Rozdział 41 - Przeprowadzka

64 2 0
                                        

Zjechaliśmy do garażu i jak wsiadłam podałam Łukaszowi adres Natalii. Kiedy zajechaliśmy na miejsce na dole zobaczyłam Natalię jak pakowała do samochodu toboły. Wysiadłam i podeszłam do niej.

- cześć Natalko - odparłam

Stanęła zaskoczona z pudłem w ręce

- Basia, o matko nie poznałam Cię - odparła

- naprawdę? - zaśmiałam się

- wyglądasz świetnie - odparła i wsadziła karton do samochodu

- dzięki - odparłam

- a to kto? - spytała Natalia patrząc na mojego ochroniarza

- mój ochroniarz - odparłam

- co takiego? - spytała zdumiona

- mój facet się uparł, że muszę mieć - odparłam uśmiechając się

- masz faceta? - spytała zdumiona

- mam - zaśmiałam się - pojechał do Berlina, więc poznasz go innym razem - odparłam

- dobrze - odparła

- a gdzie Ania? - spytałam

- na górze - odparła Natalia

- choć, pomogę Ci z pakowaniem - odparłam - Łukasz nam pomoże

Poszłam z nią do mieszkania i zobaczyłam Anię

- Anusiu ale Ty urosłaś - odparłam i przytuliłam dziecko

- Ciociu jak fajnie, że jesteś - odparła

- ja też się cieszę, że Was widzę. Przyniosłam gołąbki, to zjecie - odparłam i postawiłam pojemnik na blacie

- o super, bo już miałam coś zamówić - odparła Natalia

- zjedzcie póki gorące - odparłam

Natalia wyciągnęła na talerze gołąbki z pojemnika. 

- pyszne - odparła

- lubię Cioci gołąbki - odparła Ania zajadając

- cieszę się, że Wam smakują - odparłam uśmiechnięta

- a gdzie jest to mieszkanie? - spytała Natalia

- naprzeciwko mojego bloku - odparłam

- naprawdę? - Natalia była zaskoczona

- teraz mieszkam u Alexa, ale jak kiedyś wrócę, to będę mieć Was blisko - zaśmiałam się

- nie rozumiem? Jak to wrócisz? - spytała Natalia

- raczej nie wierzę by nas związek potrwał długo - odparłam

- dlaczego? - spytała

- jest młodszy ode mnie, powinien założyć rodzinę i mieć dzieci - odparłam

- a co to ma za znaczenie? - spytała

- wiesz, to nie jest takie proste - odparłam - kiedyś Ci opowiem

Kiedy dziewczyny zjadły zapytałam

- co masz do pakowania? - spytałam

- u Ani jeszcze nic nie ruszone - odparła - może zabawki

- dobrze, Aniu pomożesz mi? - spytałam a ta kiwnęła głową

Natalia dała mi kartony i zaczęłyśmy z Anią pakować zabawki. Osobno pluszaki,  osobno klocki, gry. Minęło kilka godzin kiedy pokój Ani został spakowany. Do osobnego kartonu poszły jej ubrania i buty, a do innego pościel, książki.  Poszłam pomóc Natalii w pakowaniu innych pomieszczeń. Łukasz z Natalią znosili wszystko na dół do samochodów. Ja z Anią pakowałam kuchnię, potem łazienkę. Był jeszcze składzik, który też musiał być opróżniony. Kiedy samochody były załadowane po brzegi wyszłyśmy z mieszkania i pojechaliśmy na miejsce. Ja miałam klucze i otwierałam mieszkanie. Byłam ciekawa ich reakcji, bo go nie widziały.  Kiedy otworzyłam drzwi Natalia i Łukasz trzymali pierwsze kartony w rękach. Ania od razu wskoczyła jak na sprężynie.

ALEXOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz