leciała jak najszybciej umiała.

   -Gdzie ja mam w ogóle lecieć?- spytała krzycząc, żeby brat ja usłyszał.

   -Troche głupie, ale Leć za głosem serca!- odpowiedział.

Dziewczyna nie zważając, ze leci na miotle, zamknęła oczy i leciała. Faktycznie coś czuła. Co jakis czas skręcała to bardziej na lewo to na prawo. Co chwilę dało się słyszeć śmiech Syriusza, po czym śmiała się Bella.

   -Niech żyje wolność!- krzyknął Syriusz.

   -Wolnosc i swoboda!- dopowiedziała Bella.

Czas mijał, a z czasem na polu zaczął padać delikatny deszcz. Bella otworzyła oczy. Krajobrazy jakie widziała, uważała za cudne.

   -Dolatujemy. Ląduj!- krzyknął Syriusz.

Bella popatrzyła na dół. zaczęła zniżać lot, aż w końcu wylądowali na ziemi, a raczej na drodze. Dziewczyna odwróciła się do Syriusza.

   -Udało się nam- zaśmiała się dziewczyna.

   -Udało się wam.

Rodzeństwo spojrzała w stronę domu. W drzwiach stal James z szerokim uśmiechem na twarzy. Bella puściła miotłę i pobiegła do Jamesa. Dziewczyna dosłownie wpadła w ramiona Jamesa, który podniósł ją do góry i zaczął obracać wokół własnej osi.

   -Kochana Bella- powiedział i puścił ją, ale nadal się w nią uważnie patrzył.

Dopiero po chwili James zwrócił się do Syriusza, który podszedł bliżej. Przybił piątkę i przytulił się z Syriuszem

   -Wejdźcie- oznajmił James i wpuścił gości do środka.

Wybacz ~HUNCWOCI✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz