Kiedy wypiliśmy kawę wróciliśmy do swojego pokoju. Było w nim bardzo gorąco, bo okna były od południa.
- rety, gorąco tutaj - odparłam
- wiem, mi też gorąco - odparł Alex
- szkoda, że nie ma klimatyzacji - odparłam
- właściwie można by kupić, choćby taki stojący - odparł Alex
- masz rację, im też się przyda - odparłam
- to kupię kilka - odparł Alex - ale nie wiem gdzie kupić
- zapytam się Franceska - odparłam
W otwartych drzwiach stanął Antonio
- o co chodzi? - spytał
- o dobrze, że jesteś - odparłam - chcemy kupić klimatyzator
- po co? - spytał Antonio
- trochę nam za gorąco - odparłam - tylko czy nie będzie Wam przeszkadzać? Za zużycie prądu zapłacimy
- daj spokój, nie będziecie za nic płacić, jesteście naszymi gośćmi - odparł Antonio
- ale to zużywa prąd - odparłam
- to nic - odparł - dziś chcecie kupić?
- tak, jeśli to możliwe - odparł Alex
- pomożesz nam, nie wiemy gdzie jest jakiś sklep - odparłam
- nie ma sprawy, tylko dajcie mi chwilkę powiem rodzicom - odparł Antonio
- dobrze - odparł Alex
Antonio zniknął nam w drzwiach a po chwili wrócił razem z Francesko.
- sklep jest niedaleko, chodźcie - odparł i wyszliśmy z nim
Znaleźliśmy sklep i klimatyzatorów było do wyboru do koloru. Alex wybrał dwa stojące ale były dosyć sporych rozmiarów.
- są chyba za duże - odparł Alex
- a nie chcecie takich wiszących? - spytał Francesko
- takie były by lepsze, ale kto je zamontuje? - spytał Alex
- o to się nie martwcie, Vincenzo to zrobi - odparł Antonio
- a Wasza babcia, może jej też trzeba by kupić? - spytałam
Antonio spojrzał na Franceska i obaj spojrzeli po sobie.
- nie wiemy - odparł Francesko
- to kupmy jeszcze jeden, na pewno się komuś przyda - odparłam
Alex wybrał klimatyzatory i ruszyli do kasy. Antonio chciał zapłacić ale Alex nie pozwolił. W końcu to był nasz pomysł. Chłopaki pomogli mu zanieść do domu. Po jakiejś chwili zjawił się Vincenzo. Antonio do niego zadzwonił by przyszedł z narzędziami. Po dwóch godzinach klimatyzatory były zawieszone, jeden u nas, drugi w sypialni rodziców, a trzeci u babci. Kiedy włączyliśmy poczuliśmy chłód.
- Alex tylko, żeby nie było za zimno znowu - zaśmiałam się
- to na ile mój zmarzluchu włączyć? - zaśmiał się Alex
- na 22 stopnie wystarczy - odparłam
Alex ustawił i wyszliśmy, bo była już pora obiadu. Jeki nam towarzyszył. Tym razem obiad był w jadalni, która była wielkości salonu. Na środku stał ogromny stół a przy nim postawione krzesła. Przyszła reszta rodziny i usadowili się na miejscach. Maria siedziała na środku stołu a jej syn jako głowa rodziny siedział na szczycie. Obok mnie siedział Alex a po drugiej stronie Antonio. Ja przypomniałam sobie o obrazie i wróciłam się do naszego pokoju. Kiedy weszłam Alex się podniósł i podszedł do mnie.
CZYTASZ
ALEX
RomanceOna nienawidząca przymusów, on nienawidzący sprzeciwów. Kobieta, która przewróciła życie Alexa do góry nogami jest inteligentna i wciąż sprawdza na ile jej pozwoli. On, który do tej pory miał w miarę poukładane życie nagle zapragnął kobiety, która o...
