Rozdział 70 - Venice

54 2 0
                                        

Kiedy znalazłam się w samolocie Alex zapiął mi pasy. Podróż nie trwała długo i kiedy poczułam lądowanie domyśliłam się, że jesteśmy na miejscu. Po jakimś czasie Alex odpiął mi pasy i wyszliśmy z samolotu. Potem gdzieś mnie prowadził i w końcu chyba wsiadłam do samochodu. Jechaliśmy dosyć długo aż wreszcie samochód się zatrzymał. Potem wchodziłam po czymś chybotliwym a potem Alex pomógł mi usiąść. Chyba płynęliśmy ale nie byłam pewna. Potem wysiedliśmy i gdzieś byłam prowadzona.  Nic nie słyszałam i nie widziałam więc nie wiedziałam czy jesteśmy już w miejscu docelowym. Alex mnie gdzieś ustawił i stojąc za mną ściągnął mi słuchawki a potem szarfę. 

- Alex! - zapiszczałam widząc widok z balkonu - Wenecja!

Alex się uśmiechał, po czym mnie objął i powiedział

- tak, chciałem Ci pokazać Wenecję - odparł

- dziękuję kochanie - piszczałam z zachwytu obejmując Alexa

Widząc jak się cieszę uśmiechał się. Obejrzałam apartament dokładnie. Pięknie stylowo urządzony, jak się okazało byliśmy w hotelu Bauer Palazzo, który znajdował się na samym Placu Świętego Marka. Wszystko mi się podobało i wystrój i ogromna łazienka. 

- tylko na weekend, chcesz w niedzielę wracać? - spytał

- muszę, praca - odparłam

- może kiedyś przyjedziemy na dłużej - odparł

- bardzo chętnie kochanie - odparłam go  i pocałowałam

- odśwież się, zejdziemy na kolację - odparł uśmiechnięty Alex

- a gdzie chłopaki? - spytałam

- mają pokój obok - odparł

- dobrze - odparłam i poszłam do łazienki

Kiedy wyszłam przebrałam się w czarną sukienkę do kolan i ubrałam czarne szykowne szpilki. Wyszliśmy z pokoju i Alex zapukał do chłopaków. Kiedy wyszli zeszliśmy na dół do restauracji. Usiedliśmy przy stoliku i zjawił się kelner. Podał nam menu i zniknął nie wiadomo kiedy. Spojrzałam w kartę, była po angielsku, więc nie było problemu. Kiedy pojawił się znowu kelner złożyliśmy zamówienie. Nie czekaliśmy długo, choć było bardzo dużo ludzi. Kiedy zjedliśmy poszliśmy z Alexem na spacer. Oczywiście Dawid i Łukasz szli za nami. Kupiliśmy lody, które ja uwielbiałam.

- kiedyś jak byłam tutaj na wycieczce to non stop jadłam lody, są cudowne - odparłam

- owszem, bardzo dobre - odparł Alex jedząc lód

-  oni nie wciskają do wafelka a nakładają, dwie gałki są nie do przejedzenia - śmiałam się

- nie wiedziałem, że byłaś we Włoszech - odparł 

- byłam na wycieczce objazdowej, widziałam Florencję, Wenecję, Rzym, Asyż i San Marino. Odpoczywaliśmy wtedy w Rimini nad morzem - odparłam

- więc byłaś już w Wenecji? - spytał

- byłam, płynęliśmy taksówkami wodnymi - odparłam

- a gondolą? - spytał Alex

- nie, ale widziałam gondole - odparłam

- to jutro popłyniemy gondolą - odparł

- super - zaśmiałam się

Po jakimś czasie znowu chciałam lody, więc Alex mi kupił ale sam już nie chciał.

- brzuch Cię będzie bolał - odparł

- no coś Ty! Po lodach? - spytałam

- oj, żebyś nie przesadziła - odparł

- to moje ostatnie - zaśmiałam się - dzisiaj

- a jutro? - zaśmiał się Alex

- jutro od nowa, non stop lody - zachichotałam

- no dobrze, pożeraczko lodów - śmiał się Alex

Kiedy przyszliśmy do hotelu było już dobrze po północy. Tutaj ludzie żyją zupełnie inaczej. Zwłaszcza w takie upały dopiero wieczorem wychodzą z domów i celebrują życie.  Spotykają się ze znajomymi, siedzą jedzą i piją a nad ranem wracają do domów. Oczywiście zarówno we Włoszech jak Hiszpanii czy Grecji panuje "sjesta" między 12-tą a 16-tą. Kiedy wróciliśmy do pokoju poszłam się myć. Włosy spięłam wysoko i zaczęłam zmywać makijaż. Potem weszłam do olbrzymiej wanny, bo kabiny prysznicowej nie było. Alex po chwili dołączył do mnie, moczyliśmy się w ciepłej ale nie gorącej wodzie i zmęczenie całego dnia ustępowało. Potem wskoczyliśmy na łóżko. Żałowałam, że tu nie ma moskitiery, trzeba było wieczorem zamknąć okna, by nas komary nie zjadły żywcem, a zwłaszcza w Wenecji było ich zatrzęsienie, jak to nad wodą. Dobrze, że była klimatyzacja, bez tego było by bardzo gorąco, bo okna mieliśmy od południa. Coś mi się przypomniało więc wstałam podłączyłam nasze telefony i na okna spuściłam rolety, by nas słońce nie obudziło rano. Kiedy weszłam na łóżko Alex tylko spojrzał na mnie. Był podparty jedną ręką. Klepną miejsce, w którym miałam się znaleźć i uśmiechnął się. Położyłam się obok niego.

- co kochanie? - spytałam

- naprawdę nie chcesz zostać tu dłużej? - spytał

- oj bardzo bym chciała - odparłam - tylko co z pracą?

- może dostaniesz bezpłatny? - spytał

- jutro firma nieczynna, więc dopiero w poniedziałek rano będę musiała zadzwonić. Ale wątpię czy mi dadzą, nie było mnie przecież tydzień - tłumaczyłam

- widzisz, gdybyś nie pracowała, nie było by problemu - żachnął się Alex

- skarbie, ale ja chcę pracować, teraz zarabiam trzy razy więcej niż w poprzedniej firmie. A co będzie jak się rozstaniemy, muszę mieć pracę, by mieć za co żyć - odparłam

- chcesz mnie zostawić? - żachnął się

- nie skarbie, bardziej obawiam się, że Ty kiedyś się mną znudzisz - odparłam głaszcząc go po twarzy

- co Ty opowiadasz, dlaczego miałbym się Tobą znudzić? - spytał

- możesz spotkać kogoś, z kim będziesz chciał być i co wtedy? - spytałam

- nie bój się nie spotkam - odparł Alex

- oj skarbie, nigdy nie mów nigdy, bo nie wiadomo - odparłam

- przecież masz akcje i chcesz kupić mieszkania na wynajem, więc będziesz miała pieniądze - odparł przytulając mnie do siebie

- jesteś pewny, ja nie wiem czy akcje czasem nie spadną, a z mieszkaniami to jeszcze ich nie kupiłam - tłumaczyłam

- masz rację, więc co w niedzielę wracamy? - spytał

- tak skarbie - odparłam

- no dobrze, a teraz? - spytał

- a teraz... - zaśmiałam się

- a teraz będę Cię kochał czule - odparł i mnie pocałował

Po seksie zasnęłam w objęciach Alexa.


ALEXOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz