23. Pojedynek

5.3K 335 177
                                        

Nadeszła kolacja. Syriusz był spięty przez cały czas, a Bella zastanawiała się czemu. Ciągle coś szeptał z Jamesem.

-No dajcie spokój!- krzyknęła, a wszyscy Huncwoci popatrzyli na nią zdziwieni- szeptacie coś ciągle. To nie miłe! O co chodzi?

-Nic. O nic- powiedział szybko James.

-Yhm- mruknęła- dobra, skończyłam jeść. Idę do dormitorium.

Bella wstała i wyszła z Wielkiej Sali. Remus spojrzał na Syriusza.

-O co wam chodzi naprawdę?

-No wiesz... Chyba nie mogę Tobie powiedzieć- uznał Syriusz.

-Syriusz. Czuję że knujecie coś co nie skończy się dobrze. Powiedz.

-Eh... No dobra- mruknął Syriusz- po kolacji czeka mnie pojedynek.

Peter, który właśnie pił sok pomarańczowy zakrztusił się nim

-Z kim?- spytał.

-Z Loney'em...

-Zwariowaliście- odezwał się Remus- Syriusz, ty się w ogóle coś przygotowałeś? A w zasadzie...- zatrzymał się- po co ten pojedynek?

-O Bellę. Jeśli wygram on nigdy się do niej nie odezwie, a jeśli przegrana to będzie miał ją do "dyspozycji".

Remus wyglądał na rozgniewanego.

-Teraz przegieliście! Bella ma być "nagrodą" w waszym głupim pojedynku!? To człowiek, dziewczyna, a nie jakaś rzecz, o którą można grać!

-Remus nie gniewaj się, proszę nie mów tego Belli- oznajmił Syriusz.

-Żarty sobie robisz? Eh... No dobrze, nie powiem, ale później to będzie wasza wina. I później nie mówcie, w nie ostrzegałem.

Syriusz wraz z Jamesem i Peterem wyszli z zamku i zaczęli iść w stronę Błoń, konkretnie do miejsca gdzie pojedynek miał się odbyć. Remus siedział na wzgórzu, niedaleko zamku, gdzie miał doskonały widok na pole walki. Nie chciał uczestniczyć w tym, ale musiał wiedzieć co się dzieje z Syriuszem i czy mu nic nie grozi. Niedługo potem zjawił się Barty. Nie był sam. Towarzyszli mu dwóch uczniów z Ravenclawu.

Barty stanął naprzeciwko Syriusza. Syriusz uśmiechnął się pod nosem i wyjął różdżkę.

-Obleciał Cię strach, Loney?- spytał złośliwie.

Barty nie odpowiedział tylko również wyciągnął różdżkę.

-Przejdźmy do rzeczy- powiedział.

Syriusz pokazał, aby James i Peter odsunęli się. Wokół Blacka i Loney'a pojawił się srebrzysty krąg. Obaj uniesli swoje różdżki.

-Na trzy- powiedział James- raz...dwa...

Syriusz i Barty popatrzyli na siebie z nienawiścią.

-TRZY!

Obaj rzucili równocześnie zaklęcia.

-Drętwota!- Barty uniknął zaklęcia- Riktusempra

Barty robił świetne uniki.

-Expeliarmus!- krzyknął Loney.

Syriusz z trudem uniknął zaklęcia.

Remus z niepokojem oglądał pojedynek. Widział, że Syriusz radzi sobie lepiej, ale zaczyna robić się słabszy. Zerknął w lewo i zobaczył jak Bella zmierza przez Błonia.

-Nie...- mruknął.

Chłopak zaczął biec w jej stronę.

-Bella!

Dziewczyna usłyszała to i odwróciła się do Remusa. Uśmiechnęła się i podeszła do chłopaka.

-Cześć Remus- powiedziała.

-Hej Bella.

-Co u Ciebie? Wiesz gdzie są Syriusz i James?

-Yyy... No wiesz- Remus spojrzał lekko przez ramię Belli. Syriusz wygrał- widziałem ich jak rozmawiali z takim jednym z Gryffindoru. James chciał się zapytać o datę treningu Quidditcha, a Syriusz mu towarzyszył. Rozmawiali na korytarzu, zaraz pewnie będą w Pokoju wspólnym. Ja wyszłem się przewietrzyć... Może wrócimy do zamku? Zimno jest i pewnie zaraz zacznie padać śnieg.

-Pewnie.

Remus i Bella zaczęli iść do zamku. Szli obok siebie w ciszy. Gdy znaleźli się już w Pokoju wspólnym, Bella zaczęła.

-Dobra, jutro pogadamy, Idę spać- ziewnela długo- Dobranoc- Bella przytuliła się do Remusa i pocałowała w policzek.

Dziewczyna poszła do dormitorium, zostawiając oniemiałego Remusa. Chłopak dotknął policzka i rzucił się na kanapę. Był cały w skowronkach.

-Tak!- krzyknął i zaczął się śmiać.

Wybacz ~HUNCWOCI✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz