48. Ewakuacja

3.4K 216 6
                                        

     Minęło kilka dni. Bella siedziała w salonie Gryfonów, czytając mugolską książkę "Przeminęło z wiatrem". W dniu, kiedy miała przyjść na kamienny dziedziniec nic się nie stało. Było chwilę po zajęciach. Huncwoci siedzieli w swoim dormitorium. Bella niczego się nie spodziewając usłyszała głośny trzask drzwi i zaraz pojawili się wszyscy huncwoci, którzy krzyczeli i byli cali spanikowani.

   -Co wam się dzieje?- zapytała niespokojna.

   -Ewakuacja!- krzyczali Syriusz i James strasznie głośno- pali się!

Pojawili się pierwsi uczniowie w Pokoju wspólnym. Ich miny były zdziwione. Jednak i oni zaczęli chwilę później krzyczeć, gdy zobaczyli czarny dym, który wychodził z pokoju huncwotów. Niedługo później pojawili się huncwoci, którzy zarzadzili natychmiastową ewakuację. Bella nie patrząc i nie szukając huncwotów wybiegła w Pokoju wspólnego. Stanęła naprzeciwko portretu Grubej Damy. Spanikowana zorientowała się, że nie widzi nigdzie swoich przyjaciół. W oddali ujrzała Lily i Dorcas, które były tak samo zdziwione. Dziewczyna Podbiegła do współlokatorek.

   -Widziałyście Jamesa, Syriusza, Remusa i Petera!?- spytała.

   -Nie- odpowiedziała spokojnie Dorcas- nie... Merlinie, gdzie oni są!?- zaczęła panikować.

   -Czekajcie!- krzyknęła Lily- Patrzcie!? Żadnego z nich nie ma tu! Albo nie! Widzę ich!

Szybko zaczęły biec w stronę portretu Grubej Damy. Obok niego stali oni. Lily odetchnęła i odruchowo rzuciła się w ramiona Jamesa. Wszyscy mieli poważne miny, jednak po chwili Peter, James i Syriusz zaczęli się śmiać. Remus nadal miał poważna minę. Lily odsunęła sie od Pottera, a Bella podejrzliwie patrzyła na huncwotów.  Przyszedł jeden z prefektów, który wyszedł z pokoju wspolnego. Był bardzo wściekły.

   -Co to ma znaczyć!- zaczął krzyczeć- kto za to odpowiada! KTO!?

James, Syriusz i Peter próbowali zdusić śmiech. Remus przez chwilę pokazał malutki uśmiech. Prefekt popatrzył na nich. Podszedł do nich z prędkością światła.

   -To wasza sprawka!?- krzyknął.

Wszyscy Gryfoni zebrali się w kółku i patrzyli na nich z ciekawością.

   -Czy to wasza sprawka!?- powtórzył.

Huncwoci bez Remusa zaczęli się śmiać. Prefekt był wkurzony.

   -Będą konsekwencje! Gdy powiem to wszystko profesor McGonagall będziecie mieli niemałe kłopoty! Potter, Black i Pettigrew!

Prefekt poszedł wściekłym krokiem.

Następny rozdział będzie do 20 minut😘

Wybacz ~HUNCWOCI✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz