Lily również była wściekła. Podeszła szybko do Jamesa. Stanęła przed nim i dala mu z liścia. Wszyscy dookoła zaczęli mówić głośne "uuuu". James dotknął swoją dłonią policzka. W oczach miał smutek, ale może i łzy.
-Lily...
-Jesteś okropny! Robisz jakieś żarty, że niby jest pożar. Jesteś głupi! Ten pomysł też był głupi i nienormalny! Zresztą jaki pomysł taki pomysłodawca! Głupi! Jesteś najmniej odpowiedzialną osobą, którą poznałam. Ostatnio nawet zaczęłam cię lubić, ale takimi pomysłami, nie polepszasz swojej sytuacji!
Twarz dziewczyny stała się koloru jej włosów. Wybiegła z tłumu i zaczęła biec w stronę łazienki. Bella podeszła do huncwotów.
-Lepszego żartu nie mogliście wymyślić?- spytała- myślałam, że trochę wydorośleliście. Nie robiliście dowcipów, ani nic. Myślałam, że teraz będzie normalnie!
Twarze chłopaków posmutniały. Najbardziej chyba Remusa, który jednak nic nie zrobił w tej sprawie.
-Jesteście straszni...- westchnęła- ale za to was kocham- uśmiechnęła się.
Skoczyła na chłopaków i zamknęli sie we wspólnym uścisku. Każdy z nich się śmiał. W jednym momencie ich twarze były wesołe.
-Dobra strategia tego żartu- powiedziała gdy odeszła trochę do tyłu.
-Znajomość eliksirów Remusa nam się przydała- oznajmił Syriusz- ale on nie będzie "miał kłopotów".
-Widocznie ma szczęście- westchnął Peter.
-Przynajmniej on- mruknął James- No to co powiecie, żeby iść do naszego dormitorium. Może zrobimy coś ciekawego.
-Nie teraz- oznajmiła Bella- muszę coś zrobić. Przyjdę później. Wy idźcie
Na korytarzach nie było już uczniów. Huncwoci weszli przez portret Grubej Damy i zniknęli. Isabella obejrzała się za siebie i popatrzyla na korytarz, który prowadzi do łazienek dziewczyn. Zaczęła tam powoli iść.
Isabella weszła do łazienki. Usłyszała cichy szloch. Bella poszła w stronę płaczu. Za jedną z kabin siedziała Lily. Dziewczynie zrobiło się smutno na ten widok.
-Lily...- zaczęła.
Ruda popatrzyła na Bellę. Jej twarze pokrywały czerwone Rumieńce.
-Nie warto się denerwować nimi. To są po prostu idioci... Nie warto.
-Ja już go zaczęłam lubić... Był normalny przez chwilę...
-Lily... Oni już tacy są... Ale uwierz... Oni jeszcze się zmienią. Teraz, chodź już. Idź do dziewczyn. Czekają na ciebie w dormitorium. Nie wiedzą gdzie jesteś. Ja już muszę iść.
Bella odwróciła się i pięknym krokiem zaczęłam iść w stronę wyjścia.
-Dziękuje...
Bella odwróciła się i spojrzała w stronę Evans. Nienawidziła jej za to, ze James myśli tylko o niej, ale to nie jej wina, lubi ją jednak za to jaka jest...za to, ze chce pomagać i smutno jej przez to, że Lily nie chce być z Jamesem...
Kolejny rozdział do 30 minut
CZYTASZ
Wybacz ~HUNCWOCI✔
Fiksi Penggemar-Nie mówiłeś nam że masz siostrę, Syriusz- powiedział Rogacz -Tak wiem...- mruknął- No ale... zaraz tu będzie. O! Już idzie! Do Huncwotów podeszła dziewczyna. Damskie odwzorowanie Syriusza. Piękna, bardzo piękna. Miała czarne włosy i szaro-zielone o...
