W poniedziałek rano wstałam kiedy zadzwonił mój budzik. Sprawdziłam telefon i była wiadomość od Alexa, że wraca jutro i będzie na obiedzie. To mi pasowało, bo chciałam kupić ten cholerny stół a znając go wiecznie bym na niego czekała. Oprócz stołu zaplanowałam też kupno dwóch foteli, ale nie jestem pewna, czy Jan się zgodzi. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Kiedy z niej wyszłam ubrałam się i usiadłam do toaletki by się umalować. Usłyszałam mój telefon, dzwonił Alex.
- dzień dobry kochanie - odparłam
- dzień dobry, jak się masz? - spytał
- dziękuję dobrze, a Ty? - spytałam
- też dobrze, widziałaś moją wiadomość? - spytał
- tak, jutro wracasz, tęsknie za Tobą - odparłam
- ja za Tobą też - odparł - jakie masz plany na dzisiaj?
- rano praca, a potem nie mam - skłamałam - a czemu pytasz?
- tak sobie - odparł - muszę kończyć, pa - odparł i się rozłączył
Kiedy się wyszykowałam poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Potem wróciłam połykając porcję leków i kiedy wyszłam Łukasz już na mnie czekał.
- dzień dobry Łukasz - odparłam zamykając drzwi pokoju
- dzień dobry pani Basiu - odparł i ruszył za mną
Kiedy zjawiłam się w pracy wszyscy się na mnie dziwnie gapili. Atmosfera w pracy była gęsta. Usiadłam za biurkiem i wzięłam się za pracę nie zwracając uwagi na resztę towarzystwa. Nie wiem kiedy zrobiło się południe i mój bodyguart stał przy drzwiach czekając na mnie. Spisałam co zrobiłam i schowałam laptop. Pożegnałam się i wyszłam a za mną Łukasz. Kiedy zjawiliśmy się w sklepie Jan już na nas czekał. Poszliśmy szukać stołu i trochę to trwało zanim znalazłam taki, który mi się podobał. Wybraliśmy składany prostokątny stół dosyć zgrabny i dobraliśmy krzesła. Jan chciał iść do kasy ale go zatrzymałam.
- poczekaj, potrzebne są fotele - odparłam
- po co? - spytał podejrzliwie
- jak to po co? U Alexa jeden się przyda i na holu będzie drugi - odparłam
- nie wiem czy Alexowi będzie się to podobać - odparł
- trudno - odparłam - ale fotele też są potrzebne
Poszłam w stronę gdzie stały fotele a Jan i Łukasz ruszyli za mną. Kiedy wybrałam dwa, Jan zapłacił za wszystko i dodatkowo zapłacił za przywiezienie jeszcze dzisiaj mebli. Kiedy wszystkie formalności były załatwione ruszyliśmy do wyjścia. Kiedy znalazłam się w mieszkaniu poszłam do siebie umyłam ręce i przebrałam się. Krysia już była w domu i szykowała obiad.
- cześć Krysiu, jak się czujesz? - spytałam
- dziękuję całkiem dobrze - odparła - już podaję obiad
Po obiedzie poszłam do siebie, włączyłam Netflixa i mój ulubiony serial. Po jakimś czasie usłyszałam głosy, więc wyszłam. Przywieźli ze sklepu meble i ludzie wnosili a Jan mówił gdzie wszystko postawić. Kiedy wyciągnęliśmy wszystko z kartonów Jan zaczął składać meble. Ja mu pomagałam jak trzeba było coś przytrzymać. Po pewnym czasie stół i krzesła stały w holu. Wzięliśmy się za składanie foteli, z tym zeszło nam dłużej. Był czas kolacji, więc sama zrobiłam, bo Jan poszedł wyrzucić kartony i śmieci. Myślałam, że to on wszedł gdy nagle usłyszałam.
- Basia co do cholery najlepszego robisz?! - warknął Alex
- jesteś, miałeś przyjechać jutro? - spytałam
- widzę, że jak mnie nie ma to Ty wariujesz! - warknął wściekły
- nie rozumiem, o co Ci chodzi? - spytałam zdziwiona
- wiesz, że nie chciałem stołu! - warknął nie patrząc na mnie
- kochanie stół jest potrzebny, nie możemy jeść jak ludzie? - spytałam i chciałam go przytulić jednak nie pozwolił mi
- czemu wszystko robisz po swojemu! - warknął
- nie rozumiem? - spytałam
- dobrze rozumiesz! - był wściekły
- kochanie, nie wiem jak Ty ale ja chcę się czuć jak w domu - odparłam
- po jaką cholerę Ci te fotele! - warknął
- potrzebne, jeden pójdzie do Ciebie a drugi będzie tu stał - odparłam
- nie potrzebuję! - warknął
Wrócił Jan, spojrzał na nas i stał wciąż przy drzwiach nie wiedząc co robić.
- Alex na litość Boską o co Ci chodzi? W czym Ci fotele przeszkadzają? - spytałam i westchnęłam ciężko
- nie rozumiesz, że to mój dom i ja tu decyduję! - warknął
- rozumiem - odparłam - ale ja nie chcę tak żyć!
Alex był wściekły, spojrzał na mnie z pod byka nic się nie odzywając poszedł do siebie. Pięknie się zaczęło. Cholera by to wzięła! Talerz z kolacją i herbatą zaniosłam do pokoju Alexa i postawiłam na komodzie.
- kochanie nie wściekaj się, rozumiem, że jesteś zły, ale przecież mówiłam Ci tyle razy o stole - tłumaczyłam - zjedz kolację, na pewno jesteś głodny
- nie zapominaj, że to mój dom i ja tu decyduję o wszystkim! - warknął
- dobrze, rozumiem. Czujesz się urażony, ale nie zrobiłam tego specjalnie - tłumaczyłam
Alex nagle wstał z łóżka, złapał mnie za ramię i przyciągnął do siebie
- kobieto doprowadzasz mnie do szału! - warknął
- przykro mi - odparłam
Alex spojrzał na mnie i mnie przytulił.
- tęskniłem za Tobą, jak wariat pędziłem by móc wziąć Cię w ramiona a Ty mi zrobiłaś coś takiego?! - odparł i spojrzał mi w oczy
- Alex ja tego nie rozumiem, dlaczego masz taką awersję do stołu? - spytałam
- nie o stół mi chodzi, ale o nie lojalność! - warknął
- nie rozumiem? - spytałam zbita z tropu
- spotkałaś się z kimś i nic mi nie powiedziałaś! - warknął
- nie rozumiem o czym mówisz? - spytałam zaskoczona
- jak to o czym, a z kim w niedzielę poszłaś na kawę?! - warknął
- w niedzielę? - głośno myślałam - z Janem i Dawidem byłam na lodach
CZYTASZ
ALEX
RomanceOna nienawidząca przymusów, on nienawidzący sprzeciwów. Kobieta, która przewróciła życie Alexa do góry nogami jest inteligentna i wciąż sprawdza na ile jej pozwoli. On, który do tej pory miał w miarę poukładane życie nagle zapragnął kobiety, która o...
