Mambar - Suprise

129 12 2
                                        

Spokojny wieczór. W domu państwa Balsano trwała właśnie kolacja. Pan i Pani Balsano, ich syn Matteo oraz jego narzeczona Ambar.

Ambar i Matteo byli parą niemal od początku liceum. Poznali się i zakochali w pierwszej klasie. W drugiej pojawił się problem o nazwie Luna Valente i rozstali się. Ale wrócili do siebie i byli parą przez całe studia. Zamieszkali razem i planowali wspólną przyszłość.

Teraz wszyscy jedli pyszną kolację i miło rozmawiali. Rodzice Matteo uwielbiali Ambar, uważali że jest idealną dziewczyną dla ich syna. Za to Ambar czuła się tu jak w domu, jak w rodzinie której jej brakowało.

- Jedzenie jest przepyszne - powiedziała Ambar i napiła się soku.

- Może spróbuj też wina kochanie - powiedział Matteo uśmiechając się do niej.

- Nie, dziękuję.

Upiła kolejny łyk swojego soku, gdy nagle poczuła jak kręci jej się w głowie i robi jej się słabo.

Do tej pory zdarzało się to tylko rano.

Już po chwili czuła jak jej oczy robią cię ciężkie, usłyszała krzyk i upadła na podłogę.

- Ambar, kochanie...

Otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą piękne czekoladowe oczy swojego chłopaka.

- Ale mnie wystraszyłaś - Brunet przytulił ją do siebie i pomógł jej wstać - Jak się czujesz ?

- Dobrze, już jest w porządku - powiedziała.

- Nie, nie jest w porządku. Zemdlałaś, trzeba jechać do lekarza - powiedział Matteo.

- Nie trzeba - odrzekła Blondynka.

- Ambar to poważna sprawa - odrzekł Matteo.

Bardzo mu zależało na ukochanej i martwił się i każdy drobiazg. Nie chciał by coś jej się stało.

- Wiem dlaczego tak się stało więc nie musimy nigdzie jechać - odparła Smith.

- A więc o co chodzi ? - spytał Matteo łapiąc ją za rękę.

Ambar rozejrzała się po pokoju. Pani i Pan Balsano stali z boku. Kobieta uśmiechnęła się lekko do niej. Oni też się o nią martwili.

- Nie chciałam Was zmartwić ani zepsuć kolacji - zaczęła.

- Niczym się nie martw - zapewnił Matteo - Powiedz o co chodzi.

- Miałam powiedzieć Ci w innych okolicznościach, ale skoro tak wyszło... - Blondynka przygryzła że zdenerwowania dolną wargę - Jestem w ciąży.

Matteo popatrzył na nią zaskoczony. Jego zmartwienie ustąpiło miejsca radości, nie mógł uwierzyć w to co usłyszał.

- Naprawdę jesteś w ciąży ? - Spytał z uśmiechem - To znaczy, że będę tatą ?

- Tak - potwierdziła Ambar.

- Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedział i przytulił ją.

- Gratulujemy Wam obojgu - powiedział Pan Balsano podchodząc do nich.

Zwykle nie okazywał emocji, ale tym razem nawet on się wzruszył. Przytulił syna, a później Ambar. Jego syn dorósł, będzie ojcem, był z niego dumny.

- Teraz musisz bardzo dbać o swoją narzeczoną - zwrócił się do Matteo - Pamiętaj że zawsze możesz na nas liczyć.

- Wiem i dziękuję.

- Tak się cieszę - powiedziała Pani Balsano - przytulając Ambar - Jakbyś miała jakieś wątpliwości obawy, możesz na mnie liczyć. Zawsze chętnie pomogę.

- Dziękuję - uśmiechnęła się Ambar.

Rozejrzała się. Jej marzenie o rodzinie właśnie się spełniało. Miała cudownego narzeczonego, którego bardzo kochała. Jego rodzice już traktowali ją jak członka rodziny, a do tego miała mieć dziecko. Wszystko wyszło naprawdę pięknie.

One Shot - Soy Luna ✔Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz