#29 w fanfiction - 12.10.2016r.
#177 w fanfiction.❤️-23.08.2016r.
#8 w fanfiction - 20.05.2017r
#6 w Fanfiction-22.05.2017r
Gł. Bohaterzy. - Sky Blue, Leondre Devries, Charlie Lenehan
Okładka wykonana przez : @olciakowa
Siedzę w pokoju. Przebrana, wysuszona i nawet trochę zła. Leo siedzi w kuchni i coś robi. Nagle na zewnątrz usłyszałam pisk opon i uderzenie. Szybko popatrzyłam przez okno. Gdy zobaczyłam kto to i gdzie jest samochód moje serce zaczęło szybciej bić, a z policzków lać łzy. Wybiegłam z domu, a za mną zdezorientowany Leo.
Charlie miał wypadek.
W jego samochód uderzył bus. Otworzyłam drzwi. Zobaczyłam nieprzytomnego zakrwawionego Charliego. Razem z Leo wyciągnęliśmy go z rostrzaskanego auta.
-Leo biegnij po koc! Szybko... - powiedziałam załamana.
-Przepraszam Panie Doktorze co z nim? - zapytałam.
-Ktoś z rodziny? - zapytałam.
-Brat. - powiedział Leo.
-Pana brat ma poważne obrażenia wewnętrzne, złamaną prawą rękę i wstrząśnienie mózgu. - powiedział lekarz.
-Usiadłam gwałtownie na krześle. - powiedziałam na skraju wytrzymałości.
-Wyjdzie z tego? - zapytał Leo.
-Miejmy nadzieje, że tak. - powiedział lekarz.-Możecie do niego wejść.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Charliego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Zaczęłam płakać jak głupia. Leo pokazał żebym usiadła mu na kolanach tak też zrobiłam. Siedzieliśmy tak i trzymałam Charliego za rękę.
***
Dzień za dniem, godzina za godziną, minuta za minutą, sekunda za sekundą. Z każdym dniem Charlie tracił szansę na wybudzenie. Codziennie przychodziłam do niego z Leo. Dzisiaj znów przyniosłam mu jabłko i wodę. Wiem, że tego nie wypije, ale wieże w to.
Już prawie zasypiałam na krześle. Leo poszedł do automatu po jakąś kawę.
Perspektywa Charliego
Obudziłem się z wielkim bólem głowy. Otworzyłem oczy. Szpital. Obok zobaczyłem poł przytomną Sky. Dziewczyna była poparta jedną ręką o twarz. Wyglądała całkiem śmiesznie.
Nagle otworzyła oczy. Gdy mnie zobaczyła na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
-Charlie.. - powiedziała.
-Tak mam na imię.. - powiedziałem śmiejąc się.
-Jeju,wiesz jak tęskniłam.. - powiedziała dziewczyna wtulając się we mnie. Choć wszystko mnie bolało to Sky zawsze mi pomaga. -Przepraszam, pewnie jesteś cały obolały. - powiedziała.
-Nie, możesz mnie tak przytulać częściej jeśli chcesz. - powiedziałem.
Nagle do sali wszedł Lekarz.
-Dzień Dobry... Panie Lenehan. Boli pana coś? - zapytał.
-Trochę ręka ale tak to wszystko w porządku. - powiedziałem.
-Gdyby nie ta dziewczyna to nie wiem co by z panem było. - powiedział lekarz.
Sky mnie uratowała? Postanowiłem się jej o to zapytać. -Ty.. Mnie uratowałaś? - zapytałem.
-Tak, bardzo się o ciebie bałam.. - powiedziała.
-Jeśli to było usta-usta... - powiedziałem śmiejąc się. - To więcej tak nie rób bo Leo będzie zazdrosny.
-Tu chodziło o twoje życie. - powiedziała dziewczyna wtulając się w bok który nie był zbyt uszkodzony.
-Brakowało mi tych naszych wypadów. Jak wyjdzesz ze szpitala to pojedziesz z nami w trasę. - powiedziałem.
-Narazie, leż i odpoczywaj.. Musisz wydobrzeć. - powiedziała dziewczyna.
-Zostanę z tobą. - powiedziała dziewczyna.
-Okey. - powiedziałem całując ją w policzek.
Nagle do sali weszła.....
***
No trochę namieszam. Ale no wiecie.. Trochę akcji musi być.