Ambar i Ramiro - Baddas

240 11 4
                                        

Blondynka weszła do klasy stukając swoimi obcasami. Omiotła wzrokiem prawie pustą salę i westchnęła. Została zmuszona zostać tu za karę po lekcjach. Kto by pomyślał że smsowanie na lekcji będzie tak przeszkadzało nauczycielowi.

Teraz musiała spędzić tu całą godzinę sama z... Wtedy zauważyła że w sali jest jeszcze jedna osoba. Nauczyciel jak zawsze olał sprawę i był w pokoju nauczycielskim. A więc miała spędzić godzin sama w szkolnej klasie z Ramiro.

Usiadła przy jednej z ławek na końcu sali i zawiesiła torebkę o takie krzesełka. Znudzonym wzorkiem rozejrzała się po pomieszczeniu.

- Za co tu jesteś Smith ? - odwrócił się w jej stronę Ramiro.

Ciemno włosy chłopak był do niej bardzo podobny. O one uchodzili za tych "złych ". Lubili czarne ubranie, imprezy, bycie wrednym, a czasem także dobry alkohol lub motory. Oboje byli pewni siebie, zadziorni, niegrzeczni. A do tego uwielbiali muzykę i wrotki. W obu tych dziedzinach byli perfekcjonistami i zawsze dążyli do bycia najlepszymi.

- Smsy na lekcji a ty ? - spojrzała na niego.

- Spóźniłem się na lekcje jakieś trzy razy pod rząd - zaśmiał się pod nosem.

- I teraz musimy siedzieć tu sami całą godzinę - wywróciła oczami - Wolałabym pojeździć na wrotkach albo iść na zakupy.

- Nawet nic nie mówi - odrzekł Ramiro - Wymyśliłem nowy krok który koniecznie chce wypróbować na torze w zamiast tego siedzę tu.

Blondynka przyjrzała się chłopakowi. Rzeczywiście był do niej podobny.

- To może zrobimy coś dla rozrywki, skoro już tu siedzimy ? - zaproponowała.

- Jasne, co chodzi Ci po głowie Blondyneczko ?

- Gra w prawdę lub wyzwanie - odpowiedziała pewnie - Chyba że wymiękasz.

- Ja ? W życiu - odparł Ramiro - Dawaj.

- A więc powiedz z iloma dziewczynami się całowałeś...

W ten sposób nudę popołudniem w szkole stało się mniej nudne. Ambar i Ramiro zaczęli naprawdę nieźle się bawić zadając sobie nawzajem pytania albo wyzwania. Dzięki temu całkiem przypadkiem lepiej się poznali i okazało się, że całkiem dobrze czują się w swoim towarzystwie.

- A więc czas na wyzwanie - powiedział Ramiro i zbliżyła się do Blondynki - Pocałuj mnie.

Smith unosiła brwi zaskoczona, ale przecież to była tylko zabawa, prawda ? A ona zawsze musiała wygrać, także tym razem.

Zbliżyła się do chłopaka i pocałowała go namiętnie.

Było lepiej niż się spodziewał. Widział że Ambar jest dziewczyną o której należy dosłownie każdy chłopak w szkole więc coś musiało być na rzeczy. Nie sądził jednak że względu tak się że będzie mu się z nią dogadywać... Ani że aż tak dobrze całuje.

Odwzajemnił pocałunek wkładając rękę w jej włosy, na ci dziewczyna nie odrywając się od jego ust, złapała go za szyję.

Posadził ją na swoich kolanach i zjechał pocałunkami na jej szyję.

Czy to nadal była zabawa, wyzwanie czy może nagle zmieniło się w to coś więcej ?

Blondynka mruknęła gdy Chłopak przygryzał skórę na jej szyi. Może nie powinien tego robić, ale tak dobrze się bawiła, nie było mowy o nudzie. Ramiro okazał się zaskakująco fajnym chłopakiem, który świetnie całuje.

- Wyzwanie zaliczone, chcesz kolejnej ? - spytał Ramiro uśmiechając się pod nosem.

- Teraz chyba moja kolej - odrzekła Ambar wbijając w niego swoje błękitne oczy.

- A może skończymy z prawdą lub wyzwaniem i zrobimy coś ciekawego ? - zaproponował.

Nie wiedział co ani dlaczego, ale nagle strasznie go do niej ciągnęło. Myślał tyko o tym by znowu wpić się w jej idealne usta.

- Wiesz że nie odmówię dobrej zabawy, a więc co chodzi Ci po głowie przystojniaku ?

To była tylko zabawa, więc czemu takie słowa i jej głos, tak na nią działały ?

- Coś takiego - odparł Chłopak i znowu wpił się namiętnie w jej usta.

Gdy tylko odwzajemniła pocałunek ich języki zaczęły walki o dominację.
Blondynka położyła się plecami na ławce, a chłopak nachylił się nad nią. Zaczął całować jej szyję, a rękę włożył pod bluzkę. Sunął wzdłuż jej ciała, po czym włożył rękę pod stanik czym wywołał westchnienie dziewczyny.

- Miałeś rację że to jest ciekawsze - odpowiedziała Smith - Ale nie zapominaj gdzie jesteśmy.

Blondynka usiadła i musnęła jego usta.

- Jak chcesz więcej to przyjdź wieczorem, wiesz gdzie mieszkam - szepnęła mu do ucha i Przygryzła je.

Po chwili rozległ się dzwonek więc oboje jak gdyby nigdy nic pozbierali sieje rzeczy i wyszli z sali.

Ale ta godzina wiele zmieniła w ich życiu.

Chłopak był pewien, że ją odwiedzi i liczył na coś więcej niż jednorazowe spotkanie.

Naprawdę mu się spodobała.

One Shot - Soy Luna ✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz