- Wszystko w porządku ? - spytał Matteo spoglądając na Blondynkę.
Siedzieli we dwoje przy stoliku w Rollerze, a przed nimi stały dwie szklanki z koktajlami owocowymi, jeden o smaku pomarańczy, drugi truskawki. Jak co dnia spędzali razem czas w ich ulubionym miejscu gdzie mogli nie tylko być ze sobą, ale też spotykać przyjaciół, jeździć na wrotkach i śpiewać. A oboje to uwielbiali. Były to dwie z wielu rzeczy, które ich łączyło.
- Em... tak jasne - odpowiedziała Ambar odrywając wzrok od ekranu swojego telefonu.
Dziewczyna co chwila wyjmowała telefon z kieszeni modnych czarnych spodni i coś na nim sprawdzała. I nie był to pierwszy raz. Od kilku dni Matteo wiedział, że coś dziwnego dzieje się z jego dziewczyną. Zeraka na telefon, i nagle się wyłacza. Nie słucha go tak uważnie. Jakby to co tak było wszystko zmieniało.
Brunet zastanawiał się o co może chodzić. Oczywiście uwielbiał Ambar, byli razem ak długo i ufał jej. Martwił się, że dzieje się z nią coś złego, ale jak to wielki zazdrośnik miał też inne obawy.
Co jeśli w tym telefonie były dowody na zdradę ? Co jeśli tak się zachowywała bo smsowła z kochankiem ?
Matteo nie sądził by Ambar była zdolna go zdradzać, wciąż widział w jej oczach miłość, ale niepewność pchała do do skrajnych myśli.
- Wiem, że kłamiesz - odparł z zamiarem wyłożenie prawdy prosto z mostu - Od dłuższego czasu zachowujesz się dziwie i mam tego dość. Martwię się i nie wiem o co chodzi. Powiedz mi.
- Nic się nie dzieje - zaprzeczyła Ambar.
- Zdradzasz mnie ? - zapytał wprost Matteo patrząc na swoją Dziewczyną.
Wiele ryzykował tym pytaniem i wiedział o tym, ale już powiedział, stało się. Nie mogł wytrzymać tej niepewności.
- Co ? Jak mogłeś tak pomyśleć ? - odparła Blondynka - Oczywiście, że Cię nie zdradzam Matteo. Kocham tylko i wyłącznie Ciebie. Nie ma nikogo innego.
- Przepraszam, ale musiałem wiedzieć, wciąż sprawdzasz coś na telefonie... - powiedział Brunet.
- W porządku - westchnęła Ambar - Rozumiem, że dałam Ci powody do zmartwień, ale nie powinieneś od razu zakładać najgorszego. Czasem przesadzasz... Ale nie gniewam się bo to też moja wina... A skoro już tak daleko zaszły Twoje myśli, muszę Ci powiedzieć prawdę...
Umilkła na chwilę i utkwiła swój wzrok w chłopaku. Od dłuższego czasu Ambar Smith i prawda nie dogadywały się, jednak przy pomocy Matteo wszystko się zmieniło. Dzięki niemu otworzyła się, zaczęła być szczera ze sobą jak z im, mówić o uczuciach.
- Ktoś mnie szantażuje - powiedziała Blondynka.
- Co takiego ? - spytał zaskoczony Balsano spoglądając na nią.
Opcja ze zdradą była jak z filmu, ale teraz przeszliśmy aż do telenoweli. Pełnej zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Kto i czemu miałby szantażować Ambar ?
- Nie chciałam Cię martwić i mówić o tym - stwierdziła Smith - Wiesz, że zanim byliśmy razem robiłam różne nie do końca dobre rzeczy... Ty o nich wiesz, ale nie wszyscy... Ten ktoś - spojrzała na swój telefon - Dowiedział się i grozi, że rozpowie jeśli nie będę robić tego co chce.
- To straszne - odparł Matteo i wziął ją za rękę - Mogłaś od razu mi powiedzieć, pomógłbym Ci. Jesteśmy razem Ambar, musisz mi ufać.
- Ufam Ci - powiedziała poważnie Blondynka - Po prostu to moje problemy i sama powinnam się nimi zająć.
- Pomogę Ci - stwierdził Matteo - Pamiętaj, że nigdy nie zostawię Cię samej, ale mam jedną bardzo ważną prośbę.
- Jaką ? - spytała Dziewczyna.
- Żadnych więcej tajemnic - odrzekł Chłopak - To nam nie pomaga. Jesteśmy razem i tak powinniśmy się zachowywać. Sekrety mogą to wszystko zniszczyć, nas, naszą relację, miłość. Nie możemy do tego dopuścić - powiedział całkiem poważnie Balsano - Jesteś całym moim światem Ambar. Nie chce aby coś Ci się stało ani Cię stracić.
- W porządku - powiedziała uśmiechając się lekko - Żadnych więcej sekretów, obiecuje.
A obietnicy się zawsze dotrzymuje.
Oboje zrozumieli jak wiele mogą zniszczyć sekrety. Mogą zniszczyć ich, ale do tego nie dopuszczą. Koniec z tajemnicami.
CZYTASZ
One Shot - Soy Luna ✔
FanfictionOne Shoty z serialu Soy Luna Start: 13 marca 2017 Koniec: 30 września 2019
