Rozdział 45 - Adwokat Diabła

67 2 0
                                        

Rano obudziłam się z bólem głowy. Kiedy się wyszykowałam poszłam z Alexem zjeść śniadanie. Potem wróciłam by wziąć leki, ale pierwsze były tabletki p-bólowe. Alex zajrzał do mnie i widząc mój grymas zapytał.

- co się stało? 

- głowa mnie boli - odparłam

- może powinnaś zostać w domu? - spytał wchodząc

- nic mi nie będzie, wzięłam tabletkę - odparłam

- moja pani jest taka obowiązkowa - zaśmiał się

- już i tak w pracy jest gęsta atmosfera nie chcę dolewać oliwy do ognia - odparłam

- dlaczego? - spytał i usiadł na łóżku koło mnie

- miałam przejście z kierowniczką, musiałam napisać notatkę do prezesa by coś wyjaśnić - odparłam

- naprawdę? - zdziwił się Alex

- wolę się teraz nie wychylać, poza tym będzie mi potrzebny urlop w lipcu - odparłam

- gdzieś się wybierasz? - spytał podejrzliwie

- Joy przyjedzie - odparłam

- skąd wiesz, że w lipcu? - spytał

- bo dzwonił - odparłam

- a mi nic nie powiedziałaś - odparł smutny

- kochanie nie gniewaj się, wiesz, ja nie jestem nauczona by komuś się spowiadać z tego co robię, czy z kim rozmawiam, musisz mi to wybaczyć - odparłam i przytuliłam się do niego

- rozumiem ale błagam nie okłamuj mnie - odparł

- nigdy bym Cię nie okłamała - odparłam

- nie, a stół?! - odparł

- nie okłamałam Cię, tylko nie powiedziałam prawdy - odparłam

- to to samo - odparł

- zrobiłam to bo wiecznie bym czekała na ten stół - odparłam

- skąd wiesz? - spytał

- znam Cię - odparłam - choć idziemy już późno

Wyszliśmy z Alexem i zjechaliśmy do garażu. Tam się z nim pożegnałam i wsiadłam do samochodu. Łukasz szedł tuż za mną i kiedy wsiadłam on również wsiadł i zawiózł mnie do pracy. Kiedy zajechaliśmy na górę Łukasz usiadł na krześle, które wciąż stało koło naszego pokoju. Weszłam do środka i przywitałam się. Odebrałam kluczyk od kierowniczki i wyciągnęłam laptopa z szafki. Dziwiło mnie dlaczego są tak chowane, ale nie sprzeciwiałam się. Zajęłam się pracą, sprawdziłam maile i dostałam potwierdzenie zapłaty od tej firmy, do której nic nie było wcześniej wysłane. Potem wpłatę zobaczyłam na wyciągu bankowym, więc ich odblokowałam i zgłosiłam gdzie trzeba. Nie miałam dziś dużo pracy, więc szybko się uporałam i sprawdzałam sprawy, które były windykowane zewnętrznie. Wszystko było na bieżąco, a tego się najbardziej bałam by nie mieć zaległości. Nie wiem kiedy zrobiło się południe. Mój bodyguart stał przed moim pokojem i czekał na mnie. Spisałam co zrobiłam, schowałam laptop i pożegnałam się z zespołem. Jednak nie poszłam do wyjścia a do kadr. Chciałam się zapytać czy dostanę urlop w lipcu. Z tego co się dowiedziałam pierwszeństwo mają osoby z rodzinami, ja mogłam wziąć w październiku czy listopadzie. Zapytałam czy w moim dziale są już urlopy rozplanowane i dowiedziałam się, że owszem. Zapytałam w takim razie czy dostanę urlop bezpłatny i niestety bez podania poważnej przyczyny nie dają. Zmartwiłam się, bo zaprosiłam Joya a ja nie będę miała wolnego.  Ruszyłam z Łukaszem na parking do samochodu. Kiedy zajechaliśmy do domu Krysia była w kuchni i szykowała obiad. Poszłam umyć ręce i kiedy wróciłam zobaczyłam Alexa jak wchodzi. 

ALEXOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz