79

328 25 20
                                        


Niebo przykryte było ciemnymi chmurami w efekcie użytego jeszcze kilka minut temu Kirin, które ostatecznie powaliło Naruto na ziemię wraz z jego przeciągniętym głośnym jękiem. Najpierw upadł na kolana, uderzając nimi o mokrą, błotnistą powierzchnię by sekundę później paść twarzą prosto w trawę.
Dyszał ciężko ledwie łapiąc oddech, każda próba rozdzierała jego płuca niczym kartkę papieru. Kaszlnął ciemną cieczą barwiąc poszarpaną trawę na czerwono, zostawiając kolejny już ślad zaciętej walki.
Oczy otworzył dopiero gdy unormował swój oddech, a jego pocięte usta wygięły się w krzywym uśmiechu ignorując nieprzyjemne piekące uczucie.

- Żeby była jasność, dałem ci wygrać. - mimo stanu w którym się znajdował nie brakowało mu sił na zaczepki. Sasuke leżał tuż obok niego o równie opłakanym wyglądzie. Brakowało im takiego treningu w którym mogli pójść na całego, użyć najbardziej wymagających technik oraz wypuścić całą swoją chakre w powietrze. Nikt nie może się im równać, inni zwykle padają po kilku głębszych ciosach nie dając im należytej satysfakcji.
Mimo uczuć jakie do siebie darzą, żaden z nich nie miał zamiaru się powstrzymywać, walczyli od kilku godzin rujnując przy tym kilometry jak nie hektary zielonego terenu. Dla bezpieczeństwa przenieśli się na jakieś pustkowie, z dala od wiosek czy leśnych domków lecz żaden z nich nie pomyślał o tym jak wrócą do swojego mieszkania. Sasuke był zbyt padnięty aby użyć Rinnegana, nie było mowy nawet o jego aktywacji. Z oczu powoli sączyła się krew, ciężko mu było je w ogóle otworzyć aby spojrzeć na Naruto. Trening był bardzo wymagający, ale i w pewnym sensie podniecający. Choć bardzo by chciał, musi to jednak odłożyć na kiedy indziej, Naruto zbyt mocno kopał go po jajach podczas walki.
Nie żeby sam pozostał święty..

- To urocze jeśli myślisz, że masz ze mną szanse - leniwie otworzył oczy wpatrujac się w obitą twarz chłopaka. Sam wcale nie wyglądał lepiej, podbite oko, rozcięta warga oraz twarz cała we krwi w dodatku z pewnością połamane żebra. Szczerze dziwił się, że dał mu rade. Nie spodziewał się wygranej, Naruto wcale nie dawał mu forów.
Sasuke po prostu był silniejszy.
Mimo znacznej utraty mięśni, nie brakowało mu energi na tak ostrą potyczke.
Naruto najwidoczniej nie zdawał sobie z tego sprawy, sam siebie obwiniał za przegraną w tej walce ponieważ bardzo opuścił się w treningach. Sasuke podczas pobytu w Wiosce Piasku trenował codziennie ze swoim przyjacielem, a Naruto jedynie ze swoimi dzieciakami, które wciąż mają range Genina.
Egzamin na Chuunina już za pół roku, ale sam nie wie czy to już czas aby ich tam puścić. Na szczęście do tego jeszcze kilka miesięcy, nawet jeśli ich nominuje, dobrze by było gdyby znalazł im jakiś nauczycieli..
Shiroi stanowi dla niego duży problem, nie zna nikogo kto opanowałby uwolnienie lodu, przecież klan Yuki jest rozbity tak samo jak Uzumaki.
Naruto parsknął śmiechem niemalże od razu wyczuwając ból w środkowych częściach ciała, brzuch miał tak skopany jakby właśnie urodził czworaczki.

- Sasuke..a jak wrócimy do domu? - zapytał zachrypniętym głosem. Krew zasychała mu w gardle od prób złapania powietrza drażniąc przy każdym wypowiedzianym słowie. Ślina już zapomniała jak powinna się produkować, jeśli zaraz się czegoś nie napije to uschnie jak paprotka w mieszkaniu Sasuke.

- Musimy wracać? - przewrócił się na bok tym samym powodując szersze otwarcie się jednej z ran. Syknął cicho szybko podnosząc się do siadu, proces gojenia jest u niego dłuższy niż ten Naruto, niestety nie ma przy sobie Kuramy, który by go leczył. Szkoda, że Yoru nie ma takiej mocy.
A może ma? Przecież jeszcze jej nie odkrył, byłoby to bardzo przydatne.

- Mam nadzieje, że boli cię bardziej niż mnie - Naruto podniósł się na łokciach syczac z bólu by równie jak Sasuke usiąść już na tyłku. Rozejrzał się po okolicy, dostrzekajac połamane drzewa rzażące się zduszonym płomieniem, dziury wydrążone w skałach po rasenganie, skupiska trawy powyrywane z ziemi oraz goły piach zmoczony wodą ze strumyka tworząc głębokie błoto. Jednym słowem masakra z makabrą, oby Kakashi tego szybko nie zauważył.
Można by powiedzieć, że nadali temu miejscu pewnego uroku, zdecydowanie wyróżnia się na tle innych lasów!

Hidden Leaf - SasunaruOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz