-Jin. -Tae kiwnął głową w geście przywitania.
-Kuzynie, żyjesz na tym świecie tyle lat, a dalej nie wiesz że nie wypada przerywać rozmowy? -wyczuwałam napiętą atmosferę od tej dwójki, a jednak nie myliłam się co do pokrewieństwa z Namjoonem.
-Jesteś bratem Namjoona. -przykułam uwagę obu mężczyzn.
-Oczywiście. -Jin był wciąż opanowany i uśmiechnięty jakby wszystko szło zgodnie z jego zamysłem.
-Demi, myślę że powinnaś zostawić nas samych. Musimy porozmawiać. -wtrącił się Taehyung.
-Nie mów mi co mam robić. -odsunęłam się od Tae i stanęłam bliżej Jina od którego aż tryskało poczuciem bezpieczeństwa.
-Oj, czyżby nasza mała Hekate wybrała znów kogoś innego? -zaśmiał się Jin.
-Co? Jaka znowu Hekate? -wykrzywiłam twarz w grymasie.
-Czuć od ciebie magią na kilometr. Musisz być Hekate. -chciał do mnie podejść ale Tae zatrzymał go dłonią.
Miałam wrażenie że zaraz od tych dwóch zaczną sypać się iskry.
-Taehyung, chyba nie muszę ci przypominać kto jest starszy. -Tae niczym na rozkaz puścił Jina. -Gdzie jest Księga. -spojrzał w moim kierunku.
-Co? -zdziwiłam się widząc jego nagłą powagę.
-Jin posłuchaj mnie. -wtrącił się Taehyung. -Ona nie jest Hekate i nie ma tej księgi. -Jin delikatnie ujął mój nadgarstek i gdy nie zauważył sprzeciwu przejechał kciukiem po skórze w miejscu gdzie zakryty był symbol księżyca. Taehyung westchnął jakbym właśnie zrobiła jakąś głupotę, a Jin zaś, wyglądał na dumnego z siebie detektywa.
-Dalej będziesz usiłował wmawiać mi że ona nic nie wie?
-Oh Kim Seok Jin! -przy naszej trójce pojawił się nauczyciel.
-Witam panie profesorze. -chłopak znów wyglądał niepozornie, tak jak i Tae. Ja tylko stałam jak słup soli nie wiedząc w co wierzyć i co myśleć. -Nic się pan nie zmienił odkąd ukończyłem szkołę.
-Ah, nasz najlepszy uczeń.. Widzę że odpowiednio dobierasz towarzystwo. Demetria również jest jedną z najlepszych uczennic naszej szkoły. -posłałam uśmiech do nauczyciela. -Jin, byłbym wdzięczny gdybyś udał się teraz ze mną. Musimy coś omówić na stronie. -nauczyciel pochylił się nad uchem wampira.
-Oczywiście panie profesorze... Taehyung.. -ukłonił się w jego stronę po czym chwycił moją dłoń. -Demertio. -ucałował moje blade wystające kostki -Niedługo wrócę. -mrugnął okiem i zniknął z profesorem wśród tłumu.
-Idziemy. -burknął Taehyung i złapał mnie za rękę ciągnąc na środek sali.
-Puszczaj mnie. -wyrwałam dłoń z jego uścisku i spojrzeliśmy sobie w oczy. To były te wampirze zielone tęczówki które zapadły mi w pamięć. -Idź lepiej do swojej Lili. Poza tym, po co miałabym się ciebie słuchać co?! -zmarszczyłam czoło i zsunęłam brwi bliżej siebie, a chłopak zbliżył się naruszając moją przestrzeń osobistą. Stałam jak wmurowana. Tae złapał moją dłoń i splótł palce razem, a gdy uniósł wzrok z rąk na moją twarz, widziałam jak jego szczęka napina się do granic możliwości.
CZYTASZ
druga Hekate /BTS
Fanfiction•inspirowana powieścią JK Rowling „Harry Potter" •wampiry, demony, czarownice •będą romanse :33 •bts w rolach głównych + jedna czarownica
