-Czy ty jesteś Hekate? -nie wytrzymałam i zadałam pytanie. Kobieta zatrzymała się i spojrzała na mnie kątem oka.
-Tak. -odpowiedziała jakby miała problem z wymówieniem tego słowa.
Kiedy już wiedziałam jak się nazywa, mogłam udać się z nią w nieznane.
——
Usiadłyśmy na polanie. Słońce ogrzewało moją siną skórę.
-Ładnie cię urządzili. -zaśmiała się. -Kto był pomysłodawcą zamrożenia twojego ciała? -kobieta zabrała kosmyk włosów który opadał mi na czoło.
-Wiesz o tym? -zdziwiłam się.
-Domyśliłam się kiedy zobaczyłam cię siną w wannie. -jej uśmiech był zniewalający.
-Min Yoongi wpadł na ten pomysł. Powiedział że tylko w ten sposób może będziemy mogli się z tobą porozumieć.
-Doprawdy? -kobieta była mile zaskoczona. Wilk położył się na trafie przy moich stopach i zamknął oczy jakby właśnie tej chwili oczekiwał.
Przyglądałam mu się uważnie. -Lubisz go? -Hekate kiwnęła w stronę zwierzęcia.
-Jest piękny. -powiedziałam unosząc dłoń by dotknąć jego sierści. Wilk uniósł mordę i po powąchaniu ręki polizał ją i dał się pogłaskać.
-On chyba też cię lubi.. w końcu jest twój. -uniosłam wzrok na kobietę.
-Mój?
-Jesteś opiekunką mojej Księgi, a on jest twoim. -wskazała na zwierzę które właśnie grzało mi nogi swoim grubym, zimowym futrem.
-JK.. -powiedziałam swoje myśli na głos. -Co to za inicjały?
-To jego imię. Jungkook.
-Jungkook.. ładnie. -uśmiechnęłam się widząc szczęśliwego wilka.
-Demetria, musisz coś wiedzieć o tym kim jesteś. -kobieta spoważniała.
-Ja też mam parę pytań.
-Myślę że po tej rozmowie będziesz miała całkiem inne. -kobieta położyła dłoń na moim ramieniu.
W tym samym czasie
-Demi? Demi, Boże nic ci nie jest? -zaczął lekko spanikowany Jhope.
Dziewczyna patrzyła na każdego z nich uważnie.
-To nie jest Demi. -oznajmił uspokojony Yoongi. Dziewczyna uśmiechnęła się w jego stronę. -Hekate? -gdy wypowiedział to imię, Demi się uśmiechnęła.
-Witaj Yoongi.
-Udało się. -sapnął Jin stający przy Sudze. Każdy z obecnych zaczął się interesować tym zjawiskiem. Nawet Jimin stanął równo na nogi i nie spuszczał wzroku z Demetrii, która jeszcze przed chwilą była cała sina, a teraz miała swoje naturalne kolory.
———
-Potrzebujemy twojej pomocy. -zaczął Taehyung.
-Wiem to. -dziewczyna była najwyraźniej opanowana. To nie było podobne do Demetrii jaką wcześniej znali.
Przenosimy się do Demetrii i Hekate
-Ale.. jak to? -zapytałam nie mogąc nic zrozumieć.
-Twoi rodzice naprawdę bardzo cię kochali Demetrio. Widziałam jak bardzo błagali o zdrowie dla ciebie. Musisz to zrozumieć. Byłaś bliska śmierci.
-I dlatego ich zabiłaś?! Miałam wtedy 3 lata... Data o której mówisz to dzień, w którym zginęli moi rodzice! -uniosłam głos.
-Nie ja ich zabiłam. -kobieta wciąż mówiła spokojnym głosem. -Twoi rodzice wiedzieli że aby ocalić życie trzeba oddać duszę za duszę, a byli uczciwymi ludźmi i nie chcieli nikogo poświęcać. Nie mogłam patrzeć na to jak cierpią na myśl o stracie swojej jedynej córki. -Hekate przyłożyła dłoń do mojego policzka i otarła łzy. -Twoi rodzice nie zginęli przeze mnie. Zginęli z rąk innych czarownic, które podejrzewały twoją matkę o czarną magię.
-To dlaczego ja żyję, skoro zapłatą jest dusza za duszę..? -popatrzyłam na kobietę i widziałam w jej oczach odpowiedź. -Tchnęłaś we mnie cząstkę siebie..
-Niemałą.
-Ale dlaczego?
-Bo gdy cię ujrzałam, wiedziałam że będziesz wyjątkowa. W noc kiedy do ciebie przyszłam i tchnęłam życie, twoi rodzice zginęli, a wszyscy uznali że został odprawiony rytuał przywracania do życia, natomiast ja wybrałam cię na swoją potomkinię. To wszystko to był jedynie zbieg okoliczności.
-Czyli wszyscy myśleli że dusza rodziców była w ofierze za moją?
-Dokładnie, kiedy miałam jeszcze siłę, oddałam cię pod opiekę twojej ciotki i gdy wiedziałam, że nic ci nie grozi, odeszłam.. -kobieta wzruszyła ramionami ale nie wyglądała na smutną. -Jednak to nie wszystko co musisz wiedzieć. -kobieta na chwilę odwróciła wzrok. -Musisz zrozumieć, że masz wielki dar. W tobie -kobieta dotknęła mnie w miejsce gdzie leży serce. -Znajduje się teraz magia każdej potężnej czarownicy, która miała ze mną styczność.
-Co to znaczy?
-Mówiąc potocznie, jesteś prawdziwą chodzącą zagładą jeśli wpadniesz w złe towarzystwo.
-Moi przyjaciele są dobrzy. Nic mi przy nich nie grozi. -zapewniłam kobietę jednak Hekate nie uśmiechała się.
-Jeśli chcesz aby twoi bliscy byli bezpieczni musisz trzymać ich od siebie z daleka..
Jednocześnie w domu Kimów
-Jin.. miło cię widzieć. -Demi uśmiechnęła się do wampira i wyciągnęła do niego rękę. Wampir stał jak wmurowany. -No co? -dziewczyna się zaśmiała. -Nie powiesz mi chyba teraz że nie pamiętasz tych przetańczonych wieczorów na bankietach..
-Pamiętam. -odpowiedział bez emocji.
-To ty się znasz z Hekate?! -Erin była w szoku.
CZYTASZ
druga Hekate /BTS
Fanfiction•inspirowana powieścią JK Rowling „Harry Potter" •wampiry, demony, czarownice •będą romanse :33 •bts w rolach głównych + jedna czarownica
