Rozdział 43 - Stół

73 2 0
                                        

W poniedziałek rano wstałam kiedy zadzwonił mój budzik. Sprawdziłam telefon i była wiadomość od Alexa, że wraca jutro i będzie na obiedzie. To mi pasowało, bo chciałam kupić ten cholerny stół a znając go wiecznie bym na niego czekała. Oprócz stołu zaplanowałam też kupno dwóch foteli, ale nie jestem pewna, czy Jan się zgodzi. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Kiedy z niej wyszłam ubrałam się i usiadłam do toaletki by się umalować. Usłyszałam mój telefon, dzwonił Alex.

- dzień dobry kochanie - odparłam

- dzień dobry, jak się masz? - spytał

- dziękuję dobrze, a Ty? - spytałam

- też dobrze, widziałaś moją wiadomość? - spytał

- tak, jutro wracasz, tęsknie za Tobą - odparłam

- ja za Tobą też - odparł - jakie masz plany na dzisiaj?

- rano praca, a potem nie mam - skłamałam - a czemu pytasz?

- tak sobie - odparł - muszę kończyć, pa - odparł i się rozłączył

Kiedy się wyszykowałam poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Potem wróciłam połykając porcję leków i kiedy wyszłam Łukasz już na mnie czekał.

- dzień dobry Łukasz - odparłam zamykając drzwi pokoju

- dzień dobry pani Basiu - odparł i ruszył za mną

Kiedy zjawiłam się w pracy wszyscy się na mnie dziwnie gapili. Atmosfera w pracy była gęsta. Usiadłam za biurkiem i wzięłam się za pracę nie zwracając uwagi na resztę towarzystwa.  Nie wiem kiedy zrobiło się południe i mój bodyguart stał przy drzwiach czekając na mnie. Spisałam co zrobiłam i schowałam laptop. Pożegnałam się i wyszłam a za mną Łukasz. Kiedy zjawiliśmy się w sklepie Jan już na nas czekał.  Poszliśmy szukać stołu i trochę to trwało zanim znalazłam taki, który mi się podobał. Wybraliśmy składany prostokątny stół dosyć zgrabny i dobraliśmy krzesła. Jan chciał iść do kasy ale go zatrzymałam.

- poczekaj, potrzebne są fotele - odparłam

- po co? - spytał podejrzliwie

- jak to po co? U Alexa jeden się przyda i na holu będzie drugi - odparłam

- nie wiem czy Alexowi będzie się to podobać - odparł

- trudno - odparłam - ale fotele też są potrzebne

Poszłam w stronę gdzie stały fotele a Jan i Łukasz ruszyli za mną.  Kiedy wybrałam dwa, Jan zapłacił za wszystko i dodatkowo zapłacił za przywiezienie jeszcze dzisiaj mebli. Kiedy wszystkie formalności były załatwione ruszyliśmy do wyjścia. Kiedy znalazłam się w mieszkaniu poszłam do siebie umyłam ręce i przebrałam się. Krysia już była w domu i szykowała obiad. 

- cześć Krysiu, jak się czujesz? - spytałam

- dziękuję całkiem dobrze - odparła - już podaję obiad

Po obiedzie poszłam do siebie, włączyłam Netflixa i mój ulubiony serial. Po jakimś czasie usłyszałam głosy, więc wyszłam. Przywieźli ze sklepu meble i ludzie wnosili a Jan mówił gdzie wszystko postawić. Kiedy wyciągnęliśmy wszystko z kartonów Jan zaczął składać meble. Ja mu pomagałam jak trzeba było coś przytrzymać. Po pewnym czasie stół i krzesła stały w holu. Wzięliśmy się za składanie foteli, z tym zeszło nam dłużej. Był czas kolacji, więc sama zrobiłam, bo Jan poszedł wyrzucić kartony i śmieci. Myślałam, że to on wszedł gdy nagle usłyszałam.

- Basia co do cholery najlepszego robisz?! - warknął Alex

- jesteś, miałeś przyjechać jutro? - spytałam

- widzę, że jak mnie nie ma to Ty wariujesz! - warknął wściekły

- nie rozumiem, o co Ci chodzi? - spytałam zdziwiona

- wiesz, że nie chciałem stołu! - warknął nie patrząc na mnie

- kochanie stół jest potrzebny, nie możemy jeść jak ludzie? - spytałam i chciałam go przytulić jednak nie pozwolił mi

- czemu wszystko robisz po swojemu! - warknął

- nie rozumiem? - spytałam

- dobrze rozumiesz! - był wściekły

- kochanie, nie wiem jak Ty ale ja chcę się czuć jak w domu - odparłam

- po jaką cholerę Ci te fotele! - warknął

- potrzebne, jeden pójdzie do Ciebie a drugi będzie tu stał - odparłam

- nie potrzebuję! - warknął

Wrócił Jan, spojrzał na nas i stał wciąż przy drzwiach nie wiedząc co robić.

- Alex na litość Boską o co Ci chodzi? W czym Ci fotele przeszkadzają? - spytałam i westchnęłam ciężko

- nie rozumiesz, że to mój dom i ja tu decyduję! - warknął

- rozumiem - odparłam - ale ja nie chcę tak żyć!

Alex był wściekły, spojrzał na mnie z pod byka nic się nie odzywając poszedł do siebie. Pięknie się zaczęło. Cholera by to wzięła! Talerz z kolacją i herbatą zaniosłam do pokoju Alexa i postawiłam na komodzie.

- kochanie nie wściekaj się, rozumiem, że jesteś zły, ale przecież mówiłam Ci tyle razy o stole - tłumaczyłam - zjedz kolację, na pewno jesteś głodny

- nie zapominaj, że to mój dom i ja tu decyduję o wszystkim! - warknął

- dobrze, rozumiem. Czujesz się urażony, ale nie zrobiłam tego specjalnie - tłumaczyłam

Alex nagle wstał z łóżka, złapał mnie za ramię i przyciągnął do siebie

- kobieto doprowadzasz mnie do szału! - warknął

- przykro mi - odparłam 

Alex spojrzał na mnie i mnie przytulił.

- tęskniłem za Tobą, jak wariat pędziłem by móc wziąć Cię w ramiona a Ty mi zrobiłaś coś takiego?! - odparł i spojrzał mi  w oczy

- Alex ja tego nie rozumiem, dlaczego masz taką awersję do stołu? - spytałam

- nie o stół mi chodzi, ale o nie lojalność! - warknął

- nie rozumiem? - spytałam zbita z tropu

- spotkałaś się z kimś i nic mi nie powiedziałaś! - warknął

- nie rozumiem o czym mówisz?  - spytałam zaskoczona

- jak to o czym, a z kim w niedzielę poszłaś na kawę?! - warknął

- w niedzielę? - głośno myślałam - z Janem i Dawidem byłam na lodach


ALEXOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz