Rano kiedy się obudziłam przypomniałam sobie o przelewie, więc wyszykowana do pracy, odpaliłam swojego laptopa i zrobiłam przelew. Potwierdzenie wysłałam do agencji i właściciela. Kiedy Alex wszedł wyłączałam komputer.
- zrobiłaś przelew za mieszkanie? - spytał
- tak, wysłałam potwierdzenia - odparłam
Alex złapał mnie za rękę i poszliśmy zjeść śniadanie. Po śniadaniu przyprawiłam mięso na obiad i poszłam do pokoju połknąć leki. Kiedy wyszłam z pokoju drugi ochroniarz już stał i czekał na mnie. Zeszliśmy razem do garażu i wsiadłam do samochodu. Kiedy znalazłam się pod biurowcem wysiadając z samochodu ujrzałam tą kobietę co była u Alexa. Zastanawiałam się co ona tu robi, akurat wysiadała z samochodu. Trzymała coś w ręce, pomyślałam, że do kogoś przyjechała lub tu pracuje. Kiedy zbliżyłam się do wejścia zagrodziła mi drogę.
- przepraszam - odparła - czy możemy porozmawiać?
- nie mamy o czym - odparłam stojąc naprzeciwko niej
- to zajmie tylko chwilkę - prosiła
- nie wiem o czym niby miałybyśmy rozmawiać? - zdziwiłam się
- dobrze wiesz! - warknęła
- słucham? - zdziwiłam się
- Alex jest mój! - warknęła
- co takiego? - spytałam nie dowierzając w to co usłyszałam
- zostaw go - odparła - zapłacę Ci!
- Alex nie jest przedmiotem, ani małym dzieckiem, chyba nie wie pani co mówi - odparłam i chciałam ją wyminąć
Kobieta nagle czymś we mnie chlusnęła, jednak mój ochroniarz był szybszy i zasłonił mnie sobą. Kilka kropel spadło na moje ubranie.
- co to jest?! - krzyknęłam przerażona
- to woda - usłyszałam ochroniarza
- nic Ci nie jest? - spytałam
- nie - odparł
Patrzyłam na jego ubranie i byłam przerażona, cała lewa strona marynarki i spodni była mokra.
- to ostrzeżenie! - warknęła kobieta
- jeszcze raz tu Cię zobaczę a wzywam policję - wrzasnęłam
Zrobiło się zbiegowisko a kobieta szybko wsiadła do swojego samochodu i odjechała. Stałam tam jak zamurowana patrząc na ubranie Łukasza.
- nic Ci nie jest? - spytałam
- nie, spokojnie, wyschnie - odparł Łukasz i robił mi przejście w tłumie ludzi.
Co ta wariatka wymyśliła? Ciągle zadawałam sobie pytanie. Kiedy wsiadałam do windy zobaczyłam, że mój bodyguard też wsiadł. Zdziwiłam się i kiedy wyszliśmy na moim piętrze Łukasz odparł
- nie zostanę na dole, bo nie wiadomo co ta wariatka może jeszcze wymyśleć
- dziękuję - odparłam
- to przecież moja praca - odparł Łukasz
- ale nie wiem czy tu są miejsca do siedzenia - zaczęłam się rozglądać i zobaczyłam po drugiej stronie rząd krzeseł
Łukasz wziął krzesło i ustawił obok wejścia do mojego pokoju. Kiedy weszłam wszyscy się na mnie dziwnie gapili. Przywitałam się i poszłam na swoje miejsce. Wyciągnęłam laptopa i i zaczęłam swoją pracę. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Basia nic Ci nie jest? - spytał przerażony Alex
- nie, Łukasz mnie zasłonił - odparłam
- Basia może będzie lepiej jak się zwolnisz? - spytał
- nie przesadzaj, nie mogę teraz rozmawiać - odparłam i Alex się rozłączył
Nie wiem kiedy zrobiło się południe i zobaczyłam jak Łukasz stoi przed drzwiami. Wyłączyłam laptopa, schowałam i pożegnałam się z zespołem. Wyszłam z pokoju a Łukasz za mną. Kiedy znalazłam się w domu Jan spojrzał na mnie pytająco.
- nic Ci nie zrobiła? - spytał
- to Ty już wiesz? - spytałam
- Alex dzwonił - odparł Jan
- nic mi nie jest, Łukasz mnie zasłonił, całe szczęście to była tylko zwykła woda - odparłam
Poszłam do swojego pokoju i przebrałam się w wygodniejsze rzeczy. Poszłam do kuchni szykować obiad. Jan chciał skrobać ziemniaki ale mu powiedziałam, że będzie kasza gryczana, a ten kiwną głową na zgodę. Kiedy Alex przyszedł ja robiłam mizerię. Podszedł i objął mnie
- nie przeżyłbym gdyby Ci się coś złego stało - odparł przytulając mnie do siebie
- nic mi nie jest - odparłam i pocałowałam go
- a jednak ochrona się przydała - odparł po chwili
- bardzo się przestraszyłam, bo nie wiedziałam czym ona go oblała, bałam się, że to jakiś kwas - odparłam
- czego ona chciała od Ciebie? - spytał
- chciała bym usunęła się jej z drogi, miała mi jeszcze zapłacić za to - odparłam
- co? - Alex spojrzał na mnie zaskoczony - nie sądziłem, że jest do tego zdolna
- Alex nie martw się - odparłam i pogłaskałam go po twarzy
- Basiu nie mogę się nie martwić, mogła Ci coś zrobić - odparł
- zagroziłam jej, że jak jeszcze raz ją zobaczę to wezwę policję - odparłam
- oby to wystarczyło - odparł zmartwiony
Alex usiadł przy wyspie a ja zawołałam Jana i podawałam obiad. Kiedy zjedliśmy Jan pojechał z obiadem do Krysi. Zobaczyłam, że Alex nie wraca do pracy.
- Alex nie jedziesz do pracy? - spytałam
- zastanawiam się, musiałbym wrócić ale boję się o Ciebie - odparł smutny
- spokojnie, przecież jestem w domu, wracaj do pracy, tylko tym ochroniarzom na dole powiedz by jej nie wpuszczali - odparłam i pogładziłam go po twarzy
- dobrze skarbie - odparł i wstał - będę na kolacji a może wcześniej - i mnie pocałował
- jedź i nie martw się, jestem bezpieczna - odparłam odprowadzając go do drzwi
Kiedy Alex wyszedł ja wyciągnęłam mięso na jutrzejszy obiad. Sprawdziłam szafki i zadzwoniłam do Jana
- czy wracając możesz zrobić zakupy? - spytałam
- a co trzeba kupić? - spytał
- skończyły się warzywa, kup sałatę, rzodkiewki, ogórki i pomidory. Nie wiem co jeszcze? - zastanawiałam się
- dobrze - odparł - a kapusty na gołąbki nie potrzebujesz?
- pewnie, chyba do soboty się nie popsuje - odparłam - kup młodą, ale zbitą aaaa i ogórków kup więcej to wstawię na małosolne
- potrafisz? - spytał Jan
- tak, tylko nie zapomnij o koprze, czosnku i kawałek chrzanu by się przydał - odpadłam - a jeszcze kup jogurty gęste to mizerię zrobię
- dobrze - odparł Jan - czy Alex jest z Tobą?
- pojechał do pracy - odparłam - a czemu pytasz?
- to może ja wrócę a zamówimy przez Internet? - spytał
Kiedy z nim rozmawiałam zobaczyłam jak jeden z moich ochraniarzy wchodzi do mieszkania i usłyszałam.
- Alex prosił bym został póki nie wróci
Kiwnęłam głową
- Jan nie musisz się śpieszyć, jest mój ochroniarz - odparłam - będzie aż Alex wróci
- dobrze, to jestem spokojniejszy - odparł i się rozłączył
CZYTASZ
ALEX
RomanceOna nienawidząca przymusów, on nienawidzący sprzeciwów. Kobieta, która przewróciła życie Alexa do góry nogami jest inteligentna i wciąż sprawdza na ile jej pozwoli. On, który do tej pory miał w miarę poukładane życie nagle zapragnął kobiety, która o...
