78. Dlaczego do domu

2.7K 178 38
                                        

     Bella prawie przez całą podróż siedziała z Kaiem, dopiero pod koniec wróciła do huncwotów. Gdy otworzyła drzwi wagonu ujrzała doskonale bawiących się huncwotów z dziewczynami. Bella szybko zajęła miejsce obok Syriusza, przy oknie. Nie odzywała się. Jedynie Syriusz zauważył niepokojące zachowanie siostry. Przybliżył się do jej twarzy.

   -Powiesz mi w domu- szepnął jej do ucha.

Dziewczyna spojrzała na niego, a później na Remusa. Bella nie odważyła się nic powiedzieć, a nikt tego nie zauważył. W końcu pociąg zatrzymał się. Jako pierwsza z wagonu wyszła Black. Kiedy wyszła z czerwonego pociągu ujrzała peron 9¾, wielu uczniów, którzy biegli przywitać się z rodzicami.

   -Ale ja mam szczęście- powiedziała sama do siebie.

Stanęła obok filara i oparła się o niego. Chwilę później zobaczyła przyjaciół, którzy rozbawieni wyszli z pociągu. Pożegnali się że sobą, po czym do Belli podszedł Syriusz. Dziewczyna miała łzy w oczach.

   -Nie płacz teraz- starszy Black położył dłoń na twarzy siostry- nie teraz. Musimy iść do rodziców. Wracamy do domu...

   -Dlaczego do domu?- zapytała- nie chcę. Nie powinniśmy. Nie przeżyjemy...

   -Musimy...

Chłopak objął siostrę ramieniem i zabrał bagaż. Zaczęli kierować się w stronę rodziców. Stali oboje z Regulusem u boku. Bella niechętnie podeszła do nich.

   -Witajcie- powiedziała matka- chodźmy do domu.


     Pokój Belli nic się nie zmienił. Sama Bella rozpakowywala bagaże, wzdychając głęboko. Łzy płynęły po jej policzkach. Chwilę później wstała gwałtownie z podłogi i wyjęła zeszyt oprawiony w skórę. Odwinela skórzany pasek, w który owiniety był zeszyt. Po chwili wyjęła pióro i tusz i zaczęła pisać.

   Wróciłam do domu. Po pobycie w Durmstrangu jestem nadal zmęczona. Nie mogę się też pozbierać po rozstaniu z Klausem. Myślał, że robi dobrze i chyba faktycznie dobrze zrobił. Ale poza tym nauczyłam się panować nad sobą, dzięki tym przeklętym zajęciom.
   Jak już napisałam, wróciłam do domu. Wracałam pociągiem Hogwart. Podczas pobytu w Durmstrangu dużo myślałam o moich relacjach i z Jamesem i z Remusem. Zrozumiałam zachowanie Remusa, myślałam, ze się we mnie zakochał. Miałam nadzieję, że jak wrócę to spróbuję z Remusem. Jednak on znalazł sobie kogoś innego. W pociągu nikt ze mną nie gadał, dopiero gdy poszłam do Kaia to znalazłam towarzysza do rozmowy. Później nawet huncwoci się ze mną nie pożegnali. Nikt. Byłam dla nich jak powietrze. Znaleźli sobie zastępstwo, znaleźli Marlenę. Teraz jestem niczym, nikim. Nawet nie wiem czemu to piszę. Chyba dlatego że nie mam się komu wyżalić.

Na papier kapały obfite łzy Belli. Łkała, cierpiała. Samotność ją dopadła,a ona nic nie mogła z tym zrobić. Odłożyła zeszyt. Oparła się o łóżko, schowała twarz w dłoniach i płakała.

Wybacz ~HUNCWOCI✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz